Księgarni Wojskowej w Łodzi grozi likwidacja. Fundacja Spectra Art śpieszy z pomocą

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Księgarni Wojskowej w Łodzi grozi likwidacja
Księgarni Wojskowej w Łodzi grozi likwidacja Krzysztof Szymczak
Słynnej Księgarni Wojskowej w Łodzi grozi upadek i likwidacja. Jej właściciele, małżeństwo Ewa i Waldemar Podgórscy, nie ukrywają, że jeśli sytuacja nie poprawi się, to trzeba będzie zakończyć sprzedaż książek – niestety tuż przed jubileuszem 40-lecia.

Z pomocą księgarzom pośpieszyła Fundacja Spectra Art, która w internecie rozkręciła zbiórkę pieniędzy na rzecz ratowania placówki znanej ze spotkań z ciekawymi ludźmi, jak słynny „kurier z Warszawy” - Jan Nowak Jeziorański, as lotnictwa polskiego – gen. Stanisław Skalski czy były minister obrony narodowej - Janusz Onyszkiewicz.

Bywalcy apelują, aby księgarze wytrwali na posterunku[/b]

Znana z patriotycznych tradycji Księgarnia Wojskowa im. gen. Stefana „Grota” - Roweckiego od 39 lat działa w parterowym budynku przy ul. Tuwima 34 w centrum Łodzi. Przez ten czas pozyskała grono stałych bywalców, którzy bez problemu mogli zaopatrzyć się w książki i albumy o tematyce historycznej, emigracyjnej, kresowej, militarnej czy wspomnieniowej. Słynęła nie tylko ze spotkań ze popularnymi pisarzami, historykami i publicystami, lecz także ze stałych lub okolicznościowych wystaw, na których można było zobaczyć pamiątki i militaria związane z II wojną światową. Okres świetności ma już jednak za sobą, bowiem także jej dał się we znaki najpopularniejszy wynalazek współczesności – internet.

- To właśnie internet sprawił, że klienci coraz rzadziej kupują u nas książki. Taka tendencja utrzymuje się od dwóch lat. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej i nasz rodzinny interes znalazł się na granicy opłacalności. Ja i żona zastanawialiśmy się nad zamknięciem księgarni, ale przed tym krokiem powstrzymują nas nasi stali klienci, którzy kupują u nas od wielu lat i stali się często naszymi przyjaciółmi. To właśnie oni przekonują nas, abyśmy trwali na posterunku, jeszcze wytrzymali i nie zamykali księgarni – mówi Waldemar Podgórski.

W sukurs placówce pośpieszyła łódzka Fundacja Spectra Art, która na co dzień zajmuje się propagowaniem polskiej sztuki i polskich artystów.

- Dowiedziałam się o kłopotach Księgarni Wojskowej i postanowiłam jej pomoc. Dlatego w internecie ogłosiłam zbiórkę pieniędzy na rzecz ratowania tej zasłużonej dla Łodzi placówki. Na razie datki wpłaciło 18 osób. W ten sposób na koncie pojawiło się 1,3 tys. zł. To mało, bowiem założyliśmy, że na uratowanie księgarni potrzeba 50 tys. zł. Dlatego akcja zbierania pieniędzy, która miała zakończyć się za kilka dni, najpewniej zostanie przedłużona – zapewnia Małgorzata Kwiatkowska, prezes Fundacji Spectra Art.

Patronem miał być Tuwim, ale został gen. "Grot"

Ewa i Waldemar Podgórscy założyli, a właściwie przejęli księgarnię w 1979 roku. Chodzi o to, że w tamtym okresie placówkę prowadziło pewne narzeczeństwo, które potem zostało małżeństwem.

- Zaprzyjaźniliśmy się z nimi. W pewnym momencie doszło do sytuacji, że oni zrezygnowali z prowadzenia księgarni i wtedy my ją objęliśmy – wspomina Ewa Podgórska. Jest ona rodowitą łodzianką, podczas gdy jej mąż Waldemar pochodzi z Gór Świętokrzyskich. Stąd jego sentyment dla tamtejszych żołnierzy Armii Krajowej z Janem Piwnikiem – „Ponurym” na czele i do książki Cezarego Chlebowskiego „Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie”. Co ciekawe, jego pradziadek walczył w powstaniu styczniowym.

Lokal z księgarnią należał do wydawnictwa Bellona w Warszawie, którego przedstawiciele zasugerowali, aby patronem placówki został znany łódzki poeta Julian Tuwim. Argumentem było m.in. to, że księgarnia znajduje się przy ulicy autora „Lokomotywy” i „Słonia Trąbalskiego”. Stało się jednak inaczej.

- My jednak pragnęliśmy, aby patronem został gen. Stefan „Grot” - Rowecki. Jego córka, mieszkająca w Warszawie Irena Rowecka–Mielczarska, wyraziła zgodę i w ten sposób patronem placówki został dowódca Armii Krajowej – opowiada Waldemar Podgórski.

Dzisiaj lokal z książkami – nowymi i antykwarycznymi - należy do Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich, zaś państwo Podgórscy są jego dzierżawcami.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 maja 2018, 17:06, ?:

To i tak jakieś 29 lat za późno

Kolejne ścierwo michnikowskie.

G
Gerard
24 maja 2018, 17:19, ja85:

A gdzie ci wszyscy zwolennicy Wyklętych przeklętych? Co drugi chodzi w koszulkach i bluzach? To skąd oni wiedzę czerpią o tych bandytach? Ta patologia w tych narodowych dresach z Chin w ogóle umie czytać? Gdzie ci wyborcy PiSu? Patrioci i nie czytają książek?

Patologię to masz we łbie niedorobiony komuchu a bandytów w rodzinie ubecki bachorze. Klapki z Gówno Wartej przyrosły ci już widać do durnego ryja.

?
kiedyś była tam kawiarnia "Kapitańska" - teraz księgarnia,
może... można zrobić z tego miejsca krzyżówkę,
wstawić 3-4 stoliki - miejsce jest - i sprzedawać dobrą kawę i herbatę,
do lektury pism i książek? w niektórych miejscach na świecie,
w ten sposób tworzy się miejsca kultowe,
chętnie odwiedzane przez moli książkowych i ludzi szukających wyciszenia przed zgiełkiem miasta.
Ł
Łodziak
Nie ma znaczenia co to jest i jakie ma tradycje. Bilans się liczy. Czasy się zmieniają, ale zysk musi być. Nie ma? To trzeba zamknąć interes. Albo pozyskać sponsorów. Albo zwiększyć rentowność.

Dlaczego nie kupują? Sam byłem klientem owej księgarni. Od lat nie jestem. Dlaczego? Zmieniły się upodobania, zmieniła się droga do domu. Fakt, łatwiej kupić w internecie. I czasem taniej. Więc? Czynię tak jak mi odpowiada w danym momencie. Klient decyduje i ma być zadowolony, a nie sprzedawca. Nie mogą, nie potrafią... Cóż. Może i smutne, ale taki jest biznes.
Łodziak
j
ja85
A gdzie ci wszyscy zwolennicy Wyklętych przeklętych? Co drugi chodzi w koszulkach i bluzach? To skąd oni wiedzę czerpią o tych bandytach? Ta patologia w tych narodowych dresach z Chin w ogóle umie czytać? Gdzie ci wyborcy PiSu? Patrioci i nie czytają książek?
w
wszędzie
szerzy się wtórny analfabetyzm. Nawet ONR i NOP się nie oparł.
Dodaj ogłoszenie