Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kto wybuduje łódzką spalarnię śmieci?

Marcin Bereszczyński
Spalarnia śmieci ma powstać na Widzewie
Spalarnia śmieci ma powstać na Widzewie Jakub Pokora / archiwum
Radni miejscy z komisji ochrony środowiska omawiali w czwartek, czy wybudować spalarnię odpadów komunalnych z pieniędzy miasta, czy w partnerstwie publiczno-prywatnym. Urzędnicy UMŁ i wyłonieni doradcy rekomendują partnerstwo publiczno-prywatne. Nie wszyscy radni są przekonani do takiego rozwiązania.

Ewa Jasińska z wydziału gospodarki komunalnej UMŁ przekonywała, że budowa spalarni w ramach PPP przynosi wiele korzyści. Po pierwsze będzie to tańsze. Analizy wykazały, że koszt spalarni w PPP wyniesie 1,13 mld zł, zaś gdyby miasto samo chciało przeprowadzić taką inwestycję, to musiałoby liczyć się z wydatkiem 1,49 mld zł, czyli 360 mln zł drożej.

Drugi argument to wykwalifikowane kadry do zarządzania instalacją spalarni. Partner prywatny zapewniłby taką kadrę, a miasto musiałoby najpierw ją wyszkolić. Przykładem jest sortownia odpadów, która powstała w 2005 roku. Dopiero po dwóch latach pracownicy doszli do zadowalającego efektu ekologicznego, bo nie byli specjalistami w tej dziedzinie.

Kolejnym argumentem było finansowanie. Zdaniem Jasińskiej prywatny partner ma większą szansę na kredyt bankowy na tę inwestycję, niż spółka miejska. Miasto i tak jest zbyt zadłużone, aby mogło starać się o kolejny kredyt na spalarnię. W dodatku Ministerstwo Rozwoju Regionalnego może nie mieć unijnych pieniędzy na programy spalarniowe.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że na tonie odpadów miasto zaoszczędzi rocznie 72 zł.

Ostatni argument to utrzymanie sprawnej instalacji spalarni. Po 25 latach użytkowania partner prywatny ma przekazać spalarnię miastu. I to w dobrym stanie, bo w przeciwnym razie grozić będą kary umowne. Gdyby spalarnię prowadziła miejska spółka, mogłaby tej sprawności instalacji nie zagwarantować, bo nie groziłyby jej żadne kary.

Radny Marek Michalik jest przekonany, że miasto jest w stanie samo przeprowadzić inwestycję związaną z budową i eksploatacją spalarni.

- Nie podoba mi się system PPP polegający na tym, że miasto da partnerowi śmieci, ten zbuduje spalarnię i będzie co rok pobierał z miejskiej kasy po 75 mln zł - mówił Michalik. - Mnie interesuje, w jaki sposób można najtaniej wybudować spalarnię. Jeśli dla prezydent Zdanowskiej spalarnia jest ważną inwestycją, to znajdzie na nią pieniądze. Jeśli program Mia100 Kamienic jest tak ważny dla Łodzi, to dlaczego nie jest prowadzony w systemie PPP? - zastanawiał się radny.

Michalik uznał, że brak wykwalifikowanych kadr nie jest problemem, bo wystarczy wysłać pracowników na szkolenia do spalarni. W Europie jest około 400 spalarni. W Polsce tylko jedna, niewielka, w Warszawie. W trakcie tworzenia jest 6 kolejnych.

Marek Michalik chce niezależnej ekspertyzy, która określi, czy lepszy jest system PPP, czy miejska inwestycja. Radny Tomasz Trela uznał, że urzędnicy przekazali zbyt mało informacji, aby można było wybrać, w jakim systemie budować w Łodzi

od 12 lat
Wideo

Umowa pomiędzy PKP a Budimexem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki