Lekcje uprzejmości w łódzkim samorządzie

    Lekcje uprzejmości w łódzkim samorządzie

    Jolanta Baranowska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Przyszło nam żyć w Łodzi w nowej politycznej rzeczywistości. To rzeczywistość uprzejmości i spełniania oczekiwań opozycji przez rządzącą Platformę. Opozycji, która przestała być w mniejszości. Tak czy inaczej przyzwyczaić się nie sposób...
    Jolanta Baranowska

    Jolanta Baranowska ©Grzegorz Gałasiński

    Nowa jakość nastała w łódzkim samorządzie. Prezydenci miasta zaszczycają swoją obecnością komisje Rady Miejskiej. W komisjach uczestniczą też przewodniczący rady.

    Pani przewodnicząca Joanno Kopcińska - zwracam się do nowej szefowej rady miejskiej. Biję się w piersi i przepraszam, bo uśmiechem i kiwaniem głową słuchałam pani przewodniczącej, gdy obiecywała pani, że doprowadzi do tego, by resortowi prezydenci przychodzili na komisje rady. Z większą wiarą podchodziłam tylko do obietnic, że na każdej komisji będzie obecny któryś z szefów rady. I są! Na ostatniej komisji finansów byli: Agnieszka Nowak, wiceprezydent Łodzi oraz Marek Cieślak, pierwszy wiceprezydent, a także sama przewodnicząca Joanna Kopcińska i wiceprzewodniczący Krzysztof Stasiak. Taka reprezentacja...

    Trzeba przyznać pani prezydent Nowak, że ona i wcześniej starała się bywać na komisjach. A prezydent Cieślak? Trudno, by się nie pojawił. W końcu lobbował za sprzedażą najdroższej działki w Łodzi, tuż przy dworcu Łódź Fabryczna. Pojawił się również na doraźnej komisji ds. Nowego Centrum Łodzi, która zajmowała się zbyciem tej nieruchomości.

    Przypadek czy nie - nastały dni cudów w łódzkim samorządzie. A choćby i we wtorek. Opozycyjne - wobec rządzącego Łodzią PO - SLD zwołuje konferencję. Domaga się na niej sesji nadzwyczajnej w sprawie sprzedaży owej działki przy dworcu. A za chwilę prezydent Łodzi Hanna Zdanowska informuje, że owszem, że zwoła, że nawet natychmiast. Ale z Sojuszem trzeba się teraz liczyć. Razem z PiS i ósemką radnych wyrzuconych z PO to on teraz ma większość w radzie. To SLD uczestniczył w odwołaniu szefa rady z PO i wyborze nowej przewodniczącej z grupy radnych wyrzuconych z PO.

    Chciało by się rzec: Chwilo trwaj - z pożytkiem dla mieszkańców Łodzi, a niekoniecznie dla partyjnego interesu.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo