Liczba urodzeń w 2017 r. w Łódzkiem. W naszym regionie rodzi się coraz więcej dzieci. Jest szansa na dodatni przyrost naturalny w Polsce

Matylda Witkowska
Liczba urodzeń w 2017 r. w Łódzkiem. W naszym regionie rodzi się coraz więcej dzieci. Jest szansa na dodatni przyrost naturalny w Polsce
Liczba urodzeń w 2017 r. w Łódzkiem. W naszym regionie rodzi się coraz więcej dzieci. Jest szansa na dodatni przyrost naturalny w Polsce Jakub Pokora/archiwum Dziennika Łódzkiego
W regionie łódzkim i w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci. W 2017 r. prawdopodobnie przekroczona została granica 400 tys. urodzeń.

Wyjątkowo optymistyczne dane płyną z najnowszego biuletynu Głównego Urzędu Statystycznego. Liczba urodzeń w 2017 r. w całej Polsce może przekroczyć 400 tys. Jest szansa, że po raz pierwszy od sześciu lat przyrost naturalny w Polsce będzie dodatni.

Jeszcze w 2015 r. nadwyżka zgonów nad urodzeniami wynosiła 25 tys. W 2016 r. umarło o 6 tys. osób więcej, niż się urodziło. Przez pierwszych 10 miesięcy 2017 r. urodzeń było o 4 tys. więcej niż zgonów.

W pierwszych 10 miesiącach 2017 r. urodziło się 341 tys. dzieci. W tym samym okresie 2016 r. urodziło się mniej niż 320 tys. dzieci, a w całym 2016 - 382 tys. Pełnych danych jeszcze nie ma, ale demografowie są przekonani, że mogła zostać przekroczona granica 400 tys. urodzeń.

Region łódzki nie odbiega od tych trendów. W Łodzi urodziło się 12 tys. dzieci, czyli o prawie 2 tysiące więcej niż w 2016 r. To także więcej niż w ostatnich sześciu latach.

CZYTAJ TEŻ: Nowy Rok 2018. Kornelia pierwszym dzieckiem urodzonym w 2018 roku w Łodzi

Podobne zjawisko widać w całym województwie. Przez pierwsze półrocze 2017 r. urodziło się tu 11.895 dzieci, podczas gdy w całym 2016 r. - 22.794. W 2015 r. w woj. łódzkim urodzeń było 22.113.

Prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego, jest przekonany, że czynników wpływających na zwiększoną obecnie liczbę urodzeń jest wiele. - Wszyscy mówią o „500 plus”, ale to tylko jedna z przyczyn - mówi prof. Piotr Szukalski.

Łódzki demograf podkreśla, że w ostatnim czasie bardzo poprawiła się sytuacja na rynku pracy. Wprowadzone zostały też przepisy, które ułatwiają łączenie macierzyństwa z karierą zawodową (wydłużenie urlopów macierzyńskich).

- W ciągu ostatnich 10 lat dokonała się też rewolucja w dostępie do przedszkoli. Podwoił się odsetek dzieci, które chodzą do przedszkoli - podkreśla prof. Szukalski.

Do tego dochodzi też duża liczba osób w wieku ponad 30 lat, które nie mogą już odkładać na później decyzji o rodzicielstwie. - To bardzo optymistyczne, że ludzie, którzy wcześniej bardzo wyraźnie odkładali decyzje prokreacyjne albo decydowali się na mniejszą liczbę dzieci, teraz są bardziej chętni do prokreacji - mówi prof. Szukalski.

400 tys. urodzeń to jednak nic w porównaniu z sytuacją z lat 50. XX w. Na początku lat 50. rocznie rodziło się w Polsce prawie 800 tys. dzieci.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Ł

Trzeba być istotą żeby decydować się na dziecko, bo dajo pićset...

Dodaj ogłoszenie