[LIGA EUROPY FINAŁ] Sevilla chce przejść do historii [ZDJĘCIA+VIDEO+ZAPOWIEDŹ]

Tomasz Dębek / AIP
LIGA EUROPY FINAŁ
LIGA EUROPY FINAŁ Bartek Syta
Udostępnij:
[LIGA EUROPY FINAŁ] Jeśli Sevilla poradzi sobie z Dnipro, wpisze się na karty historii jako zespół, który wygrał Ligę Europy (wcześniej Puchar UEFA) najwięcej razy - cztery. Poprzednio udało jej się to w 2006, 2007 i ubiegłym roku.

Rekordzistą może też zostać Jose Antonio Reyes, który ma szansę na trzeci występ w finale LE. – Cała drużyna tworzy historię, nie tylko ja. Składu jeszcze nie znamy. Każdy z nas marzy o pierwszej jedenastce, ale najważniejsze jest zwycięstwo. Mam nadzieję, że się uda – mówi 31-letni Hiszpan.

TVN24/Foto Olimpik/x-news

Andaluzyjczycy zgodnie przekonują, że nie czują się faworytem środowego meczu. – Po prostu tak mówi mi serce. Może według ekspertów czy bukmacherów wygląda to inaczej, ale dla mnie obie drużyny mają po 50 procent szans na wygraną. Trofeum będzie trzeba wywalczyć na boisku – uważa kapitan Sevilli Fernando Navarro.

– O wyniku zadecydują detale. Dnipro to bardzo dobra drużyna, walczy o każdą piłkę przez cały mecz. Dokładnie przestudiowaliśmy ich występy, mieliśmy też informacje od Hiszpanów, którzy tam pracowali, m.in. Juande Ramosa. Wiemy o nich bardzo dużo, wciąż uważam jednak że mecz powinien być bardzo wyrównany. Bardzo trudno przewidzieć, co się stanie. Rywale to zespół twardy w obronie, bardzo wybiegany. W poprzednich spotkaniach pokazali, jak potrafią naciskać na drużyny starające się utrzymywać posiadanie piłki. Zdajemy sobie sprawę, że kontrolowanie meczu nie będzie łatwe – dodaje trener ekipy z Andaluzji, Unai Emery.

Same pochwały z stronę ukraińskiej drużyny padły też z ust Navarro. – Jaka jest ich największa siła? To drużyna, prawdziwa drużyna. Monolit. Ale mają też kilku zawodników, którzy potrafią zrobić różnicę. Rotań, Sełezniow, Konoplanka... Wiemy, że potrafią nas skrzywdzić. Szanujemy ich, przygotowaliśmy się dobrze. Zdajemy sobie sprawę, że jeśli nie zagramy na sto procent, będziemy mieli problemy – mówi Hiszpan.

Z trybun Stadionu Narodowego drużynę będzie wspierało co najmniej 7600 kibiców (tyle biletów dostał klub). Na Okęciu wylądowało ponad 30 samolotów z fanami. Sevillę powinno wspierać też wielu Polaków – ze względu na osobę Grzegorza Krychowiaka.

– On bardzo cieszy się z tego, że wraca do ojczystego kraju i ma okazję tu zagrać w tak ważnym meczu. My też jesteśmy zadowoleni, że trafił do klubu. Już we Francji był dużą postacią, ale u nas zrobił jeszcze krok do przodu. Ważne mecze w pucharach, La Liga, reprezentacji... Dzięki nim ciągle się rozwija. Mam nadzieję, że w środę znów pokaże się z najlepszej strony tysiącom kibiców na trybunach i milionom przed telewizorami – zdradza Emery.

– Finał to wielka sprawa dla każdego z nas, dla niego tym bardziej. Krycha jest dla nas ważnym graczem, ma świetną kondycję, energię, jest zdecydowany. Liczę na to, że w meczu z Dnipro będzie się dobrze bawił na boisku, a później wspólnie będziemy mieć okazję do świętowania – mówi Navarro.

Dodatkową motywacją dla Ukraińców będzie chęć sprawienia radości rodakom cierpiących przez wojnę. Dla kogo gra Sevilla? – Dla kibiców, którzy nie mogą z nami być. Dla kontuzjowanych. I dla Antonio Puerty [Wychowanek Sevilli, który zmarł na boisku w 2007 roku w wieku niespełna 23 lat – red]. On zawsze jest z nami – podkreśla Navarro.

Wideo

Materiał oryginalny: [LIGA EUROPY FINAŁ] Sevilla chce przejść do historii [ZDJĘCIA+VIDEO+ZAPOWIEDŹ] - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie