Liga Światowa: Polska - Iran w Łodzi

Pawel Hochstim
Pawel Hochstim
Michał Kubiak i pozostali reprezentanci Polski nie mają powodów do zadowolenia, bo ich forma jest daleka od optymalnej. Dziś w łódzkiej Atlas Arenie mają jednak szansę, by się poprawić
Michał Kubiak i pozostali reprezentanci Polski nie mają powodów do zadowolenia, bo ich forma jest daleka od optymalnej. Dziś w łódzkiej Atlas Arenie mają jednak szansę, by się poprawić Sylwia Dąbrowa
Udostępnij:
W sobotę z Iranem, a w niedzilę ze Stanami Zjednoczonymi - polscy siatkarze w Łodzi grają o miejsce w Final Six. Biało-czerwoni po fatalnej porażce z Rosją nie mogą już pozwolić sobie na straty punktowe.

- Teraz najważniejsze jest, żeby pozbierać się po tej porażce. Wyrzucić ją z głowy i walczyć w kolejnych meczach - mówił po wyraźnej porażce z Rosją trener polskich siatkarzy Ferdinando De Giorgi. Chwilę wcześniej jego podopieczni w starciu z odmłodzoną rosyjską drużyną właściwie nie podjęła walki i przegrała w Spodku 0:3.

Trzy zwycięstwa w turnieju w Polsce gwarantowały awans do turnieju finałowego Ligi Światowej, a dwa dawały szanse - to polscy siatkarze wiedzieli przed rozpoczęciem spotkania z Rosjanami. Dziś o gwarancji awansu mogą już zapomnieć, ale szanse ciągle jeszcze mają. Jeśli jednak nie poprawią swojej gry, to już w sobotę po meczu z Iranem mogą ją stracić. Patrząc na formę biało-czerwonych w czwartek, nie jest to jakiś niemożliwy scenariusz.

- Ciężko pracujemy na treningach i wiemy, że z meczu na mecz nasza forma będzie rosła - zapowiadał po pierwszym turnieju Ligi Światowej we włoskim Pesaro Dawid Konarski. Niestety, rzeczywistość się dokładnie odwrotna, bo Polacy z każdym meczem od tamtego czasu prezentują się... gorzej. Wyjątkowo skutecznie obnażyła to właśnie rosyjska drużyna, która jest w kompletnej przebudowie i składa się właściwie z samych młodych graczy. Wprawdzie FIVB narzuca federacjom, by w składzie każdego zespołu było minimum 60 procent zawodników z poprzedniej ważnej imprezy - w tym przypadku igrzysk olimpijskich - ale Rosjanie się tym nie przejęli. Młodzi i nieznani przeciętnym kibicom zawodnicy bardzo łatwo ograli Polaków. - Zagrywali bardzo mocno, nie dało się tego odebrać - podkreślali dobrą grę rywali biało-czerwoni.

Właściwie tylko w pierwszym secie Polacy mogli liczyć na dobry wynik - na drugiej przerwie technicznej jeszcze prowadzili - ale gdy Sborna wyszła na prowadzenie to już nie oddała go do końca. Fatalną serię miał Bartosz Kurek, aż wreszcie De Giorgi skończył jego cierpienia i zdjął go z boiska. - W jakiej jestem formie to chyba widać - mówił ze smutną miną po meczu.

Polacy liczyli jeszcze, że wrócą do gry w trzecim secie i nawet początkowo tak było, ale od stanu 16:15 Rosjanie, za sprawą zagrywek Dmitrija Wołkowa, zdobyli pięć punktów i znów uciekli.

- Muszę przyznać, że rozmiary naszego zwycięstwa są dla nas niespodzianką - powiedział Dmitrij Kowaliew, kapitan rosyjskiej drużyny. To najlepiej pokazuje przewagę Sbronej w czwartkowy wieczór.

- Zaprezentowaliśmy się bardzo słabo naszym kibicom. Jestem bardzo rozczarowany i niestety nie ma wytłumaczenia dla naszej postawy - komentował De Giorgi.

Biało-czerwoni w swoich wypowiedziach przepraszali kibiców. - Fani stworzyli kapitalną atmosferę, a my zagraliśmy poniżej oczekiwań. Chcemy naszych kibiców przeprosić - mówił Mateusz Bieniek, jeden z nielicznych polskich graczy, który zagrał na przyzwoitym poziomie.

Dzisiaj w Łodzi Polacy nie mają już marginesu błędu, a w dodatku są uzależnieni także od wyników innych meczów, bo nawet dwa trzypunktowe zwycięstwa awansu nie gwarantują. Patrząc jednak na formę zespołu w Katowicach trudno o optymizm. I trudno też wskazać, co w ciągu kilkudziesięciu godzin może zrobić De Giorgi, by tę sytuację odmienić, tym bardziej, że zarówno Iran, jak i Amerykanie też mają szanse awansu do turnieju finałowego. Amerykanie nawet większe od Polaków, bo na dwie kolejki przed końcem rywalizacji mają jedno zwycięstwo więcej. Pewne jest za to, że jeśli polski zespół przegra dzisiaj w Atlas Arenie z Iranem - przypomnijmy, że biało-czerwoni ulegli tej drużynie w pierwszym turnieju w Pesaro - to wynik niedzielnego starcia z drużyną Stanów Zjednoczonych nie będzie miał już dla niego żadnego znaczenia.

Faza eliminacyjna Ligi Światowej zakończy się w niedzielę, a ostatnie turnieje odbywają się w Łodzi, argentyńskiej Cordobie i belgijskiej Atwerpii. Teoretyczne szanse awansu do turnieju Final Six, który odbędzie się w dniach 4-8 lipca na stadionie piłkarskim w brazylijskiej Kurytybie, mają wszystkie drużyny z wyjątkiem Argentyny i Włoch.

Program meczów w Łodzi
Dziś
: Stany Zjednoczone - Rosja (godz. 17.25, Polsat Sport), Polska - Iran (20.25, Polsat Sport, Polsat). Jutro: Rosja - Iran (17.25, Polsat Sport), Polska - Stany Zjednoczone (20.25, Polsat Sport, Polsat)

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kolo
Już można wbijać:-- godzio.link/Uh08H
Dodaj ogłoszenie