ŁKS zmierzy się z Arką po raz 35. Nigdy nie wygrał w Gdyni

Dariusz Piekarczyk
ŁKS zmierzy się z Arką po raz 35. Nigdy nie wygrał w Gdyni
ŁKS zmierzy się z Arką po raz 35. Nigdy nie wygrał w Gdyni Fot. Grzegorz Gałasiński
Coraz mniej niewiadomych w PKOEkstraklasie. Znamy już trzech spadkowiczów. W weekend możemy poznać mistrza Polski, a wiele wskazuje, że będzie to Legia Warszawa.

Drużyna ze stolicy zmierzy się w sobotę na Łazienkowskiej z Cracovią, która zbiła warszawian pod Wawelem w minioną środę 3:0 (2:0) w półfinale Pucharu Polski. Tym razem legioniści staną na głowie, aby zrewanżować się drużynie spod Wawelu i móc świętować odzyskanie po roku mistrzostwa Polski. Swoją drogą Legia, obojętnie w jakim byłaby zestawieniu, nie powinna sobie pozwolić na takie lanie jak w Krakowie. To jednak ostrzeżenie przez europejskimi pucharami. Oby tylko nie było tak jak w ostatnich latach, że biją nas drużyny z Luksemburga czy Łotwy. Ale zostawmy warszawian i skupmy sie na piłkarskiej “stypie” w Gdyni. Arka i ŁKS to już pierwszoligowcy. Jak wyliczył rozkochany w klubie z alei Unii 2 Remigiusz Piotrowski, będzie to 35 oficjalny mecz obu drużyn. Bilans jest korzystny dla Arki, która triumfowała 15 razy. ŁKS był górą w 10 meczach, a dziewięć spotkań kończyło się remisowo. Łodzianie nigdy w historii nie potrafili jednak wygrać w Gdyni. Mało tego strzelili tam zaledwie trzy gole. To trzecie trafienie zapisał na swoim koncie Ricardo Guima podczas marcowego meczu, który zakończył się remisem 1:1 (0:0). Tym razem trudno wskazać faworyta. To mecz w którym każdy wynik jest możliwy. Liczmy i apelujemy do trenera lodzian Wojciecha Stawowego, aby dał szansę pokazania się na boisku zwłaszcza młodym piłkarzom, którzy w tym sezonie jeszcze nie grali w PKOEkstraklasie, bądź mają na koncie kilka lub kilkanaście minut. Łodzianie to co mieli do przegrania już przegrali. Warto więc przed I ligą zobaczyć, co też prezentują piłkarze, którzy mają skutecznie walczyć o powrót do elity. Wierzymy w rozsądek trenera, który ma w klubie pozostać, choć pojawiają się i takie głosy, że może mieć podaną “czarną polewkę”. Prawdę mówiąc każde rozstrzygnięcie jest możliwe, tym bardziej w polskiej piłce nożnej, gdzie co i rusz mają miejsce zaskakujące decyzje, a stwierdzenie, że słowo choćby prezesa nie dym, często gęsto nie ma pokrycia.
Odejdźmy jednak od pierwszej drużyny. Czwartoligowe rezerwy, prowadzone przez Marcina Matysiaka, trenują na pełnych obrotach. Ale też i trudno się dziwić, bo już 15 lipca czeka je pierwsze oficjalne spotkanie. Tego dnia zmierzą się w Warcie z Jutrzenką, którą prowadzi były piłkarz ŁKS Michał Łochowski i będzie to półfinałowy mecz Pucharu Polski, ale jeszcze poprzedniej edycji. ą

PKO Ekstraklasa
35. kolejka. Piątek (10 lipca): Górnik Zabrze - Raków (godz. 20.30, wyniki meczów z rundy zasadniczej 1:0 i 1:2), Zagłębie Lubin - Wisła Płock (18, 5:0 i 1:1). Sobota (11 lipca): Legia Warszawa - Cracovia (17.30, 2:1 oraz 2:1), Wisła Kraków - Korona (20), Arka Gdynia - ŁKS (15, 4:1 oraz 1:1). Niedziela (12 lipca): Lech Poznań - Lechia Gdańsk (17.30, 1:2 oraz 2:0), Piast Gliwice - Jagiellonia (15, 3:1 i 2:0), Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin (12.30, 1:1 oraz 0:0).

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie