Łódź: dyskusja o przyszłości zajezdni Dąbrowskiego

Matylda Witkowska
Los dawnej zajezdni tramwajowej przy Dąbrowskiego wzbudza ogromne emocje.
Los dawnej zajezdni tramwajowej przy Dąbrowskiego wzbudza ogromne emocje. Krzysztof Szymczak
Ogromne emocje budzi los zagrożonej wyburzeniem zajezdni przy ul. Dąbrowskiego. W dyskusję o przyszłości obiektu włączyli się społecznicy, właściciel zajezdni i zwykli internauci.

Zajezdnia wybudowana została w 1928 roku w stylu art deco i dwa lata temu sprzedana prywatnej firmie Metalpol. W styczniu zeszłego roku trzy budynki zostały wpisane do rejestru zabytków. Jednak parę tygodni temu obrońcy zabytków zobaczyli na jej terenie maszyny do wyburzeń. Prezes firmy na naszych łamach nie wykluczył rozbiórki. W Łodzi zawrzało.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z OSTATNICH DNI ZAJEZDNI

Roman Bierzgalski, prezes firmy Metalpol, napisał list otwarty do prezydent Hanny Zdanowskiej, w którym skarży się na niechęć władz do prywatnych przedsiębiorców i piętrzenie urzędniczych procedur. Jego zdaniem, przedsiębiorcy postrzegani są jako cwaniacy, a już samo wystąpienie o warunki zabudowy jest podejrzane.

PRZECZYTAJ LIST ROMANA BIERZGALSKIEGO, INWESTORA

Jak podkreślił w liście Bierzgalski, na jego osobę społecznicy prowadzą nagonkę. A wojewódzki konserwator zabytków wpisał obiekt do rejestru bez oglądania go. Zdaniem Bierzgalskiego, zwykli obywatele Łodzi chcą rozwoju gospodarki i nowych inwestycji.

List prezesa wywołał ogromną burzę. Na jego tezy odpowiedział Jakub Tarka, łodzianin i społecznik. "Nie mogę się zgodzić z większością postawionych tez, a część z nich uważam za czystą nieprawdę" - pisze Tarka. "Zakup zabytkowego budynku to duża odpowiedzialność. Właściciel dostaje pod opiekę fragment naszej wspólnej historii. Musi o niego dbać, a wszelkie działania konsultować z konserwatorem zabytków. W zamian zyskuje jednak wspaniały obiekt. (...) Z tej odpowiedzialności chyba nie zdaje sobie sprawy pan Roman Bierzgalski. Najpierw nabył teren zabytkowej zajezdni Dąbrowskiego, a potem ze zdziwieniem odkrył, że nie może prowadzić na nim prac budowlanych bez wiedzy konserwatora zabytków".

PRZECZYTAJ LIST JAKUBA TARKI, SPOŁECZNIKA

Jak podkreśla Tarka, w Łodzi przeprowadzono wiele udanych rewitalizacji obiektów zabytkowych, takich jak andel's Hotel czy lofty U Scheiblera.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
eh...
no i po zajezdni....
Ł
Łodzianin
Widzę że dyskusja nawet dobrze się nie zaczęła a już powoli umiera,gdzie są Ci wszyscy wyszczekani co mieli tyle do powiedzenia w tej sprawie?czyżby nie mieli czasu bo pilnują zajezdni?
a
a
tak samo urzednicy zrobili z FAKORĄ, dlatego teraz stoi i niszczeje. Jak sie rozsypie w proch to będą zadowoleni - to jest logika na mieście.
Dlaczego Łódx ma takiego pecha, że rzadza w niej same miernoty..?!!!!
o
obserwator zajezdni
Jeżeli najpierw sprzedali, a później wpisano do rejestru zabytków to delikatnie mówiąc zrobili Metalpol w KONIA, albo jak kto woli w BALONA!
a
ae
a gdy inwestor wyłózył juz ogromna kasę wpisywac do rejestru zabytków. To nie jest prawo to partyzantka ale nie inwestora tylko władz.
Ł
Łodzianin
Co tu komentować,jest to już własność prywatna.Prowadząc porządki na dawnej zajezdni została nasłana na inwestora Policja bo Super obrońca stwierdził że wyburzany jest budynek a na różnego rodzaju forach właściciel był wręcz obrażany przez ludzi którzy hurtem podpisali się pod OBRONĄ zajezdni.Dużo było wpisów że złe inwestycje że jakieś kaszaloty Metalpol stawia że nie chcą ludzie kolejnego blaszaka a ja się zapytam tych wszystkich czy podoba wam się Lodex i to co zostało z nim zrobione?.Proponuję więc aby głos w dyskusji zabrali również młodzi ludzie a nie tylko osoby które pamiętają jak były strajki na zajezdni.Ja rozumiem że budynek jest zabytkiem choć z treści artykułu powyżej wynika że budynek został wpisany do rejestru zabytków dopiero kiedy zajezdnia była już sprzedana.Proponuję trzeźwo spojrzeć na całą sprawę i postawić się również w sytuacji właściciela który za darmo zajezdni nie dostał.
Dodaj ogłoszenie