Łódź kreuje rugby league, czyli jak marnujemy lokalne szanse

    Łódź kreuje rugby league, czyli jak marnujemy lokalne szanse

    Hanna Gill-Piątek

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Pewnie Państwo nie wiedzą, że dwa lata temu Łódź stała się prekursorką wprowadzania nowej dyscypliny sportowej. Po wielu treningach i staraniach w lipcu zeszłego roku rozegrano tu pierwszy w Polsce mecz rugby league, zwanego potocznie rugby australijskim. I to mecz nie byle jaki, bo międzynarodowy, z profesjonalnym brytyjskim zespołem. Nasza drużyna w całości składała się z łódzkich zawodników, wyjątkiem był angielski szkoleniowiec, którego dziadek był Polakiem i z tego powodu chciał zagrać w biało-czerwonych barwach.
    Hanna Gill-Piątek - działaczka społeczna i polityczna, koordynatorka Świetlicy Krytyki Politycznej w Łodzi

    Hanna Gill-Piątek - działaczka społeczna i polityczna, koordynatorka Świetlicy Krytyki Politycznej w Łodzi ©Krzysztof Szymczak

    Myliłby się ktoś, kto machnąłby ręką i powiedział, że to tylko nowa odmiana znanego sportu, znanego naszym kibicom ze stadionu Budowlanych. Od końca XIX wieku Rugby league jest zupełnie oddzielną dyscypliną, drużyna liczy trzynaście, a nie piętnaście osób, gra jest bardziej dynamiczna, zasady zupełnie inne. "Trzynastki" pochodzą z przemysłowych osiedli północnej Anglii i stamtąd zawędrowały do USA, Francji czy Nowej Zelandii, by w Australii stać się jednym z najpopularniejszych narodowych sportów.

    Choćby to robotnicze pochodzenie sprawia, że sport ten bardzo pasuje do Łodzi.

    Łódzki klub rugby league nazywa się Magpies, czyli po polsku Sroki.
    Już po dwóch latach istnienia utrzymuje kontakty z drużynami na całym świecie, ma wiele propozycji międzynarodowych wyjazdów, a na miejscu prowadzi działalność społeczną angażując w treningi chłopaków ze śródmiejskich bram. Myślicie Państwo pewnie, że taki klub ma stałe boisko, jakąś siedzibę z komputerem czy sponsorów. Myślicie tak, ponieważ codziennie czytacie w gazetach, jak grube miliony miasto dokłada do dwóch wielkich klubów piłkarskich, które jakoś często za granicą nie grają. Nic bardziej błędnego.

    Jeśli chodzi o własny majątek, Magpies mają jedynie piłki i niesamowite zaangażowanie kilku młodych ludzi, którzy na moim podwórku przy Tuwima codziennie walczą o to, żeby odbył się następny trening. Łukasz, Adrian, Adam, Julek - chłopaki ze Śródmieścia, którzy zamiast spędzić życie przed telewizorem zakasali rękawy i z uporem godnym podziwu budują pierwszą w Polsce drużynę "trzynastek". Dwa lata temu poprosili mnie i innych sąsiadów o stawienie się na zebraniu założycielskim, bo niektórzy z nich byli jeszcze niepełnoletni i do założenia klubu potrzebowali wsparcia.

    Dziś rozwój klubu blokuje jedynie brak funduszy, bo Orliki są zapchane i średnio nadają się do tej dyscypliny, a wynajęcie boiska latem czy hali zimą kosztuje. Gdyby nie uprzejmość Aleksandry Bonisławskiej, dyrektor ZSO nr 1, która od zeszłego roku gości drużynę, meczu z Anglikami nie byłoby gdzie rozegrać. Specjalne bramki na tę okazję Magpies zmontowali sami z... rurek kanalizacyjnych.

    Każdy wyjazd za granicę to koszt około 6 tysięcy złotych. Więc pomimo licznych zaproszeń chłopaki siedzą w Łodzi i z trudem zrzucają się na opłaty ligowe.

    Co z tego, że Wydział Sportu w UMŁ rozpisuje konkursy na podobne działania. Magpies wprowadzają nową dyscyplinę, która - jak twierdzą urzędnicy - "nie jest jeszcze oficjalnie rozpoznana" przez polski rząd. Dlatego klub odsyłany jest z kwitkiem do aplikowania o fundusze na imprezy lub przeciwdziałanie patologiom społecznym. Tam konkurencja jest większa i projekty mają inny charakter. A przecież sport finansuje inny wydział. Koło się zamyka.

    Gdybym była urzędnikiem i miała w mieście takich chłopaków, jak Łukasz, Adrian, Adam czy Julek, to bym ich nosiła na rękach. Wzięłabym ich do ministerstwa, pomogła załatwić papiery. Stanęłabym na głowie, żeby znaleźć fundusze, a naprawdę nie są to wielkie pieniądze. Pomogłabym zorganizować spotkanie z potencjalnymi sponsorami. A potem chwaliłabym się nimi w Polsce, gdzie się da. Jako pierwszych zaprosiłabym do udziału w kampanii "Łódź kreuje", bo są żywym przykładem, że tak właśnie jest.

    Coś złego dzieje się w Łodzi, jeśli potrafimy wydać 170 milionów na stadion, a nie możemy znaleźć kilku tysięcy na wsparcie prężnego klubu, który wyrósł z małego podwórka. Zachęcamy młodych ludzi do tego, żeby wykazywali się inicjatywą. A kiedy biorą się do roboty i zmieniają rzeczywistość tego miasta, nagle na drodze spotykają same przeszkody.

    Przykład Magpies nie jest odosobniony i dobrze pokazuje, jak źle wykorzystujemy nasze lokalne szanse. Trzeba coś zmienić. I to szybko.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pfff

    bez lewizny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

    Poroniony pomysł. Nikt w to nie gra z wyjątkiem północy Anglii, trochę we Francji i Antypody - tam gdzie jest kasa za granie i warto przechodzić między federacjami. Do tego futbol australijski to...rozwiń całość

    Poroniony pomysł. Nikt w to nie gra z wyjątkiem północy Anglii, trochę we Francji i Antypody - tam gdzie jest kasa za granie i warto przechodzić między federacjami. Do tego futbol australijski to bynajmniej nie RL, tylko inna dyscyplina, droga pani redaktor. W Polsce - kraju gdzie rugby 15 i 7 (olimpijskie) leży, próba z XIII to kiepski żart. Przyjechał pewnie jakiś koleś, który gdzieś coś kiedyś grał, tylko nie zna realiów. Pomijam, że nie ma żadnej organizacji sankcjonującej ani nic takiego, ale Wy nawet nie macie z kim grać, bo jest tylko jedna drużyna. A jak nie ma z kim grać, to nie ma sensu istnieć, bo sport to rywalizacja; ile można grać między sobą? Naturalna kolej rzeczy do rozpadu. Nie sądzę, by w najbliższym czasie groził nam wybuch ośrodków XIII w PL. Ponieważ pozycja jest stracona, to niby dlaczego mają być dofinansowani na cokolwiek - vide zagraniczne wyjazdy, skoro Union w Łódzkiem ma reprezentantów kraju we wszystkich kategoriach wiekowych w 15 i 7, kilka klubów w rozgrywkach centralnych i tego dofinansowania praktycznie nie ma?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jest pani beznadziejną dziennikarką i to od strony moralnej.

    piszę (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

    pisze tutaj o tym bo zaobserwowałem, ze pisze pani na zamówienie - nieuczciwie, a komentarze stanowiące inny głos w dyskusji - pani po prostu wycina.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nastepni zebracy, ktorzy by chcieli zyc z pracy innych

    robol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 10

    Mentalnosci zebracza, oslizla, podla, zlodziejska..

    Niech inni pracuja i placa podatki, nas utrzymuja.
    Mlodzi zdrowi i marza o zyciu jako utrzymanki, pasozyty, pijawki...
    Pisamki i sportowacy...rozwiń całość

    Mentalnosci zebracza, oslizla, podla, zlodziejska..

    Niech inni pracuja i placa podatki, nas utrzymuja.
    Mlodzi zdrowi i marza o zyciu jako utrzymanki, pasozyty, pijawki...
    Pisamki i sportowacy 10-kategoriizwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Do prymitywa

    Kustosz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 17

    Tak, zlikwidujmy kluby sportowe, teatry, muzea itp. bo wszystkie "żebrzą" o pieniądze podatników. Idźmy na 16 godzin do fabryki, wróćmy do domu zjedzmy schabowego z ziemniakami, idźmy spać i od...rozwiń całość

    Tak, zlikwidujmy kluby sportowe, teatry, muzea itp. bo wszystkie "żebrzą" o pieniądze podatników. Idźmy na 16 godzin do fabryki, wróćmy do domu zjedzmy schabowego z ziemniakami, idźmy spać i od nowa...

    Takich jak Ty Kościół powinien pokazywać jako dowód przeciwko teorii ewolucji...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kolega

    śmiało.. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 15

    Czy można? Można, tylko rząd próbuje znaleźć gdzieś rozwiązanie aby wzbogacić się o grosza i przez to ludzie cierpią..

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Inicjatywa z budżetu obywatelskiego

    Byniu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 25

    Przecież jest 20 mln złotych w budżecie obywatelskim, wystarczy stworzyć wniosek zebrać garstkę ludzi, którzy muszą mieć ukończone 16 lat i heja... MOŻNA?!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo