Łódź. Lotnisko wstrzymuje przyjęcia nowych pracowników. Nie wykluczone są zwolnienia pracowników

Sławomir Sowa
Sławomir Sowa
Obecnie loty z łódzkiego portu lotniczego realizuje tylko Ryanair. Są to połączenia do Londynu Stansted, East Midlands i Dublina. Fot Szymon Starnawski
Łódzkie lotnisko wstrzymuje przyjęcia nowych pracowników i nie wyklucza zwolnień. Przyczyną jest pandemia, który zmniejszyła i tak niewielką liczbę pasażerów o 70 procent w stosunku do roku ubiegłego oraz brak pomocy finansowej ze strony rządu, którą dostały inne lotniska. Władze lotniska twierdzą również, że już nie ma na czym oszczędzać.

Do końca października łódzkie lotnisko obsłużyło 71 tysięcy pasażerów. To spadek o 70 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. W efekcie strata lotniska do końca tego roku wyniesie 28 mln zł, czyli tak samo jak w roku ubiegłym. Według władz lotniska, gdyby nie pandemia i przymusowa przerwa w połączeniach lotniczych, strata byłaby mniejsza ponieważ utracono wpływy z zakontraktowanych lotów czarterowych. W dodatku łódzki port lotniczy, jako jeden z trzech portów regionalnych, nie otrzymał obiecanej rządowej pomocy (wnioskowano o 639 tys. zł).

Zwolnienia wysoce prawdopodobne

Co z tego wynika dla dalszego funkcjonowania łódzkiego portu lotniczego? Obecnie spółka zatrudnia 235 osób, które pracują na 226 etatach, z czego 7 przebywa na urlopach rodzicielskich, a 5 na długotrwałych zwolnieniach. Ponadto 30 osób to osoby chronione (związkowcy, w wieku przedemerytalnym, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej). Według władz lotniska, te liczby nie oznaczają przerostu zatrudnienia, ale należy spodziewać się cięć. Według udostępnionej nam informacji, liczba pracowników portu lotniczego w 2020 roku zmniejszyła się o prawie 100 osób w porównaniu do roku 2016 i będzie nadal spadać, niewykluczone są zwolnienia.

Już nie odnawiamy zatrudnienia na stanowiskach, na których następuje redukcja z inicjatywy pracowników lub w związku z przejściem na emeryturę, ale także nie wykluczamy, a wręcz wysoce prawdopodobna jest redukcja zatrudnienia w zakresie wynikającym z niespotykanie skomplikowanej i zmiennej sytuacji na rynku lotniczym - poinformował nas Artur Fraj, dyrektor handlowy łódzkiego portu. - W pierwszej kolejności staramy się łączyć zakresy obowiązków, tworzyć bardziej interdyscyplinarne stanowiska, żeby nie wpływać negatywnie na utrzymanie zdolności operacyjnej, która i tak w kontekście licznych decyzji o izolacji i kwarantannie lub absencji chorobowych jest zagrożona m.in. pracownicy marketingu i administracji przeszli specjalistyczne szkolenie i mogą w każdej chwili zastąpić na check-inach i w gate’ach pracowników handlingu pasażerskiego. Już nie odnawiamy zatrudnienia na stanowiskach, na których następuje redukcja z inicjatywy pracowników lub w związku z przejściem na emeryturę, ale także nie wykluczamy, a wręcz wysoce prawdopodobna jest redukcja zatrudnienia w zakresie wynikającym z niespotykanie skomplikowanej i zmiennej sytuacji na rynku lotniczym. W pierwszej kolejności staramy się łączyć zakresy obowiązków, tworzyć bardziej interdyscyplinarne stanowiska, żeby nie wpływać negatywnie na utrzymanie zdolności operacyjnej, która i tak w kontekście licznych decyzji o izolacji i kwarantannie lub absencji chorobowych jest zagrożona m.in. pracownicy marketingu i administracji przeszli specjalistyczne szkolenie i mogą w każdej chwili zastąpić na check-inach i w gate’ach pracowników handlingu pasażerskiego.

Obniżki pensji? Dopiero co były

Nie zanosi się natomiast na obniżki pensji. Przez pół roku – od kwietnia do października – wszyscy pracownicy otrzymywali wynagrodzenie zmniejszone o 20 proc., co objęło także prezes Annę Miderę zarabiającą ponad 20 tysięcy złotych. Jednocześnie o 20 proc. krótszy był czas pracy. Jak nas poinformowano, w tej sytuacji zarząd nie planuje ponownego obniżania wynagrodzeń, zwłaszcza, że dopiero od listopada pracownicy dostają pełną pensję.

Według władz lotniska możliwości dokonywanie innych oszczędności są bardzo ograniczone, ponieważ 80 procent kosztów utrzymania lotniska stanowią koszty stałe. Wszelkie prace modernizacyjne zostały odsunięte w czasie, szukane są nowe możliwości zwiększenia przychodów, jak czytamy w odpowiedzi z lotniska "głównie w zakresie komercjalizacji składników spółki, które nie są planowane do wykorzystania w działalności operacyjnej (np. wyposażenie bazy paliw)".
 
Lotnisko nie planuje też emisji obligacji, tak jak to robi np. port lotniczy w Poznaniu. Dlaczego? Ponieważ ostatni program emisji obligacji realizowany był w latach 2011-2016, a jego spłata przewidziana jest do końca 2027 roku.

Będzie waloryzacja 500+?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Naturalnie pensja pani Prezes drastycznie zmalała i premia roczna też będzie minimalna, prawda? Hahaha...

Dodaj ogłoszenie