Łódź. Mieszkańcy w proteście zablokują ulicę Strykowską. W tle plan zagospodarowania i deweloperzy

Marcin Darda
Marcin Darda

Wideo

Szykuje się blokada ul. Strykowskiej. W ten sposób protestować będą mieszkańcy ulic Okólna, Sawickiego, Gadomskiego i Moskule w północnej Łodzi. Miejska Pracownia Urbanistyczna przystąpiła do uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a mieszkańcy... dowiedzieli się przypadkiem.

Sprawa tzw. przystąpienia nr 222 do uchwalenia nowego planu dla tego fragmentu Łodzi wygląda jak ciąg absurdów i urzędowych nieporozumień. Mieszkańców o przystąpieniu do uchwalenia nikt nie poinformował: ani Rada Osiedla, ani MPU, ani Urząd Miasta Łodzi. Dowiedzieli się o tym przypadkiem, zdołali w obowiązujących terminach złożyć swoje uwagi, ale wciąż nie wiedzą na czym stoją, ponieważ urzędniczka MPU prowadząca sprawę tego planu.... wciąż jest na urlopie. Tymczasem MPU biorąc pod uwagę terminy urzędowe w tej sprawie, powinna odpowiedzieć na uwagi mieszkańców do 5 lipca.

Mamy nadzieję, że postępowanie urzędów w naszej sprawie jest jedynie urzędniczą niekompetencją lub pomyłką, a nie próbą zmiany terenów na których mieszkamy, na rolne, odkupienie ich od nas za marne pieniądze w drodze odszkodowań, a następnie sprzedaż deweloperom za dużo większe kwoty - mówi Adam Borkowski, jeden z protestujących mieszkańców. - Nie chce nam się wierzyć, że ktoś z urzędników po prostu nie zauważył, że my tutaj mieszkamy. Dziwnym jest bowiem fakt, że we wspomnianym projekcie, ustala się na przykład teren rolny, chociaż stoją tam od kilkudziesięciu lat domy... W przypadku próby ich remontu lub odnowienia, praktycznie projekt uniemożliwia takie czynności, bo są drastyczne ograniczenia lub zakaz ponownej zabudowy.

Mieszkańcy prócz uwag do projektu napisali także skargę i chcieli się spotkać z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską (PO). Do spotkania nie doszło, ale otrzymali od UMŁ korespondencję, w której wicedyrektorka wydziału zarządzania kontaktami z mieszkańcami "uprzejmie prosi" dyrekcję MPU o rozpatrzenie skargi i nadesłanie odpowiedzi zainteresowanym. Pismo nosi datę 18 czerwca, a odpowiedzi mieszkańcy nie dostali do dziś. W MPU zaś mieszkańcy dowiedzieli się, że Pracownia czeka na... odpowiedź z magistratu.

Zapytaliśmy Marcina Masłowskiego, rzecznika prezydenta Łodzi, jak sprawa bulwersująca mieszkańców Okólnej, Sawickiego, Gadomskiego i Moskule wygląda od strony podlegającego magistratowi MPU, skąd prace nad zmianami bez jakichkolwiek powiadomień mieszkańców. Odpowiedź dotychczas nie nadeszła.

Wśród mieszkańców narasta bunt, co piątek spotykają się na pobliskim placu zabaw, a z około 800 mieszkańców całej okolicy, skargę do prezydent podpisała już blisko 300, a liczba wciąż rośnie. Na czwartek 22 lipca szykowany jest protest: blokada ulicy Strykowskiej od godz. 9 rano.

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzegorz
Kto zapozna się ze szczegółami tego projektu dopiero zauważy, że nie ma on nic wspólnego z interesem mieszkańców tej okolicy
M
Major
Aż pozazdrościć mobilizacji sąsiedzkiej. Trzymam kciuki!
G
Gość
politycy w zarzadach developerow polskich ,kierunek warszawka i grono rafalka
M
Magda Michalak
Jak można bez konsultacji podejmować ważne dla mieszkańców decyzje.
A
Agata
Jak zwykle miasto po cichutku przepycha ustawy niekorzystne dla mieszkańców. Brwa dla mieszkańców za determinację i nie poddawanie się, pomimo opieszałości urzędników.
G
Gość
16 lipca, 08:25, Gość:

wyborcy pis

takze przeciwko cwaniakom z ukladu Po ,psl sld

G
Gość
16 lipca, 13:24, Gość:

Po raz kolejny potwierdza się, że Łódź jest zarządzana tylko teoretycznie a mieszkańcy są tylko zbędnym dodatkiem do "pracy" miejskich urzędników

urzedasy albo przydupasy biznesowe myslaly ze wszystko da sie przepchnac , bo ludzie ciemne , na szczescie zapalila sie komus lampka i udzielila sie innym oby jak najwiekszej ilosci ludzi

G
Gość
16 lipca, 11:01, Gość:

W tej chwili prawo właściciela działki ogranicza się do prawa płacenia za nią podatków...

dokladnie tak

G
Gość
16 lipca, 11:22, Jus Ma:

Tak najlepiej - bez konsultacji z nikim odgórnie zabrać ludziom możliwość decydowania o własnej ziemi. Gratulacje.

sa ludzie stojacy ponad prawem bo sa z ukladu

1 wrzesnia 2019
Afera deweloperska. Czy oszukani nabywcy odzyskają mieszkania lub pieniądze?

Oszukanych przez dewelopera nabywców lokali nie przekonują do końca , ale budzą nadzieje, deklaracje zarządu postawionej w stan upadłości spółki, banku i funduszu inwestycyjnego, że budowa zostanie dokończona i dostaną swoje mieszkania. To, czym zakończy się ta sprawa, będzie testem, czy ustawa deweloperska naprawdę działa.

W czerwcu opisywałam historię nabywców mieszkań na warszawskiej Pradze- Południe przy ul. Czapelskiej.

Wtedy utratą mieszkań martwiło się 28 lokatorów z dwóch ostatnich pięter budynku. Teraz, kiedy wnioski o upadłość spółki deweloperskiej czekają w sądzie na rozpatrzenie, niepokój odczuwają już wszyscy nabywcy. Boją się, że jeśli plajta dewelopera zostanie ogłoszona, syndyk sprzeda budynek i nie odzyskają w całości zainwestowanych pieniędzy.

– Wiele takich spraw opisywały media. Syndyk sprzedał za grosze majątek dewelopera, odliczył swoje najczęściej wygórowane koszty, a konkurujący ze sobą wierzyciele walczyli, by cokolwiek odzyskać - martwili się poszkodowani. Ale w czwartek 29 sierpnia przedstawiciele CVI Domu Maklerskiego i funduszu Distressed Assets FIZAN, który wyłożył pieniądze na zakup działki pod budynek, spotkali się by porozmawiać o przyszłości. Inwestor przekonywał, że choć chce upadłości spółki deweloperskiej to po jej ogłoszeniu wraz z syndykiem zamierzają przebudować budynek, tak by na ostatnie piętro powróciły zlikwidowane mieszkania. Na dowód pokazał plan przebudowy
G
Gość
Jeziorko Gocławskie i wielka warszawska polityka, MIASTO JEST NASZE ,prosze sobie poczytac jak roluja wszedzie
G
Gość
Po raz kolejny potwierdza się, że Łódź jest zarządzana tylko teoretycznie a mieszkańcy są tylko zbędnym dodatkiem do "pracy" miejskich urzędników
P
Piotr
Jestem cały "ZA" protestującymi - niech walczą o ziemię, którą kupili i to za niemałe pieniądze.
J
Jus Ma
Tak najlepiej - bez konsultacji z nikim odgórnie zabrać ludziom możliwość decydowania o własnej ziemi. Gratulacje.
G
Gość
Słuszna sprawa! Dobrze, że mieszkańcy potrafią walczyć o swoje i zmobilizować się razem.
Dodaj ogłoszenie