Łódź. Na ławie oskarżonych zasiądzie dwoje oskarżonych. Prokuratura zarzuca im usiłowanie zabójstwa. Grozi im dożywocie

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Na ławie oskarżonych zasiądzie dwoje 30-latków: Paweł G. i Nina K. Prokuratura zarzuca im, że usiłowali zabić Ewę M. Grozi im dożywocie. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi. CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>>Archiwum
Na ławie oskarżonych zasiądzie dwoje 30-latków: Paweł G. i Nina K. Prokuratura zarzuca im, że usiłowali zabić Ewę M. Grozi im dożywocie. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi.

Chcieli wynająć pokój w Łodzi na Bałutach, po czym rzucili się z nożem i pięściami na właścicielkę mieszkania, która przeżyła dzięki temu, że udawała martwą. Brutalni napastnicy nie tylko okradli ofiarę, lecz także zamówili sobie przez telefon... pizzę.

On mieszka w Łodzi. Z zawodu jest ślusarzem. Przed zatrzymaniem przez policję utrzymywał się z prac dorywczych. Ona pochodzi z powiatu zgierskiego. Jest bez zawodu. Ostatnio pracowała jako pomoc domowa.

Zaatakowali nożem i pięściami

Do dramatycznych wydarzeń doszło 5 czerwca 2020 roku w Łodzi przy ul. Brackiej. Z ustaleń prokuratury wynika, że oskarżeni przybyli do mieszkania pokrzywdzonej w celu wynajęcia pokoju. Był to tylko pretekst, bowiem gdy właścicielka stała tyłem do Pawła G., ten zadał jej cios nożem w plecy.

Kobieta upadła na łóżko. Spadły na nią kolejne ciosy nożem – na twarz i na ręce, którymi się zasłaniała. Także Nina K. nie próżnowała. Najpierw biła gospodynię pięściami po głowie, a potem dusiła ją poduszką przykładając do twarzy. Gdy Ewa M. zaczęła udawać, że nie żyje, agresorzy przestali atakować i zajęli się plądrowaniem mieszkania.

Zrabowali "fanty" i zamówili pizzę

Zrabowali m.in. telefon komórkowy, odtwarzacz DVD, dekoder, 500 zł w gotówce oraz dwie karty płatnicze. Wartość łupów oszacowano na 885 zł. Ponadto zamówili przez telefon pizzę, którą im dostarczono, gdy w godz. 18 – 19 wychodzili z klatki schodowej. Potem zostali rozpoznani przez dostawcę.

Udawała martwą i straciła przytomność

Ewa M. najpierw udawała martwą, ale z czasem – z powodu dotkliwych obrażeń – straciła przytomność. Gdy ją odzyskała po parze bandytów nie było już śladu. Kobieta nie mogła zadzwonić po pomoc, bowiem skradziono jej telefon. Nie mogła też wyjść z mieszkania, ponieważ napastnicy ukradli klucze i zamknęli drzwi od zewnątrz.

Sąsiad pośpieszył z pomocą

Z pomocą pośpieszył jej sąsiad Piotr I. Zaalarmował policję, pogotowie ratunkowe i strażaków, którzy pomogli dostać się do mieszkania. Okazało się, że Ewa M. miała liczne rany kłute i cięte. Trafiła do szpitala, w którym została opatrzona i przesłuchana. Jej zeznania przyczyniły się do ujęcia sprawców.

On się przyznał, a ona nie

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa Łódź – Bałuty. Podczas przesłuchania Paweł G. przyznał się do winy oraz wyraził żal i skruchę. W przeciwieństwie do Niny K., która nie przyznała się do udziału w napadzie, mimo że znaleziono przy niej skradzioną kartę płatniczą. Twierdziła, że nie była świadkiem takiego zdarzenia.

Zobacz również

Oto pewne oznaki, że złapałeś COVID-19 już po szczepieniu [LISTA]

Kiedy zniesienie obowiązku noszenia maseczek na świeżym powietrzu?

Zamiast łatać dziury, stawiają słupki.

Biurowiec-wieża w łódzkim Monopolis już stoi. W środę zawieszono wiechę na budynku

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie