Łódź: na sesji potężna awantura o zarobki radnych w Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. "Idiota, błazen, cham..."

Marcin Darda
Marcin Darda
"Środki zostaną przeznaczone na zwiększenie wynagrodzeń dla członków Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Łodzi" - brzmi fragment uzasadnienia projektu zmian w budżecie, który doprowadził do awantury i serii wyzwisk na środowej (7 lipca) sesji Rady Miejskiej Łodzi.CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>
"Środki zostaną przeznaczone na zwiększenie wynagrodzeń dla członków Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Łodzi" - brzmi fragment uzasadnienia projektu zmian w budżecie, który doprowadził do awantury i serii wyzwisk na środowej (7 lipca) sesji Rady Miejskiej Łodzi.CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>
"Środki zostaną przeznaczone na zwiększenie wynagrodzeń dla członków Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Łodzi" - brzmi fragment uzasadnienia projektu zmian w budżecie, który doprowadził do awantury i serii wyzwisk na środowej (7 lipca) sesji Rady Miejskiej Łodzi.

W "komisji alkoholowej" zasiadają m.in. radni związani z obozem prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej (PO), która osobiście ich do niej powołała, a że można tam w skali roku sporo dorobić, podwyżkami zainteresowali się radni opozycji z PiS. Na wynagrodzenia z tzw. "kapslowego" przesunięto 700 tys. zł., stąd radny Sebastian Bulak (PiS), chciał znać konkretne kwoty, o jakie wynagrodzenie zostanie podwyższone. Z tym, że z tłumaczeń przewodniczącej komisji wynikało, że nie będzie żadnych podwyżek, a przesunięcie wynika jedynie ze specyfiki przekazywania pieniędzy na działalność komisji.

Tyle tylko, że to, co działo się później, nadszarpnęło najpierw wizerunkiem przewodniczącego Rady Miejskiej Marcina Gołaszewskiego (KO/N), a potem, za sprawą radnego Bulaka, całej Rady Miejskiej. Przewodniczący Gołaszewski, który często mówi o demokracji i transparentności, po kolei blokował pytania, jak się potem okazało, zadawane w sprawie Gołaszewskiego, członka Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zadawał je na czacie Bulak, Gołaszewski zaś uznawał je za "niezwiązane z tematem zmian w budżecie, skoro podwyżek nie będzie".

Bulak, który pytał także, dlaczego przewodniczący nie wpisuje w oświadczenia majątkowe kwot zarobionych w "komisji alkoholowej", skoro bez problemu robią to inni radni KO, w końcu stwierdził, że Gołaszewski "zachowuje się jak idiota" i "robi z siebie błazna". To jeszcze nic. Obaj radni następnie weszli w zwarcie dotyczące tytułowania. Gołaszewski chciał, by radny PiS przed używaniem nazwiska używał jego formalnego tytułu.

"Tego tytułu, który dostał pan od cioci? - spytał Bulak. To pytanie celowo prowokacyjne, ponieważ Marcin Gołaszewski jesienią od rektor Uniwersytetu Łódzkiego, prof. Elżbiety Żądzińskiej, otrzymał tytuł profesora uczeni, a tak się składa, że rektor UŁ z przewodniczącym Rady Miejskiej są spokrewnieni. W efekcie awantury, szef klubu KO Mateusz Walasek podniesionym głosem oznajmił, że na sesji doszło do obrażenia Uniwersytetu Łódzkiego, głośno protestowała także Monika Malinowska-Olszowy(KO), prywatnie profesor Politechniki Łódzkiej. Przewodniczący Gołaszewski Bulaka odpowiedział, iż "jest chamem", po czym ogłosił przerwę w obradach.

Na sesji te informacje nie padły, ale przypomnijmy: w lutym 2019 r. prezydent Zdanowska powołała nowy, 23 osobowy skład "komisji alkoholowej", która zajmuje się m.in. opiniowaniem wniosków o koncesję na sprzedaż alkoholu. Jednak już trzy miesiące później do składu prezydent dokooptowała dwójkę radnych KO związanych z Nowoczesną: Emilię Susniło-Gruszkę i Marcina Gołaszewskiego, a zaplecze prezydent w magistracie specjalnie nawet nie kryło, że powodem jest dodatkowy zarobek. Podstawowa dieta członka MKRPA wynosi 750 zł netto miesięcznie, czyli 9 tys. zł. w skali roku, ale to tylko teoria, ponieważ w praktyce miesięczna dieta zależy od liczby posiedzeń komisji w miesiącu. I tak w skali całego roku 2020 w MKRPA radna Elżbieta Bartczak zarobiła 29,8 tys. zł, Emilia Susniło-Gruszka 13 tys. zł., radny sejmiku Paweł Bliźniuk 27,7 tys. zł, a wiceprezydent Adam Wieczorek 19,2 tys. zł. Wszyscy politycznie związani są z prezydent Łodzi. Z kolei przewodniczący Gołaszewski w oświadczeniu majątkowym zarobione w MKRPA wpisuje jako "działalność wykonywana osobiście", za co w zeszłym roku zarobił 15,8 tys. zł.

W MKRPA bliskich sobie radnych lokował także prezydent Jerzy Kropiwnicki, a zasiadali w niej m.in. Marian Papis, czy ówcześni miejscy radni PiS Czesław Telatycki i Piotr Adamczyk. Adamczyk, dziś wicemarszałek województwa łódzkiego, zarabiał w komisji jeszcze w 2014 r., podczas pierwszej kadencji prezydent Zdanowskiej.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
ldz
Panie Redaktorze. Proszę rozwinąć wątek zatrudniania w jednym czasie/ nieraz na kilku etatach tych samych osób w miejskich spółkach/jednostkach organizacyjnych/urzędzie/komisjach /itd. Temat rzekaaaaaaaaa. Powodzenia.
G
Gość
Dla autora artykułu Marcin Gołaszewski z "Nowoczesnej" to najwyraźniej autorytet – "profesor" i nauczyciel akademicki pozujący do zdjęć ze środkowym palcem:)

https://wpolityce.pl/polityka/487239-obled-dzialacz-nowoczesnej-pozuje-ze-srodkowym-palcem
Dodaj ogłoszenie