Łódź. Ostatnia "robocza" rozprawa na procesie w sprawie w skoku stulecia w Swarzędzu. Zrabowanych milionów nie odzyskano

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Ostatnia „robocza” rozprawa na jego procesie w sprawie skoku stulecia odbyła się w czwartek 13 maja w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Oskarżony Grzegorz Łuczak, który wciąż przebywa w areszcie śledczym, został przywieziony przez policjantów. Wiesław Pierzchała
Były policjant Grzegorz Łuczak – zgodził się na publikację nazwiska i wizerunku – uważany przez prokuraturę za mózg skoku stulecia w Swarzędzu, podczas którego zrabowano 8 mln zł, zdecydowanie zaprzeczył, aby miał coś wspólnego z tym głośnym przestępstwem.

Ostatnia „robocza” rozprawa na jego procesie odbyła się w czwartek 13 maja w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Grzegorz Łuczak, który wciąż przebywa w areszcie śledczym, został przywieziony przez policjantów. Na kolejnej rozprawie w połowie czerwca odbędą się głosy stron, po których zapadnie wyrok.

Grzegorz Łuczak odpowiadał na pytania swoich dwóch obrońców. Słowo „nie” zdecydowanie dominowało. Tak więc nie brał udziału w zatrudnieniu Krzysztofa W. w spółce Servo. Chodzi o tzw. fałszywego konwojenta – głównego wykonawcę skoku stulecia. Ponadto nie brał udziału w przygotowaniach do opróżnienia bankowozu ani nie uczestniczył w podziale łupów. Nie uczestniczył też w zakopywaniu ani odkopywaniu toreb z milionami.

Sprawcy skoku stulecia doprowadzili do tego, że główny wykonawca Krzysztof W. działając pod fałszywym nazwiskiem trafił do oddziału spółki Servo w Poznaniu, gdzie pracował jako ochroniarz przy rozwożeniu pieniędzy do bankomatów. Według śledczych, Grzegorz Łuczak pozostawał w cieniu, natomiast na pierwszej linii działali: Krzysztof W., Adam K., Marek K. i Dariusz D.

Skok odbył się bez problemów 10 lipca 2015 roku. Gdy bankowóz zatrzymał się w Swarzędzu i dwaj konwojenci poszli do banku, Krzysztof W. odjechał samochodem, włączył system zagłuszający GPS i zatrzymał się w w lesie. Tam czterej sprawcy przeładowali kasety z banknotami i dwoma autami ruszyli w stronę Łodzi. Przyjechali do domu Adama K. pod Lutomierskiem. Tam zrabowaną gotówkę podzielono na cztery części – po około 2 mln zł w każdej.

Według zeznań Adama K., Marek K. i Krzysztof W. - Dariusz D. wcześniej odłączył się - wzięli swoją „dolę” i odjechali, zaś pozostałe dwie kupki Adam K. i Grzegorz Łuczak zakopali na pustej działce tuż za płotem posesji Adama K., który po pewnym czasie przybył w to miejsce i doznał szoku ujrzawszy pustą skrytkę. Pieniędzy do dziś nie odzyskano.

W sprawie tej Sąd Apelacyjny w Łodzi w 2019 roku prawomocnie skazał: Krzysztofa W. na 8 lat i 2 miesiące więzienia, Adama K. na 6 lat i 2 miesiące, Marka K. na 7 lat i Dariusza D. na 6 lat więzienia.

Grzegorz Łuczak nie został wtedy skazany, gdyż – jak twierdzi prokuratura – ukrywał się na Ukrainie. Został jednak wytropiony i – w ramach ekstradycji – sprowadzony do Polski. Stąd jego osobny proces.

Zobacz również
Podwyżki cen migawek i likwidacje tras! Tramwaje znikają z łódzkich ulic. Czy to już na zawsze
Zamyka się Tesco na Dylika w Łodzi. Trwają ostatnie wyprzedaże z obniżkami cen do... 97%
Restauracje w Łodzi otwierają ogródki już 15 maja! Niektóre ogródki na Piotrkowskiej będą działać zaraz po północy w sobotę 15 maja!

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie