reklama

Łódź: Świńska grypa zabiła łodzianina (aktualizacja)

Magdalena Szrejner, Maciej StańczykZaktualizowano 
Coraz więcej łodzian pyta w aptekach o maseczki chirurgiczne Paweł Nowak
Przez dobę łódzcy lekarze walczyli o życie pana Krzysztofa, 48-letniego pracownika umysłowego. Niestety, wczoraj nad ranem pacjent zmarł w szpitalu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Łodzi.

Próby wirusologiczne wykryły u niego wirusa grypy typu A/H1N1. Dzisiejsza sekcja zwłok wykaże, co było bezpośrednią przyczyną jego śmierci.

Pan Krzysztof do szpitala MSWiA trafił z zapaleniem płuc, ostrą niewydolnością oddechową i podejrzeniem sepsy. Lekarze sepsę wykluczyli, zrobili jednak w trybie pilnym badania na obecność wirusa nowej grypy. Potwierdzono ją w

niedzielę po południu, a kilka godzin później, około godz. 2 w nocy, łodzianin zmarł.

- Chory trafił do nas w sobotę koło południa w stanie bardzo złym - mówi dr Zbigniew Piekarski, ordynator oddziału intensywnej opieki medycznej w szpitalu MSWiA. - Praktycznie samodzielnie nie oddychał, natychmiast podłączyliśmy go do respiratora i podaliśmy leki. Niestety, jego stan z godziny na godzinę się pogarszał. W niedzielę po południu wiedzieliśmy już , że mężczyzna ma wirusa typu A/H1N1. Mimo intensywnej opieki nie udało się go uratować.

Dziś w urzędzie wojewódzkim ma na temat A/H1N1 obradować sztab antykryzysowy

W niedzielę do szpitala MSWiA przyjechała najbliższa rodzina pana Krzysztofa. Żona i dwójka dzieci: 14-letnia dziewczynka i jej starszy brat. Wszyscy z objawami infekcji górnych dróg oddechowych i z gorączką. Razem z nimi do szpitala MSWiA przyjechały trzy osoby z dalszej rodziny. Wszyscy wczoraj przed południem zostali przewiezieni do szpitala zakaźnego im. Biegańskiego w Łodzi. Lekarze podejrzewają, że mogą być zarażeni wirusem A/H1N1.

- Od sześciu osób z rodziny zmarłego pacjenta pobraliśmy próbki do badań wirusologicznych. Wyniki powinny być znane już we wtorek, najpóźniej w środę - mówi nam prof. Daniela Dworniak, kierownik kliniki chorób zakaźnych Wojewódzkiego Szpitala im. W. Biegańskiego w Łodzi.

Wszyscy są pod obserwacją lekarzy. Mają typowe grypowe objawy, ale jak twierdzą lekarze, ich stan zdrowia pogarsza uczucie stresu, jakie im towarzyszy. Żona i dzieci zmarłego są razem na jednym oddziale, w pawilonie zakaźnym, w którym od kilkunastu dni wstrzymane są jakiekolwiek odwiedziny chorych. Postanowienie o zakazie wizyt u chorych na oddziałach zakaźnych dyrekcja szpitala wydała już w sierpniu tego roku, kiedy w Łodzi hospitalizowano kilkanaście osób z podejrzeniem wirusa grypy A/H1N1. 2 listopada dyrektor ds. lecznictwa ponownie zakazał odwiedzin w części zakaźnej szpitala.

Jak to się stało, że 48-letniego, silnego mężczyznę choroba zabiła w ciągu zaledwie 10 dni? Pan Krzysztof gorzej się poczuł 6 listopada. Poszedł do swojego lekarza pierwszego kontaktu, który rozpoznał zapalenie płuc, przepisał leki i dał zwolnienie lekarskie. Kazał mężczyźnie kurować się w domu. Z dnia na dzień było jednak coraz gorzej. W końcu w środę 11 listopada pan Krzysztof poczuł się już na tyle źle, że wezwał pogotowie.
Karetka przewiozła go do Centrum Leczenia Chorób Płuc w Łagiewnikach, gdzie przez cztery dni był leczony na zapalenie płuc.- Chory trafił do nas od swojego lekarza pierwszego kontaktu z rozpoznaniem zapalenia płuc, na to też wskazywały wszystkie objawy - tłumaczy dr Janusz Kazimierczak, dyrektor szpitala w Łagiewnikach. - Stan pacjenta zaczął się pogarszać, doszła niewydolność oddechowa i podejrzenie posocznicy. Musieliśmy go umieścić na oddziale intensywnej opieki medycznej. W naszym szpitalu na OIOM-ie nie było jednak wolnego miejsca, dlatego szukaliśmy miejsca na innych oddziałach. Najbliższe wolne miał szpital MSWiA i tam pacjent został przetransportowany w sobotę przed południem - opowiada dyrektor Kazimierczak.

Dopiero w szpitalu MSWiA choremu pobrano próbki do badań na obecność wirusa A/H1N1.

Od momentu wykrycia u pacjenta wirusa grypy A/H1N1 cały personel oddziału intensywnej terapii dostał zapobiegawczo leki antygrypowe, które szpital na wszelki wypadek zakupił zaledwie tydzień wcześniej.

- Nie ma zagrożenia dla pozostałych pacjentów oddziału ani dla chorych leżących w innych częściach szpitala - mówi dr Robert Starzec, dyrektor szpitala MSWiA. - Ten chory od razu trafił na oddział intensywnej opieki medycznej, który jest przecież oddziałem o charakterze izolacyjnym. Nie miał kontaktu z innymi pacjentami, od razu został też podłączony do respiratora, który za niego oddychał. Nie ma zatem mowy o możliwości przenoszenia choroby metodą kropelkową - tłumaczy.

Szpital nie został zamknięty i nadal przyjmuje chorych. Wczoraj przed południem do lecznicy przyjechał wiceminister zdrowia Adam Fronczak.

- Procedury, wprowadzone w szpitalu, są prawidłowe. Nie ma żadnego niebezpieczeństwa - powiedział Adam Fronczak.

Sytuację uspokaja też Urszula Jędrzejczyk, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi. Przypomina, że w naszym mieście leczono dotychczas 52 osoby, u których stwierdzono występowanie wirusa świńskiej grypy. - Nie ma powodów do paniki - mówi.

Podobnie uważają w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi. Oficjalnie urzędnicy nie chcą mówić o zebraniu się sztabu kryzysowego w sprawie świńskiej grypy. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć jednak, że na dziś rano zwołano posiedzenie sztabu kryzysowego.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łodzianka

Dla Was to jest anonimowy pacjent , a dla mnie kumpel którego już nie ma i nie będzie tylko dlatego ,że jakiś konował lub grupa konowałów nie połapała się w porę co mu dolega.!!!!!!!!!!!!

i
iepidemia

Jaki rozum taka mowa Joanno, laik wypowiada się o sprawach medycznych. przepraszam to kiedy skończyłaś medycynę. Nie uogólniaj , nie wkładaj wszystkich do jednego wora, bo krzywdzisz ludzi.

J
Joanna

Jak zwykle służba zdrowia się popisała... Gdyby od razu zrobili wszelkie potrzebne testy wiedząc, że jesteśmy zagrożeni wirusem i natychmiast zastosowali wszelkie możliwe metody leczenia być może ten człowiek jeszcze by żył... Ale nieee, po co... Lepiej poprzewozić chorego z jednego szpitala do drugiego, potraktować go szablonowo i czekać na dalszy rozwój choroby. To służba zdrowia skazuje nas na pewną śmierć swoim podejściem... Potrafią tylko narzekać, że mało zarabiają... Mało? Moim zdaniem jeszcze zbyt wiele biorąc pod uwagę to z jakim "zaangażowaniem" wykonują swój zawód i jak się nami opiekują... najlepiej dać zwolnienie lekarskie i naszpikować człowieka prochami bez żadnych badań i tym podobnych... Normalnie ogarnia mnie furia jak czytam tego typu artykuły...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3