Łódź szyje dla Louisa Vuittona, Roberto Cavalliego i Hugo...

    Łódź szyje dla Louisa Vuittona, Roberto Cavalliego i Hugo Bossa

    Joanna Barczykowska

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    W Polsce jest ponad 30 tysięcy zakładów odzieżowych i szwalni. Jedna trzecia z nich zlokalizowana jest w Łodzi i okolicach. Co robią? Dla kogo szyją? Pod własnymi markami miliony sztuk odzieży sprzedają na Wschód. Szyją też dla najlepszych.
    Łódź szyje dla Louisa Vuittona, Roberto Cavalliego i Hugo Bossa

    ©Paweł Nowak/polskapresse

    Roberto Cavalli do szwalni w Tomaszowie Mazowieckim przyjeżdżał niejednokrotnie. Osobiście zajmuje się kontrolą jakości. To właśnie w szwalni w województwie łódzkim powstaje duża część jego kolekcji: zwiewne sukienki w zwierzęce i botaniczne wzory, połyskujące jedwabie, romantyczne szyfony. Najtańsza sukienka z najnowszej kolekcji Cavalliego kosztuje ponad dwa i pół tysiąca złotych, za większość trzeba jednak zapłacić ponad pięć tysięcy złotych.

    "Made in Italy" w Łodzi

    Ubrania, które oglądamy na pokazach mody w Mediolanie czy Paryżu, uszyły łódzkie szwaczki. Projektanci nigdy nie zdradzają jednak swoich wykrojów. Materiały, które są przysyłane do szwalni w Tomaszowie Mazowieckim, są już wykrojone i przygotowane do szycia. Tutaj powstają z nich prawdziwe dzieła sztuki, które od lat zachwycają świat mody. Na metce próżno szukać jednak napisu "Made in Łódź". Ubrania wykańczane są we Włoszech.

    Wielkie firmy, zwłaszcza włoskie i francuskie, niechętnie przyznają się do tego, że ich ubrania powstają poza Francją czy Italią. Nie pozwalają sobie jednak na to, by szyć ubrania poza Europą. Często trafiają przez to do Łodzi. To tu powstaje wiele ubrań, które oglądamy potem w witrynach na placu Trzech Krzyży w Warszawie: firm Max Mara czy Burberry. To tajemnica poliszynela. Żadna szwalnia oficjalnie nie chwali się tym, dla kogo szyje. Dlaczego?

    - Bo wielkie marki nie lubią przyznawać się do tego, że szyją poza swoimi firmami. Często w kontraktach zapisywane są klauzule poufności - tłumaczy Irmina Kubiak, szefowa projektu FashionPhilosophy Fashion Week Poland, była modelka i producentka pokazów. - Często wykończenie polega tylko na wszyciu metki, ale zgodnie z prawem międzynarodowym ubranie pochodzi z miejsca, w którym zostało wykończone - mówi Irmina Kubiak.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dlaczego znowu Warszawa

    Łodzianin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    Pani Joanno niby z dumą pisze Pani o Łodzi , że to tu szyje się znane marki ale już o witrynie z MaxMarą to trzeba wspomnieć w Warszawie bo to że pierwszy sklep był i jest w Łodzi na Piotrkowskiej...rozwiń całość

    Pani Joanno niby z dumą pisze Pani o Łodzi , że to tu szyje się znane marki ale już o witrynie z MaxMarą to trzeba wspomnieć w Warszawie bo to że pierwszy sklep był i jest w Łodzi na Piotrkowskiej wstyd wpomnieć. Dołącza Pani do grona tych którzy wybierają by Piotrkowską projektowali nam Warszawiacy(zazdrościli nam jej kiedyś). zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ciekawe

    ono (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 6

    a ciekawe ile taka szwaczka zarabia najnizsza krajowa?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    teraz już jest inaczej

    Zojka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Te czasy, gdy szwaczki zarabiały grosze już dawno minęły. Moja koleżanka jest szwaczką w Łodzi i zarabia netto 2,5 tyś.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    lil

    lil (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    no to faktycznie kokosy, ot normalna pensja.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gdzie normalna pensja ?

    anna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    gdzie w Łodzi zarabia się 2,5 tyś zł na rękę ? , 90 % ludzi zarabia do 2 tyś a w większości 1400-1800 zł

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo