Łódź będzie miała swoje standardy urbanistyczne, dzięki którym zablokowana zostanie wysoka zabudowa mieszkaniowa w centrum miasta. To reakcja na nową ustawę zwaną lex deweloper, która umożliwia budowę mieszkań niezależnie od ustaleń miejscowego planu zagospodarowania.

Nowa ustawa ma uprościć inwestycje budowlane i zwiększyć dostępności mieszkań. Z drugiej strony pozwala na budowę niezgodną z miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. W ustawie znalazł się zapis, że w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców można na poprzemysłowych terenach stawiać budynki do 14 kondygnacji, czyli o wysokości od 42 do 50 metrów. A przecież poprzemysłowe tereny to połowa Śródmieścia.

Tak wysokie obiekty zachwiałyby równowagą architektoniczną Łodzi. Radny Bartosz Domaszewicz podczas prac nad ustawą wskazywał, że może dojść do kuriozalnych sytuacji. Jeśli inwestor znajdzie działkę, która dawniej służyła celom produkcyjnym, to może zbudować wieżowiec zasłaniający pałac Poznańskiego. W centrum Łodzi znajduje się 150 takich miejsc pofabrycznych.

- Ustawa daje miastom możliwość wprowadzenia korekty, czyli własnych standardów urbanistycznych - mówi Robert Warsza, dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. - Wprowadzone standardy zneutralizują niebezpieczeństwo niekontrolowanej zabudowy. Standardy urbanistyczne mają być gotowe do końca roku.

Nowa ustawa jest korzystna dla deweloperów, którzy mogą budować niezależnie od zapisów w planach miejscowego zagospodarowania przestrzennego, ale nie oznacza to, że inwestycje mogą być realizowane w dowolny sposób. Inwestycje nie mogą być sprzeczne ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, ani z uchwałami dotyczącymi parków kulturowych. Inwestycja musi uzyskać zgodę rady miejskiej. Lokalizacja inwestycji musi spełniać wiele wymogów, takich jak odległość 1,5 km od parku, czy 500 metrów od przystanku. W przypadku Łodzi postawienie wieżowca 1,5 km od parku mogłoby zasłonić miejską zieleń. Dlatego trzeba spisać łódzkie standardy urbanistyczne, które zablokują taką zabudowę.

Robert Warsza dziwi się, że ustawa lex deweloper weszła w życie. - Po co miasta uchwalają plany miejscowe, skoro inwestor będzie mógł robić co chce? - zastanawia się Robert Warsza.

Oprócz prac nad standardami urbanistycznymi powołano zespół, którego zadaniem będzie przyjmowanie wniosków od deweloperów i przeprowadzenie procedury zmierzającej do wydania zgody na inwestycję. Inwestor musi wystąpić do miasta z wnioskiem o ustalenie lokalizacji inwestycji. Po trzech dniach prezydent miasta musi zamieścić taki wniosek w Biuletynie Informacji Publicznej, aby zapoznali się z nim mieszkańcy, którzy mają 21 dni na składanie uwag. Decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji będzie podejmowała Rada Miejska w terminie 60 dni od złożenia wniosku. Całą procedurą ma zająć się powołany zespół, który na końcu przedstawi radnym rekomendację dla realizacji inwestycji lub propozycję odmowy podjęcia stosownej uchwały.