Łódź: Wyłudzali pożyczki od firm i banków. Ruszył ich proces

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Proces 23 osób, którym prokuratura zarzuciła oszustwa finansowe, zaczął się w poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Według prokuratury, oskarżeni na dużą skalę – za pomocą podrobionych zaświadczeń o zarobkach i zatrudnieniu – wyłudzali w bankach i firmach pieniądze, np. na zakup różnych sprzętów. Wśród pokrzywdzonych jest m.in. znana firma udzielająca pożyczek – Provident.

Spośród oskarżonych dwie osoby zostały przywiezione przez policję z zakładu karnego. Są to: mający wykształcenie podstawowe 26-letni Piotr K. i posiadający wykształcenie zawodowe 48-letni Piotr A. Obaj pochodzą z Pabianic. Z tego miasta są też kolejni oskarżeni odpowiadający już z wolnej stopy: 51-letni Jacek J., który przed zatrzymaniem pracował dorywczo na budowach oraz 38-letnia Małgorzata S., która co znamienne, zapytana przez sędzię Edytę Markowicz o adres zamieszkania, odparła że nie ujawni go na sali sądowej, aby „oskarżeni nie wiedzieli, gdzie jej szukać”.

Z wystąpienia prokuratora wynikało, że oskarżeni wyłudzali zarówno pożyczki z Providentu, jak i kredyty bankowe na zakup różnych przedmiotów, jak na przykład meble, telewizory czy telefony komórkowe.

Listę oskarżonych otwiera 37-letni Tomasz M. z Pabianic, który usłyszał 31 zarzuty. Z zawodu jest ślusarzem, zaś przed zatrzymaniem przez policję, co nastąpiło w czerwcu 2013 roku, prowadził działalność gospodarczą. Tuż za nim na liście widnieją: 38-letnia Małgorzata S. spod Pabianic, z zawodu technolog prac wykończeniowych, która usłyszała 21 zarzutów, a także 44-letni Waldemar B. z powiatu pabianickiego (przed ujęciem przez policję utrzymywał się z prac dorywczych), któremu prokuratura postawiła 18 zarzutów.

Według śledczych, jego wspólniczką Tomasza M. była Zdzisława P., która w listopadzie 2012 roku w swoim domu podpisała umowę z przedstawicielem Providentu Polska SA z centralą w Warszawie na pożyczkę w wysokości 2 tys. zł, która miała być spłacona po 60 tygodniach. Wszystko wskazuje na to, że to Tomasz M. nakłonił kobietę do zaciągnięcia pożyczki. Był w mieszkaniu podczas zawierania umowy z przedstawicielem Providentu, podpowiadał jej co ma robić, po czym wziął od kobiety pożyczone 2 tys. zł i dał jej jedynie 500 zł. Według śledczych, kobieta nie miała dochodów i nie zamierzała spłacać pożyczki. Efekt był taki, że do połowy lutego 2013 roku zostało spłacone jedynie 66 zł. Kolejnych transzy pożyczkodawca już nie otrzymał.

Na tym się nie skończyło, bowiem Tomasz M. miał namówić Zdzisławę P. do zakupu mebli kuchennych w sklepie w Pabianicach. Tym razem kobieta zawarła umowę z firmą Lukas Finanse SA z siedzibą we Wrocławiu, która na zakup mebli przyznała 2,7 tys. zł kredytu. Podczas zawierania transakcji kobieta skłamała, że pracuje w firmie Philips w Pabianicach. I tym razem nie spłacała pożyczki, zaś kupione meble - według prokuratury - zabrał Tomasz M. i zapewne je sprzedał. Za udział w kolejnym przekręcie kobieta dostała od 37-latka 200 zł.

Zobacz też: "Prawda będzie bezlitosna dla oskarżenia". Ruszył proces M. Dubienieckiego o wyłudzenie 14,5 mln złotych z PFRON

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RachmistrzJurek

redaktor Michael Straus (faraon24.pl) dokładnie opisał metody jakich używają tacy pożyczkobiorcy. W 2019 roku firmy pożyczkowe mają mechanizmy aby chronić się przed wyłudzeniami jeszcze lepiej.

bankowy - PROVIDENT ma prawo udzielać pożyczek na podstawie ustawy o kredycie konsumenckim i ustawy kodeks cywilny.

Komisja Nadzoru Finansowego wpisała Provident na swoją listę RIP - rejestr instytucji pożyczkowych. RIP000055 - to ich numer legalnie zarejestrowanej działalności pożyczkowej.

Jedyna dziwna rzecz w tej sprawie to czas procesu - to się działo tyle lat wstecz, że aż dziwne, że jeszcze nikt nie machnął ręką na "było, minęło".

b
bankowy

Wiecie o tym, że PROVIDENT nie ma prawa udzielać pożyczek? Dlatego nie wiem skąd ten proces. Raczej mogą jedynie być pociągnięci do odpowiedzialności z tytułu zawierania pożyczek stricte bankowych, a parabanki takimi nie są. Oni o tym wiedzieli i brali z Provident pożyczki, których nie musieli spłacać, gdyż Provident jest lichwą, a ta jest w Polsce zakazana, ciekawe kto wydaje zgody na ich działalność?

b
beneficjentka 500+

Brawo PiS !!! CBA i Policja!!!

Dodaj ogłoszenie