Łodzi potrzeba mądrej edukacji

Jacek Grudzień
Jacek Grudzień jest szefem i publicystą Łódzkiego Ośrodka Telewizyjnego
Jacek Grudzień jest szefem i publicystą Łódzkiego Ośrodka Telewizyjnego Krzysztof Szymczak/archiwum
Słuchałem pierwszego września w Radiu Łódź rozmowy z byłym ministrem edukacji, obecnie senatorem Michałem Seweryńskim. To jedna z takich postaci w polskiej polityce, która potwierdza tezę, że jak ktoś działa skutecznie dla swojego miasta i udowadnia na ministerialnym stołku, że jest fachowcem, to ma małe szanse na docenienie.

Pytany o to, czy dobrze dla polskiej edukacji się stało, że nie ma egzaminów na wyższe uczelnie, a przepustką do skończenia studiów jest matura, senator stwierdził, że owszem dostęp do studiów licencjackim powinien być taki, jednak ciąg dalszy, czyli studia magisterskie powinny być poprzedzone egzaminem. Bo dla wielu zdobywców licencjatów dalsza edukacja jest po prostu za trudna. Przed laty narzekaliśmy na to, że uczelnie kształcą zbyt mało ludzi, że brakuje nam elit.

Teraz zdobycie wykształcenia wydaje się czymś łatwym, na pewno nie wymagającym takich zabiegów i starań jak to miało miejsce wiele lat temu. Czy to oznacza jednak, że kształcimy elity ? Czy mamy tylko coraz więcej ludzi z dyplomami wyższych uczelni? Niestety uczelnie, a coraz częściej także szkoły, uczniów i słuchaczy traktują jak klientów i selekcja ze względu na wiedzę, zdobyte umiejętności jest coraz trudniejsza. Dlatego żałuję, że profesorowi Seweryńskiemu nie udało się zrealizować reformy, o której wspominał.

Studia w okresie PRL dawały solidną wiedzę ogólną

Moja koleżanka w pracy opowiadała jak kilkanaście lat temu jako absolwentka studiów dziennikarskich trafiła na podobny kierunek w Wiedniu. Po paru zajęciach była traktowana jak ktoś wyjątkowy I WIELOKROTNIE PYTANO JĄ ILE KIERUNKÓW KOŃCZYŁA, TAK BYŁA DOBRZE PRZYGOTOWANA. Studia w PRL-u przy wielu wadach tego ustroju, miały niewątpliwie ten plus, że dawały wiedzę o świecie, rozwijały jak to się mówi "ogólnie" , zmuszały do czytania, interesowania się kulturą, dziedzinami, które nie były związane z kierunkiem.

Zdobywa się dokumenty, a nie wiedzę

Odnoszę wrażenie, że dziś coraz częściej studia nie służą zdobywaniu wiedzy, tylko dokumentów, które ułatwią zarabianie pieniędzy. To jest jedna z przyczyn tego dlaczego wielu pracodawców nie chce zatrudniać absolwentów i dlaczego padają stwierdzenia : przecież oni nic nie umieją! Niestety często trudno się z ta tezą nie zgodzić.

Może dlatego młodzi ludzie nie uczestniczą w życiu Łodzi, nie interesują się tym miastem, a główną rozrywką są weekendowe wycieczki do lokali oferujących "setę". Prawda też jest taka, że zbyt mało się poświęca się uwagi temu, żeby zainteresować na przykład studentów sprawami Łodzi. Brakuje programów i konsekwencji. Czasem zdarzają się "akcje", ale niekontynuowanie ich powoduje brak wymiernego efektu. A szkoda, bo student zakochany w Łodzi na zawsze pozostaje jej ambasadorem.

Zapewne jest to niełatwe, ale współdziałanie wielu instytucji może doprowadzić do tego, że wśród młodzieży modne stanie się "bywanie w Łodzi". To, że to jest bardzo trudne świadczy inna historia, którą usłyszałem. Organizatorzy spotkania menedżerów światowych koncernów chcieli uatrakcyjnić ich pobyt, pokazując atrakcje miasta. Niestety, wiele instytucji do których się zwrócili nie było zainteresowanych tego rodzaju promocją.

Tu znów wracamy do potrzeby edukacji, uczniów, studentów, urzędników, dziennikarzy. Szansa na skuteczne efekty projektów edukacyjnych jest, bo nie tylko w Łodzi ludzie coraz częściej i coraz chętniej chcą dowiadywać się o mieście w którym żyją. Są dwa projekty dzięki którym patriotyzm i chęć zdobywania wiedzy można budować. Pierwszy to Piotrkowska, jednym tchem wymieniana jako wizytówka Łodzi. Miejsce, z którym identyfikują się ludzie mieszkający w tym mieście nawet jak nie mają tam po co chodzić. Zapewne będzie pięknie wyglądać po remoncie, jednak potrzeba wielu działań, żeby jego efekty były zaakceptowane.

Piotrkowska i Nowe Centrum Łodzi muszą być dla ludzi

Pisałem już kiedyś o tym państu, ale sukces Pietryny przed laty to nie tylko jej odnowienie, ale przede wszytkim działania pasjonatów z Fundacji Ulicy Piotrkowskiej, którzy pokazali ją jako najatrakcyjniejsze miejsce w Polsce. Teraz trudniej będzie ten sukces powtórzyć, bo konkurencja jest wielka. Jeszcze trudniej będzie wypromować nowe centrum Łodzi. Tym bardziej, ze cały czas brakuje pomysłu na to co w tym miejscu promować, czym się chwalić. Łodzianie nadal nie wiedzą na co czekają. Dlaczego będę chcieli tu przychodzić ? A bez tłumów ludzi, także studentów od których zacząłem moje rozważania, remonty i rewitalizacje nie mają większego sensu. Bo po co komu najpiękniejsze nawet miejsca jeśli będą martwe ? A w Łodzi jest co odkrywać, bo mało jest tak pasjonujących miast.

Jacek Grudzień

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Olina
Nie mozna zaprzeczyć, chociaż sprawa jest skomplikowana. Z pewnością ludzie, którzy pozostają na etatach pracowników naukowych należa do elity. Uczestniczą w dzieleniu tortu unijnych dotacji : studia i szkolenia dla tysięcy ludzi... Moja znajoma skończyła 3 unijne podyplomówki i jest bez pracy. Bo to nie o pracę dla niej chodzi, prawda ?
J
Jacek
Dopóki edukacja będzie uzalezniona od umysłowości politykierskiej, dopóty będzie stanowiła jej odbicie. Podobnie jest ze słuzba zdrowia, kulturą ( choć Zdrojewski jest najmozliwszy z całej PO, czego nie można powiedzieć o Nowakowej i dennej departamentowej w łodzi)...itp.
Dodaj ogłoszenie