Łodzianie ruszyli do sklepów na wyprzedaże

Katarzyna Chmielewska
We wtorek w sklepach rozpoczęły się poświąteczne wyprzedaże
We wtorek w sklepach rozpoczęły się poświąteczne wyprzedaże Jakub Pokora
We wtorek w sklepach rozpoczęły się poświąteczne wyprzedaże. Największe łódzkie centra handlowe opanowali klienci żądni okazji. Spory ruch zaczął się już rano, prawdziwe tłumy pojawiły się dopiero po południu.

Większość sklepów po świętach obniżyła ceny. W przypadku największych sieciowych sklepów odzieżowych obniżki zaczynają się od 20 proc., najczęściej wynoszą 30 i 50 proc. Ale czasem ubrania kupić można nawet o 70 proc. taniej. Obniżki cen w sklepach z elektroniką wynoszą do 30 proc.

Z sondy przeprowadzonej przez Silesia City Center wynika, że w tym roku zakupy na wyprzedażach planuje zrobić aż 81 proc. dorosłych Polaków. Przeciętny kupujący w tym okresie wyda w centrum handlowym od 200 do 400 złotych. Taką kwotę deklaruje 37 proc. osób. Są jednak i tacy, którzy planują wydać nawet tysiąc złotych. Taką kwotę podało 5 proc. ankietowanych.

Głównym celem będą sklepy odzieżowe, odwiedzi je 83 proc. zapytanych o wyprzedaże. Tylko 7 proc. deklaruje, że w ogóle nie będzie uczestniczyło w tegorocznych wyprzedażach.

Skąd u nas taki szał zakupów, mimo nadciągającego kryzysu?

- Zakupy dostarczają adrenaliny. To prawdziwe polowanie na okazje, szczególnie dla kobiet. Ustrzelenie dobrego ciucha po cenie niższej niż zazwyczaj dostarcza pozytywnych emocji i daje satysfakcję - tłumaczy dr Julita Czarnecka, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

Jej zdaniem, Polacy są dojrzałym społeczeństwem konsumpcyjnym. Oznacza to, że jednym z priorytetów jest kupowanie i poprawianie jakości życia.

- Kupowanie towarów luksusowych na wyprzedaży najpierw daje radość, ale potem przychodzą wyrzuty sumienia. To właśnie kobiety najczęściej żałują, że wydały za dużo - twierdzi dr Czarnecka.

Socjologowie podkreślają również, że kupowanie pozwala dziś budować własną tożsamość, szczególnie młodym ludziom.

Specjaliści twierdzą, że jeśli do zakupów podejdziemy z głową, mogą się one opłacić.

- Choć w polskich sklepach próżno szukać okazji, takich jak w USA czy Londynie, to obniżki są spore, a towar pełnowartościowy - uważa dr Paweł Kowalski z Katedry Marketingu Międzynarodowego i Dystrybucj UŁ.

Teraz jest najlepszy czas na zakupy - oferta duża, ceny niskie. Na przełomie stycznia i lutego ceny spadną do 70-80 proc. "normalnych". - Wtedy jednak wybór będzie ograniczony - podkreśla Kowalski.

Skąd biorą się wyprzedaże? - Koniec sezonu to moment, gdy sklepy pozbywają się resztek towaru z magazynów. Wyprzedając je za połowę ceny, zarabiają mniej, ale nie ponoszą już kosztów związanych z magazynowaniem towaru. Nierzadko sieciom opłaca się sprzedać coś taniej nawet o 80 proc. i wyjść przy tym na zero, niż przechowywać ogromne ilości niesprzedanego towaru, gdy już pojawił się nowy - mówi dr Kowalski.

Zapisz się do newslettera

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adas
albo USA tu mamy wyprzedaże !
Dodaj ogłoszenie