Łodzianka nie ma pieniędzy na remont zalanego mieszkania

Alicja Zboińska
Ewa Łajs musi wyremontować i ogrzać zalane mieszkanie
Ewa Łajs musi wyremontować i ogrzać zalane mieszkanie Krzysztof Szymczak
- Nie wiem, jak przeżyję zimę - załamuje ręce Ewa Łajs z Łodzi, która wraz z niepełnosprawnym synem mieszka w kamienicy przy ul. Ciesielskiej 17. - Sąsiad zalał i zniszczył mi mieszkanie, piec nadaje się do wymiany, podobnie jak okna, nie mam czym ogrzać pokoju. Zostałam sama z wszystkimi problemami. Jestem bezradna.

Pani Ewa od pięciu lat mieszka na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Ciesielskiej 17. Z 16-letnim chorym synem Bartkiem zajmują pokój z kuchnią - w sumie 37 mkw. Nie mają ciepłej wody, do gotowania i zarazem ogrzewania służy im piec, w którym palą węglem lub drewnem. Bartek się uczy, jego mama od dwóch lat jest bez pracy, straciła już prawo do zasiłku. Oboje utrzymują się z 714 złotych renty, którą chłopiec otrzymuje po śmierci taty.

- Do lipca jakoś dawaliśmy sobie radę, przeprowadziłam nawet nieduży remont - mówi pani Ewa. - Wszystko się zmarnowało, bo w lipcu mieszkanie zostało całkowicie zalane. Sąsiad wstawił pranie, a pralka się zepsuła... Wlało się do nas tyle wody, że stała nawet w naczyniach na dolnych półkach kredensu. Z sufitu odpada tynk, ściany są zniszczone, nie mogę się także doczekać na wymianę okien.

Łodzianka poszła po pomoc do punktu Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej przy ul. Marysińskiej. Dwa lata temu korzystała z zasiłku na zakup węgla. Twierdzi, że tym razem usłyszała, że są ludzie w gorszej sytuacji niż ona.

CZYTAJ TEŻ: Chore łodzianki w pętli długów

Igor Mertyn, konsultant MOPS ds. mediów, przyznaje, że łodzianka jest w trudnej sytuacji. Proponuje, by pani Ewa zgłosiła się do punktu pracy socjalnej przy ul. Rybnej, gdzie będą gotowi jej pomóc.

Sytuację pani Ewy obiecał zbadać Tomasz Ciszewski, dyrektor Administracji Nieruchomościami Łódź Bałuty "Bałuty Nowe".

- Gdyby pękła rura, należąca do części wspólnej, wówczas to administracja ponosiłaby odpowiedzialność za zalanie - tłumaczy dyrektor. - W tej jednak sytuacji lokatorka musi dochodzić odszkodowania od sąsiada. Przepisy nakazują nam wymianę pieców grzewczych, lokator dba o piece do przygotowywania posiłków.

Pani Ewa nie może liczyć na wymianę okien. Poważne remonty zostały wstrzymane, gdyż nie do końca są wyjaśnione kwestie własności budynku.

Pani Ewa w ostatnim czasie związała się ze Stowarzyszeniem Pomocy Rodzinie "Nadzieja", które jednak nie ma pieniędzy. Kobiecie pomóc może każdy, a pieniądze można przekazać na konto stowarzyszenia, które działa przy ul. Brzozowej 17 m. 2 w Łodzi. Konto w Lukas Banku ma numer 25 1940 1076 3098 2974 0000 0000.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
okonek
bedzie u koryta sytuacja takich ludzi sie nie zmieni - bieda mieszka obok biedy, w niewiadomo czyim domu,a do tego takich ludzi nawet na ubezpieczenie mieszkania nie stac. choc ja jestem wrogiem pomocy finansowej - rzeczowa jak najbardziej, ale z kasa to roznie bywa. tylko kto ma pomagac? tacy sami biedacy?
P
Pracujący
Zawsze tysiąc na rękę lepsze niż nic.
i
inny polak
niech ta pani dalej liże d.pę tuskowi jak robią to miliony innych polaków !! smacznego !!
Dodaj ogłoszenie