Łodzianki zdobyły brązowy medal pływackich ME

Marek Kondraciuk
Aleksandra Urbańczyk
Aleksandra Urbańczyk Grzegorz Gałasiński
To historyczne wydarzenie dla łódzkiego pływania. Największą z polskich niespodzianek mistrzostw Europy w Szczecinie był brązowy medal kobiecej sztafety 4x50 m zmiennym. Na podium stanęły dwie łodzianki.

Zaczęła grzbietowym Aleksandra Urbańczyk-Olejarczyk (27,13) z Trójki, następnie do wody skoczyła żabkarka Ewa Ścieszko (30,89) z AZS UŁ PŁ, po niej delfinistka Anna Dowgiert (25,78) ze Śląska, a skończyła kraulistka Katarzyna Wilk z Jordana (24,90) i Polki uzyskały 1.48,70.

Najpierw był smutek, bo przed naszą sztafetą przypłynęły Dunki (1.46,48), Rosjanki (1.47,08) i Niemki (1.48,74). Aparatura elektroniczna pokazała jednak, że niemiecka delfinistka Doris Eichhorn wystartowała o 0,05 za wcześnie, a więc kiedy żabkarce Dorothei Brandt brakowało do ściany 10 cm! Niemki zostały zdyskwalifikowane i Polki mogły cieszyć się z historycznego, bo pierwszego w sztafecie na ME medalu.

- Nie jestem w stanie określić jak bardzo się cieszę - powiedziała Ewa Ścieszko, podopieczna trenera Zbigniewa Murasa. - Medal dedykuję rodzicom, trenerowi i wszystkim, którzy mnie wspierali.

- Ten medal to dla mnie duże pocieszenie po pechowym finale na pięćdziesiątkę - powiedziała Aleksandra Urbańczyk-Olejarczyk. - Dedykuję go mojemu mężowi i zarazem trenerowi Bartkowi, rodzicom i przyjaciołom, którzy zawsze we mnie wierzyli.

Dla Ewy Ścieszko to pierwszy w karierze medal ME, a dla Oli Urbańczyk już szósty, ale pierwszy po czterech latach.

Ułamki sekundy zabrakły, aby mistrzyni Europy z Wiednia 2004 wróciła do Łodzi z dwoma krążkami. W eliminacjach na 50 m grzbietowym Ola uzyskała najlepszy czas (26,83), o 0,44 s lepszy od rekordu życiowego. Do finału awansowała z drugim czasem (26,99). Finał był porywający. Na finiszu "o łokieć" prowadziła Zujewa, ale nie sposób było ocenić kto jest drugi. "Werdykt" aparatury pomiarowej był niekorzystny dla Oli (26,97), która przegrała z Zujewą (26,23), Davies (26,93) i Baumrtovą (26,94). Od srebra łodziankę dzieliły więc 0,04 s, a od brązu 0,03!

Na 50 m dowolnym Ola miała w eliminacjach 4. czas (24,72), równy rekordowi życiowemu, w półfinale popłynęła szybciej (24,61) i to był siódmy wynik, a w finale była także siódma (24,62). Złoto zdobyła Niemka Britta Steffen (24,01) przed Dunką Jeanette Ottesen (24,11) i Estonką Reiin Aljand (24,23).

Na 50 m motylkowym startował Bartłomiej Babuchowski z MKS Trójka. Podopieczny trenera Krzysztofa Chelińskiego awansował do półfinałów (23,76), poprawiając życiówkę o 0,21 i zajął 19 miejsce urywając jeszcze 0,01 (23,75).

Na 100 m grzbietowym Krzysztof Jankiewicz z Nawy Skierniewice, wychowanek trenera Marcina Sarny uzyskał 53,31 i zajął 25 miejsce.

Na 100 m klasycznym Ewa Ścieszko zakwalifikowała się do półfinałów (1.08,87), a więc z czasem lepszym od życiówki aż o 1,30! W półfinale była 18 (1.09,01), a awans do finałowej "10" dawał wynik 1.07,67.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wojtek

Polki uzyskały 1:48,70, a Niemki 1:48,74 i przypłynęły przed naszymi.

k
kibicujznami

Czy Pan redaktor policzył ile rekordów świata i europy padło według pańskiego osobistego kryterium? Czy to sprawiłoby za dużo pracy? Era propagandy sukcesu to już się skończyła. Chyba że pan nadal jest miłośnikiem PRL-u.

Dodaj ogłoszenie