Łódzka woda najlepsza dzięki okoniom i małżom. 70 okoni i 56 małży kończy służbę w wodociągach. ZWiK zastąpi je nowymi okazami [ZDJĘCIA]

Redakcja
70 okoni i 56 małży kończy służbę w łódzkich wodociągach. Zostaną wypuszczone do naturalnego środowiska i zastąpione młodszymi okazami. Te gatunki mają bardzo czułe organizmy i natychmiast reagują na zmianę parametrów wody, dlatego dbają o jej jakość w łódzkich kranach.

Łódzki ZWIK do tej pory nie wykrył niczego, co mogłoby niepokoić korzystających z wody mieszkańców. Woda w naszych kranach w 90 proc. pochodzi z 48 studni głębinowych i jest uznawana za jedną z najlepszych w kraju.

Jakość łódzkiej wody jest nieustannie kontrolowana. W stu punktach miasta pracownicy laboratoriów ZWIK i sanepidu pobierają próbki wody, sprawdzając następnie jej kilkadziesiąt parametrów. Dodatkowo nad jakością wody całą dobę czuwają ryby i małże. Żyją w akwariach, przez które przepływa łódzka woda.

Czytaj też: Łódzka woda najlepsza. Kranówka w restauracjach, ale tylko w niektórych

Okonie i małże to bardzo czułe organizmy. Natychmiast reagują na zmianę parametrów wody. Małże przywożone są z jezior w okolicach Poznania. „Pracują” przez trzy miesiące, po tym czasie wracają do swojego środowiska.

- Skójki mają przyczepione do muszli czujniki, które przekazują sygnały o ich aktywności na ekrany komputerów. Mają swój specyficzny rytm dobowy. Ich muszle są otwarte, kiedy są aktywne, a zamykają się podczas odpoczynku. Gwałtowne zamknięcie się muszli wszystkich małży uruchamia alarm, który zapala lampę sygnalizacyjną, a z głośników słychać donośny dźwięk. Wtedy do pracy przystępują laboranci, którzy badają wodę - tłumaczy Miłosz Wika, rzecznik ZWIK-u.

Czytaj też: ZWiK walczy o prawo własności do hasła "Łódzka Woda Najlepsza"

Mówimy o sytuacji hipotetycznej, ponieważ do tej pory ani ryby, ani małże nie wywołały alarmu. Zbiorniki z małżami stoją obok akwariów z rybami. - Ryby nie mają czujników, są ciągle obserwowane przez pracowników ZWIK. Jeśli zdarza się coś niepokojącego, okonie zachowują się nietypowo: zbijają się w grupy, przechylają się lub obracają do góry brzuchem, wówczas do pracy wkraczają laboranci - dodaje Miłosz Wika.

Ryby i małże to nie jedyny sposób kontrolowania jakości łódzkiej wody. ZWIK wykorzystuje do tego także świecące bakterie, które przechowuje się w lodówkach. Po rozmrożeniu bakterii, do fiolki wlewa się wodę. Specjale urządzenie zwane spektrometrem odczytuje ilość światła wydzielanego przez bakterie. Im woda jest czystsza, tym jaśniej świecą.

Zobacz także: Rzeki w Łodzi: Mapa nie tylko zapomnianych rzek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie