Łódzki festiwal obniżek

pod mikroskopem
Piotr Brzózka
Piotr Brzózka Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego
Festiwal obniżek w Łodzi trwa. O ile dotąd prezydent Hanna Zdanowska ogrywała opozycję w tej konkurencji, tak w środę po raz pierwszy przegrała, wykładając się na opłatach za parkowanie w centrum miasta. Była to zarazem jej pierwsza donioślejsza porażka, odkąd straciła większość w Radzie Miejskiej.

Decyzją większości (czyli opozycji) wracamy do parkowania za 2 złote, czyli do stawek, które jakoby były jawnie nieprzystające do rzeczywistości. Uchwałę przyjęto na wniosek usuniętych buntowników z PO, dziś zrzeszonych w klubie Łódź 2020 i regularnie próbujących punktować w kwestiach nośnych społecznie. Jedynym ugrupowaniem, które zaangażowało się w obronę wyższych opłat, była Platforma, co biorąc pod uwagę logikę wyborczą, może nieco dziwić.

Głosowanie z góry było przegrane, bo nie po to opozycja ma na tapecie lekko populistyczną obniżkę, żeby nie skorzystać z okazji mając większość na sali. A upór w sprawie niepopularnej, siłą rzeczy popularności nie przynosi. W PO też to wiedzą. Jeden z radnych Platformy przyznaje: "Jasne, mogliśmy na to przystać, skrócić dyskusję do pół godziny, zamiast dawać im trzy godziny na lans". Czemu tego nie zrobili? Radny twierdzi, że przyzwoitość nie pozwoliła, bo byłoby to zwyczajnie nieuczciwe. Bo nijak ma się przyrównywanie tej sytuacji do wydłużenia czasu obowiązywania biletów MPK - z powodu korków nikt dłużej parkować nie będzie. Poza tym obniżenie opłat to niezbyt mądry ruch, w sytuacji, gdy ze względu na remonty powinno nam zależeć na ograniczeniu liczby samochodów wjeżdżających do centrum.

Mimo takiej argumentacji upór PO dziwi też z innych względów. Kwestia mniejszych wpływów do budżetu miasta z powodu obniżki opłat, jest nader wątpliwa. Zresztą 2 miliony o których mowa, to tylko kropla w morzu potrzeb. Należy wreszcie przypomnieć, że dotąd Hanna Zdanowska skutecznie uciekała do przodu w festiwalu związanym z opłatami. Gdy tylko grupa radnych związanych z Krzysztofem Kwiatkowskim wniosła o obniżenie opłat za wywóz śmieci, prezydent spacyfikowała tę akcję, występując z własną inicjatywą obniżek (choć z pewnością nie będą tak spektakularne, jak chcieli tego radni). A gdy SLD rozpoczęło akcję "Łódź 2014 bez podwyżek", w prasie natychmiast pojawiły się ogłoszenia, w których prezydent sama lansuje hasło taniej Łodzi, w której w 2014 r. nie zdrożeją czynsze i bilety MPK, no i za śmieci zapłacimy mniej. Nie bardzo więc wyborca wie, po co SLD wciąż macha w tej sprawie szablą. Ostatnie głosowanie pokazuje jednak, że nie zawsze będzie tak łatwo, bo pole do popisu opozycja ma nieograniczone. Jak wieść gminna niesie, największego cyrku Hanna Zdanowska może się spodziewać forsując budżet na przyszły rok.

Piotr Brzózka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie