Łódzki rower publiczny: hipsterski gadżet czy ważny środek...

    Łódzki rower publiczny: hipsterski gadżet czy ważny środek komunikacji?

    Matylda Witkowska

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Rower publiczny, zwany też rowerem miejskim został zgłoszony trzy lata temu jako projekt budżetu obywatelskiego.

    Rower publiczny, zwany też rowerem miejskim został zgłoszony trzy lata temu jako projekt budżetu obywatelskiego. ©Krzysztof Szymczak

    Łódzki rower publiczny rusza za tydzień. W setce samoobsługowych stacji znajdzie się tysiąc rowerów do wypożyczenia
    Rower publiczny, zwany też rowerem miejskim został zgłoszony trzy lata temu jako projekt budżetu obywatelskiego.

    Rower publiczny, zwany też rowerem miejskim został zgłoszony trzy lata temu jako projekt budżetu obywatelskiego. ©Krzysztof Szymczak

    Za kilka dni Łódź czeka mała rewolucja transportowa. Po trzech latach walki i administracyjnych przepychanek 30 kwietnia ruszy Łódzki Rower Publiczny. Po tramwaju i autobusie ma to być kolejny element transportu publicznego. Ale czy rzeczywiście będzie miał duże znaczenie?

    Rower publiczny, zwany też rowerem miejskim został zgłoszony trzy lata temu jako projekt budżetu obywatelskiego. Początkowo miał kosztować 3 mln zł, mieć 30 stacji i 300 rowerów.
    Po apelu organizacji rowerowych miasto postanowiło jednak zwiększyć środki i powiększyć go do 100 stacji i tysiąca rowerów. Wykonanie tych planów zajęło prawie trzy lata. Najpierw w przetargu złożone były zbyt drogie oferty. Potem oferenci rozpoczęli między sobą walkę prawną. Dopiero w trzecim przetargu udało się wyłonić wykonawcę: firmę Nextbike, która za 12,3 mln zł stawia system i przez cztery lata będzie go prowadzić.

    Jak to działa?



    Rower publiczny to w Łodzi nowość. W centrum miasta, a także przy ważnych węzłach komunikacyjnych postawione zostały bezobsługowe stacje ze stojakami i terminalami. Będzie w nich można pobrać jednoślady i oddać w innym miejscu. Aby skorzystać z roweru trzeba będzie zarejestrować się w systemie podając numer telefonu, karty kredytowej lub połączyć konto z migawką. Trzeba też będzie wpłacić 20 zł opłaty początkowej. Potem przez 20 minut będzie można jeździć rowerem po mieście. Jeśli ktoś będzie chciał jechać dłużej, może zostawić rower w stacji i wziąć następny, albo zapłacić 1 zł za kolejne 40 minut. Potem stawka będzie rosła. Dodatkowo dla posiadaczy migawek przewidziano zniżki: będą mogli jeździć za darmo aż 25 minut. Choć 80 proc. przejazdów w Polsce odbywa się w ciągu darmowych minut, wprowadzenie opłaty zmusza użytkowników do szybszego oddania. To zasadniczo prosty system i wszyscy spodziewają się, że łodzianom się spodoba.

    Rower publiczny to obecnie obowiązkowe udogodnienie we współczesnych miastach Europejskich. Odkąd w 2005 roku rozwiązanie zastosował francuski Lyon, trwa triumfalny marsz rowerów przez kolejne miasta Europy i świata. Dwa lata temu systemów na świecie było ponad 700, a pojazdów ponad 800 tys. Teraz liczba systemów prawdopodobnie zbliża się do tysiąca, a rowerów jest około miliona.


    Mapa stacji roweru miejskiego. Kliknij, żeby zobaczyć w pełnej rozdzielczości


    Za sukcesem stoi jednak nie tyle moda na jazdę jednośladami, co rozwój techniki, pozwalający rowery elektronicznie nadzorować. Pierwsze próby tworzenia rowerów publicznych pojawiły się bowiem już w latach 60-tych. Jednak prymitywne formy kontroli np. przez konieczność wrzucenia monety do zamka sprawiały, że część rowerów ginęła albo stała długo pod czyimś płotem.

    Rozwój technik informatycznych oraz możliwość wbudowania w rowery nadajnika GPS sprawiły, że pożyczanie można kontrolować, a liczba kradzieży spadła. Nextbike nie zdradza, ile rowerów ginie. Czasem jednak media donoszą, że rowery publiczne znajdowane są w krzakach lub wyławiane z Wisły.

    Rower publiczny, zwany też rowerem miejskim jest w Polsce coraz popularniejszy. Po pierwszych nieudanych próbach w Krakowie, technikę pożyczania udoskonalono i rower miejski święci niemal wszędzie tryumfy. W tej chwili w Polsce działa 19 różnych systemów, łódzki będzie 20. Liczba zarejestrowanych użytkowników zbliża się powoli do miliona. I można się spodziewać, że w kolejnych latach rozwoju systemów. Ale po co takie systemy się stawia?

    Czytaj dalej na następnej stronie

    Zobacz filmowy skrót najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia - 11-17 kwietnia 2016 roku
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo