Lotnisko w Łodzi pomijane przez państwowe instytucje. Rada Miejska w Łodzi apeluje do Rady Ministrów

Marcin Bereszczynski
Marcin Bereszczynski
Krzysztof Szymczak
Radni zwrócili się do rządu, że państwowe instytucje pomijają łódzki port lotniczy w planach rozwoju lotnisk i sieci połączeń lotniczych. Uważają to za naganne i apelują o przychylne traktowanie Łodzi.

Rada Miejska w Łodzi przyjęła w środę (24 stycznia) stanowisko - apel do Rady Ministrów w sprawie uwzględnienia łódzkiego lotniska w planach rozwoju infrastruktury lotniczej i połączeń lotniczych. To reakcja na decyzję „Portów Lotniczych”, które podpisały list intencyjny z władzami Radomia.

Na jego mocy „Porty Lotnicze” obejmą udziały w radomskim lotnisku, dzięki czemu skierowane zostaną tam samoloty, których nie jest w stanie obsłużyć Okęcie. Radni koalicji PO-SLD są zdumieni, że Łódź została pominięta, a wybrano Radom, który nie ma możliwości obsługi tzw. tanich przewoźników i czarterów, zaś lotnisko w Łodzi spełnia wymogi i znajduje się w podobnej odległości od Warszawy, co Radom. Niezadowolenie radnych dotyczy też faktu, że samoloty PLL LOT omijają łódzkie lotnisko, chociaż przewoźnik funkcjonuje m.in. dzięki podatkom płaconym przez łodzian.

- LOT nie ląduje tylko na dwóch działających lotniskach. To Łódź i Modlin. O ile „Porty Lotnicze” toczą wojnę z Modlinem, o tyle Łódź nie toczy żadnej wojny, ale LOT ją i tak omija - denerwował się radny PO Mateusz Walasek, jeden z autorów apelu do rządu. - Nasz apel jest formą poparcia idei przenoszenia ruchu lotniczego z Warszawy z uwzględnieniem Łodzi.

- Łódź nie potrzebuje inwestycji, a na Radom rząd chce wydać pół miliarda złotych. Te pieniądze mogą być lepiej spożytkowane - dodaje radny Sylwester Pawłowski (SLD).

Radni PiS zapewniali, że też leży im na sercu dobro łódzkiego lotniska, ale nie głosowali za apelem do rządu. Proponowali, aby taki apel skierować do prezydent Łodzi.

- Jak mamy apelować do warszawskich instytucji, jeśli prezydent Łodzi mówi, że łódzkie lotnisko jest w Warszawie - dziwi sie radny Włodzimierz Tomaszewski (PiS). - Żądamy od prezydent Łodzi jednoznacznej deklaracji, że prezydent Łodzi widzi lotnisko w swoim mieście.

Radni PO, PiS i SLD zarzucali sobie wzajemnie, że za rządów tych ugrupowań nie udało się zrobić w Łodzi lotniska z prawdziwego zdarzenia. Sięgano pamięcią do sytuacji sprzed 20 lat, gdy samoloty LOT lądowały w Łodzi. Później miało to miejsce tylko podczas remontu pasa startowego na Okęciu lub brawurowego lądowania kapitana Wrony w samolocie bez wysuniętego podwozia. Radni widzą szansę rozwoju łódzkiego lotniska w połączeniach Lufthansy do Monachium, które zaczną się w marcu.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
marcel
To co się wyprawia to przechodzi ludzkie pojęcie. Komu Okęcie przeszkadza? To pasażer powienien decydować czy chce wylecieć z Warszawy, Radomia czy Łodzi. Brat z małymi dziećmi w Wawie mieszka, enterem z Okęcia na wakacje lata i co teraz? To będzie męczarnia a nie wycieczka
G
Gość
To takie podejście rodem z lat 70. Po ch... coś robić, kasa i tak się należy.
N
NASCH
CZY RADNI Z PiSu TO SA Z TEGO MIASTA CZY TYLKO ODDELEGOWANI DO LODZI ?
L
Leszek
Co ci Panowie robili przez 8 lat kiedy lotnisko brało pieniądze z dotacji i budżetu miasta nie robiąc nic aby jego funkcjonalność była czym więcej niż przechowalnia etatów dla rodzin oraz pociotków radnych i urzędników.
G
Gosc
Skoro musze jechac do warszawy czy modlina zeby leciec. To jest jakas paranoja i najgorsze ze z podatkow utrzymywane sztucznie.
Dodaj ogłoszenie