Łowicz wita nowych mieszkańców. To Aliona, Włodzimierz i ich...

    Łowicz wita nowych mieszkańców. To Aliona, Włodzimierz i ich córka Wiktoria z Kazachstanu [ZDJĘCIA]

    Rafał Klepczarek

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Aliona Jachimowicz wraz z mężem Włodzimierzem Gułyjem oraz ośmioletnią Wiktorią
    1/30
    przejdź do galerii

    Aliona Jachimowicz wraz z mężem Włodzimierzem Gułyjem oraz ośmioletnią Wiktorią ©Rafał Klepczarek

    Aliona Jachimowicz wraz z mężem Włodzimierzem Gułyjem oraz ośmioletnią Wiktorią w niedzielę (23 grudnia) oficjalnie osiedlili się w Łowiczu. Repatriantów z Kazachstanu w mieście nad Bzurą powitał burmistrz Krzysztof Kaliński.
    Status repatrianta ma pani Aliona. W Polsce osiedlił się już jej brat (w Warszawie) oraz siostra (w Opolu). Ich dziadkowie byli Polakami, którzy na rozkaz Stalina zostali wysiedleni przed II wojną światową z okolic Żytomierza, który Rzeczypospolita Obojga Narodów straciła w II rozbiorze na rzecz Rosji. Dawne miasto królewskie i jego okolice nigdy już nie powróciły w granice państwa polskiego.

    Przodkowie pani Aliony trafili do Tajynszy, niewielkiego miasta w Kazachstanie. Jeszcze niespełna dekadę temu 8 proc. jego mieszkańców deklarowało narodowość polską.

    Repatriantka z zawodu jest sprzedawcą. Natomiast jej mąż jest zawodowym kierowcą. Pan Włodzimierz, który jest Rosjaninem, nie powinien mieć problemu ze znalezieniem pracy w Łowiczu, w którym działa wiele firm transportowych.

    Wiktoria nie mówi po polsku, ale ma nadzieję, że szybko nauczy się języka rówieśników z pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 3 w Łowiczu. Pani Aliona pytana przez dziennikarzy o obawy związane z osiedleniem się w Polsce, ma tylko jedną, która związana jest z barierą językową. Repatrianci są rodziną rosyjskojęzyczną, choć pani Jachimowicz coraz lepiej włada językiem przodków.

    Przybysze z Kazachstanu zamieszkali w 50-metrowym mieszkaniu na drugim, ostatnim piętrze komunalnego bloku przy ul. Armii Krajowej. Lokal ten miasto wyremontowało z rządowych funduszy pozyskanych z Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi.

    Rodzina ta jest siedemnastą, którą sprowadzono do miasta nad Bzurą i na pewno nie ostatnią. Goście z dawnej republiki Związku Radzieckiego święta spędzą u mieszkającego w stolicy brata pani Aliony.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polacy?

    obywatel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Tak czuli się Polakami ,że w domu rozmawiali po rosyjsku,raczej chyba imigranci zarobkowi niż repatrianci.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    unikalne mają zawody!

    to są ci ludzie, których Polska potrzebuje!!! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    dobrze jest : )

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Alona, nie Aliona

    Ech (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Imiona podlegają tłumaczeniu, a nie transliteracji.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo