Małysz, Kowalczyk, Jędrzejczak. Korzeniowski. Polski sport na progu XXI w.

Partnerem cyklu jest Totalizator Sportowy

Wideo

Udostępnij:
Sportowa dekada 2001-2010 dostarczyła nam sporo niezapomnianych emocji. Ich symbolem stało się czworo mistrzów, którzy rozsławili Polskę w świecie. Opisy sukcesów polskich medalistów czyta się z wypiekami na twarzy. Ale ich osiągnięcia nie byłyby możliwe bez sztabów klubowych szkoleniowców, sportowych stypendiów i infrastruktury, która umożliwiała im treningi, a także bez mecenasa, którym od 1956 r. jest w Polsce Totalizator Sportowy.

Sportowa dekada 2001-2010 dostarczyła nam sporo niezapomnianych emocji. Ich symbolem stało się czworo mistrzów, którzy rozsławili Polskę w świecie.

Opisy sukcesów polskich medalistów czyta się z wypiekami na twarzy. Ale ich osiągnięcia nie byłyby możliwe bez sztabów klubowych szkoleniowców, sportowych stypendiów i infrastruktury, która umożliwiała im treningi, a także bez mecenasa, którym od 1956 r. jest w Polsce Totalizator Sportowy.

„Leć Adam, leć!”

Zaczynamy od Adama Małysza, bowiem w skokach narciarskich było to najgłośniejsze nazwisko tamtego czasu. Jako pierwszemu Polakowi udało mu się zdobyć trzy razy z rzędu Puchar Świata, wywalczyć brązowy i srebrny medal olimpijski, cztery złote medale mistrzostw świata. Cała Polska zamarła, gdy zdobywał w 2001 r. Kryształową Kulę w Planicy. Nie pozostawił złudzeń przeciwnikom – zwłaszcza Andersowi Jacobsonowi, który przez cały konkurs deptał mu po piętach. Drugi skok Polaka był naprawdę nie z tej ziemi - 221 m to był absolutny nokaut.
W sezonie 2001/2002, pod kierunkiem Apoloniusza Tajnera, zdobył również dwa medale olimpijskie w Sapporo. Kolejny sezon to następna Kryształowa Kula i tytuł skoczka, któremu trzy razy pod rząd udało się zostać mistrzem świata. „Przed Mistrzostwami w Sapporo cały czas byłem blisko, ale ciężko było wskoczyć na podium. Wiedziałem, że na normalnej będę mocny i będę walczył o złoto. Wtedy postawiłem sobie ten najwyższy cel - muszę udowodnić sobie, kibicom i wszystkim, którzy na mnie liczą, że mogę to zrobić” – tak Małysz tłumaczył swoje sukcesy w 2008 r., w wywiadzie dla skijumping.pl.
Rok 2004/2005 owocował w zmianę trenera na Heinza Kuttina. Adam skakał poprawnie, choć zarówno w Turnieju Czterech Skoczni, jak i Pucharze Świata nie wspiął się na podium, a sezon zakończył na 9. pozycji. Ale już w 2006 r. Adam Małysz po raz czwarty w swojej karierze sięgnął po Kryształową Kulę.
Małysz jest prawdziwym fenomenem narciarskim. Zerknijmy w jego sportowe CV: triumfator trzech edycji Turnieju Nordyckiego (2001, 2003 i 2007) oraz Turnieju Czterech Narodów 2010. Zdobywca 39 indywidualnych złotych medali mistrzostw Polski (21 zimą i 18 latem). W trakcie kariery wyrównał rekord świata w długości skoku narciarskiego (225 m w 2003 r.) i osiem razy poprawiał rekord Polski.

Triumfy Justyny Kowalczyk

Ale nie tylko Adam Małysz gościł w sercach Polaków. Była przecież jeszcze Justyna Kowalczyk, dziewczyna z Limanowej, największa biegaczka narciarska w naszej historii. Po raz pierwszy zdobyła punkty w zawodach Pucharu Świata w grudniu 2001 r. w Asiago. Poza tym zdobywała medale na mistrzostwach świata juniorów oraz na Uniwersjadzie, zdobyła też kilkakrotnie tytuł mistrzyni Polski.
W styczniu 2006 r. po raz pierwszy znalazła się na podium zawodów Pucharu Świata, zajmując 3. miejsce w biegu na 10 km techniką klasyczną w estońskim Otepää. Jeden z estońskich komentatorów nazwał ją wtedy „Niezwyciężoną Polką na nartach”. 24 lutego 2006 r. zdobyła brązowy medal podczas debiutu na igrzyskach olimpijskich w Turynie w biegu na 30 km techniką dowolną ze startu wspólnego.
Do jej największych osiągnięć w pierwszej dekadzie XXI w. należą ponadto: srebro i brąz w Turynie w 2006 r., dwa złote medale Mistrzostw Świata w 2009 r., ale potem złoto podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver w 2010 r. (bieg na 30 km techniką klasyczną). Do złotego medalu dołożyła srebrny w sprincie stylem klasycznym i brązowy w biegu łączonym na 15 km. 21 marca 2010 r. stała się pierwszą biegaczką narciarską, która przekroczyła próg 2 tys. punktów w Pucharze Świata.

Pływaczka z Rudy Śląskiej

Otylia Jędrzejczak to pierwsza polska pływaczka – rekordzistka Europy, rekordzistka świata i mistrzyni świata, poza tym najmłodsza nasza olimpijka na igrzyskach w Sydney. Zaczęła od medali w korespondencyjnych mistrzostwach Polski dzieci, dochodząc do mistrzostwa Europy, świata i fantastycznego rekordu świata.
Historycy sportu są zgodni: największym sukcesem Otylii Jędrzejczak jest złoty medal igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 r. na jej koronnym dystansie 200 m stylem motylkowym. Jakby tego było mało wywalczyła także dwa srebrne medale: na 100 m stylem motylkowym i 400 m stylem dowolnym. „Próbowałam śpiewać hymn na podium, ale z tyłu na trybunach było dwóch kibiców. Szli zupełnie innym rytmem niż ja i miałam kupę śmiechu. Chyba było to widać podczas dekoracji. Jeszcze wcześniej śpiewali mi polski hip hop. Było zabawnie” – żartowała po zawodach w studio olimpijskim TVP.
Jędrzejczak w późniejszych latach powiększyła jeszcze dorobek na mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy, ale na olimpijskim podium już nie udało się jej stanąć. Sukcesy w Atenach pozwoliły jej jednak przejść do historii polskiego sportu. Została pierwszą mistrzynią olimpijską w tej dyscyplinie, reprezentującą biało-czerwone barwy i jako druga po legendarnej Irenie Szewińskiej zdobyła trzy medale na jednych igrzyskach. Złoty medal przekazała na licytację, z której środki trafiły na leczenie dzieci chorych na białaczkę.

50 km „Korzenia”

U progu nowego tysiąclecia chodziarz Robert Korzeniowski był już znanym i utytułowanym sportowcem. Ale zdobywając czwarty złoty medal w 2004 r. w Atenach pokazał, że wciąż nie ma sobie równych na świecie. Wygrał na swoim ulubionym dystansie – 50 km z czasem 3:38:46. Gdy sędziowie zdyskwalifikowali Australijczyka Nathana Deakesa Korzeniowski samotnie zdążał do mety, a ostatnie metry na bieżni stadionu pokonał z biało-czerwoną flagą, którą trzymał w ustach.
„Nie miałem chwili zwątpienia. Tylko wahanie na siedemnastym kilometrze, gdy Denis Niżegorodow ostro przyspieszył. Ruszyć za nim czy zgodnie z planem poczekać do półmetka. Byłem cierpliwy i miałem rację. Zmierzyłem tętno i wiedziałem, że Rosjanin nie wytrzyma narzuconego przez siebie tempa. Byłem przekonany, że kto zaoszczędzi najwięcej sił, ten będzie rozdawał karty na finiszu” – mówił po zawodach dla „Naszego Miasta Gdańsk”.
Korzeniowski złoto przywiózł także z Paryża w 2003 r. Na 50 km uzyskał tam czas 3:36:03. „Korzeń” samotnie prowadził już od ok. 20. kilometra. Pozycji lidera nie oddał do końca, choć Polaka gonił najpierw Niemiec, Andreas Erm. Miał Korzeniowskiego w zasięgu wzroku, ale o jego dogonieniu nie mógł marzyć.

Mecenas Sportu

Za sukcesami polskich sportowców stoi Totalizator Sportowy (właściciel marki LOTTO), współpracujący z Polskim Komitetem Olimpijskim od dziesięcioleci. Od roku 2009 r. jest także Sponsorem Generalnym Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej. To ukoronowanie współpracy rozpoczętej w latach 60. XX w., kiedy zorganizowano pierwsze Zakłady Olimpijskie, z których dochód wsparł m.in. Fundusz Olimpijski Zimowych Igrzysk w Sapporo. To wtedy złoty medal dla Polski zdobył legendarny Wojciech Fortuna.
Od 1994 r. na budowę i modernizacje infrastruktury sportowej przekazywane są setki milionów zł (łącznie ponad 13,8 mld). Spółka wspiera także organizacje sportowe, kluby i szczególnie doniosłe, a czasami po prostu ważne dla lokalnych społeczności, wydarzenia.

„Małyszomania”

Sukcesy Adama Małysza wywołało w Polsce zjawisko społeczne, nazwane „Małyszomanią” i ogromny wzrost zainteresowania skokami narciarskimi. Sam Małysz stał się jednym z najpopularniejszych polskich sportowców oraz znalazł się w centrum uwagi mediów i opinii publicznej.
Występy Małysza były śledzone przez miliony osób za pośrednictwem relacji telewizyjnych (np. skoki w dniach 17-18 stycznia 2004 r. przez 11 mln widzów). Rekord oglądalności padł podczas olimpiady w Salt Lake City w 2002 r. Konkurs z udziałem Małysza oglądało 14 mln telewidzów. Transmisje telewizyjne często oglądano w pubach i barach; z nich miano „kultowego” wśród kibiców Małysza zyskał Bar Bracki „U Bociana” w Wiśle, rodzinnym mieście sportowca.
Wśród tytułów prasowych znajdowały się takie jak „Król Adam I”, „Król Małysz I”, „Orzeł z Wisły” czy „Polski obiekt latający". W sprzedaży pojawiły się różnego rodzaju gadżety związane z osobą Adama Małysza, m.in.: breloki, kubki, kartki pocztowe, maskotki, plakaty i podkładki pod myszkę. W 2001 r. członkowie Stowarzyszenia Cukierników RP wykonali w Wiśle rzeczywistych wymiarów rzeźbę Małysza z białej czekolady (wysokość: 2,5 m, waga: 180 kg). W 2007 r. została ona poddana renowacji przez przedsiębiorstwo E. Wedel.

W ramach Pucharu Świata Justyna Kowalczyk zwyciężyła w 50 zawodach i 104 razy stawała na podium (stan na 4 lutego 2017 r.). Zarówno w liczbie zwycięstw, jak i miejsc na podium ustępuje jedynie jednej zawodniczce, Norweżce Marit Bjørgen, zajmując drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów.

W 2005 r. Otylia Jędrzejczak została uznana za najpiękniejszą Polkę na gali „Viva Najpiękniejsi”, za „złote serce i złote medale”, ponadto magazyn „Swimming World” nadał jej tytuł „Najlepszej pływaczki w Europie”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Małysz, Kowalczyk, Jędrzejczak. Korzeniowski. Polski sport na progu XXI w. - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Już kompletnie pogłupieliście. Dwie identyczne informacje obok siebie, kilkanaście identycznych i powtarzających się od dawna. Niech ktoś zrobi porządek z tymi redaktorami od internetowych wydań DŁ. A już to wszystko co wyprawiacie z tymi: Iwoną i Gerardem, to kretynizm całkowity. Za nic sobie bierzecie krytyczne uwagi czytających. Nadajecie się tylko do zwolnienia.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie