"Mam demokratyczny styl zarządzania" - twierdzi nowy kurator Waldemar Flajszer. Czy przekona nauczycieli w pierwszym wywiadzie dla „DŁ"?

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Waldemar Flajszer, łódzki kurator oświaty
Waldemar Flajszer, łódzki kurator oświaty Grzegorz Gałasiński (archiwum "DŁ")
Udostępnij:
Z Waldemarem Flajszerem, łódzkim kuratorem oświaty od 26 października 2020 r., rozmawia Maciej Kałach.

Maciej Kałach: Gdy zamieniliśmy szybkie dwa zdania zaraz po rozstrzygnięciu konkursu na nowego kuratora, usłyszałem, że chce pan przede wszystkim wspierać dyrektorów szkół. Długo był pan jednym z nich, ale z drugiej strony działał pan również jako radny PiS w powiecie pabianickim. Czy nie obawia się pan kojarzenia Waldemara Flajszera, przez dyrektorów i nauczycieli, głównie jako polityka?

Waldemar Flajszer: Przez 20 lat kierowałem placówkami publicznymi i niepublicznymi, w tym szkołą im. św. Wincentego a Paulo w Pabianicach, którą współtworzyłem. Przez 15 lat byłem dyrektorem jednej z największych placówek naszego województwa SP nr 3 w Pabianicach ze 115 pracownikami. To ludzie o różnym światopoglądzie. Ja też mam swoje poglądy. Określam je jako propaństwowe. A pracę w kuratorium traktuję jako misję. Ubiegając się o kolejne przedłużenia kadencji dyrektora szkoły zawsze zdobywałem stuprocentowe poparcie kadry. To świadczy o moim demokratycznym stylu zarządzania. Nie jestem autokratą. W swojej szkole miałem trzech wicedyrektorów i dwóch kierowników. W tym zespole regularnie się spotykaliśmy i pracowaliśmy.

W jaki sposób zamierza pan wspierać dyrektorów szkół?

Z autopsji wiem, jakie są oczekiwania wobec kuratorium ze strony dyrektorów szkół. Według mnie, prowadzenie kontroli jest konieczną reakcją na interwencje rodziców oraz elementem nadzoru pedagogicznego. Jednak na pierwszym miejscu powinno być wspieranie dyrektorów i pomoc w interpretacji wciąż zmieniających się przepisów prawa. Dostęp do takiej wiedzy jest kluczowy. Dyrektorzy potrzebują lepszego kontaktu z wizytatorami. Do częstszych spotkań można wykorzystać narzędzia internetowe np. aplikację Teams. Będę również dbał o doskonalenie zawodowe wizytatorów, aby skuteczniej mogli pomagać dyrektorom w prowadzeniu szkół i placówek oświatowych.

Wojewoda stwierdził, że powód dymisji Grzegorza Wierzchowskiego, czyli pana poprzednika, to wcale nie słynna wypowiedź o „wirusie LGBT”, ale m.in. zła atmosfera pracy w kuratorium. Jest co poprawiać?

Trochę nieelegancko byłoby mi odpowiadać na takie pytanie. Powiem tak: zakasałem rękawy i dzień po dniu staram się pozyskać ludzi swoim stylem zarządzania. Z drugiej strony uważam, że muszę instytucję, którą teraz kieruję, wprowadzić w XXI wiek, bo w pewnych aspektach kuratorium pracuje jak w wieku XIX. Mam plany wprowadzenia elektronicznego obiegu dokumentów, który np. funkcjonuje w urzędzie wojewódzkim, ale u nas nie – choć kuratorium jest częścią administracji zespolonej. Teraz arkusze organizacji placówek oświatowych przed każdym nowym rokiem szkolnym krążą z kurierami między dyrektorami, związkami zawodowymi, organami prowadzącymi a kuratorium. Aby ten obieg przenieść do świata elektronicznego, potrzebna jest zmiana rozporządzenia na poziomie krajowym. Zamierzam więc przedstawić odpowiedni plan ministerstwu.

Wiem, że kuratorium nie ma najlepszego wizerunku także ze względu na swoją obecną siedzibę przy al. Kościuszki w Łodzi, długo nieremontowaną i np. bez parkingu dla interesantów. Chcę więc jak najszybciej zakończyć modernizację przeznaczonego dla nas gmachu przy ul. Więckowskiego.

Objęcie urzędu przez nowego kuratora zbiegło się w regionie z pierwszymi manifestacjami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji z 22 października. Już za pana kadencji informowaliśmy o interwencji wizytatora w przedszkolu w Aleksandrowie, gdzie pojawiły się plakaty z piorunami. Przekazał pan trzy sygnały do ministerstwa w związku z sytuacjami, w których nauczyciele z naszego województwa mieli namawiać uczniów do uczestniczenia w protestach. Jest też przekazana przez pana – do rzecznika dyscyplinarnego przy wojewodzie – sprawa wicedyrektora łódzkiej podstawówki, byłego już, bo odszedł z pracy, w związku z wpisami internetowymi obrażającymi policję. Czy działania kuratorium w czasie protestów pozwoliły panu zdobyć zaufanie nauczycieli – czy może przeciwnie?

Uważam, że wszyscy, także nauczyciele, mają prawo do eksponowania poglądów politycznych. Należy to jednak oddzielić od kwestii bezpieczeństwa oraz miejsc takich, jak szkoła, która powinna być apolityczna – choć np. z wymianą poglądów na lekcjach WOS. Także etos zawodu zobowiązuje, by nie używać obelżywych sformułowań.

Gdy widzę, że jest zagrożenie dla dzieci i młodzieży – reaguję. A ostatnie protesty odbywały się w dobie pandemii: ze złamaniem prawa oraz w warunkach zwiększonego zagrożenia koronawirusem. Jeśli mielibyśmy kampanię wyborczą i polityczne banery zawisłyby w szkole – także bym reagował. Jednak toczących się postępowań wyjaśniających nie należy łączyć z manifestacjami. Formułowane zarzuty dotyczą wykonywania obowiązków nauczyciela i dyrektora związanych z podstawowymi funkcjami szkoły, tzn. dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą.

Teraz rodziców uczniów najbardziej interesuje powrót ich dzieci do stacjonarnej szkoły.

Przygotowujemy się na powrót do stacjonarnej edukacji wczesnoszkolnej. Oczywiście, wiele zależy od tego, jak zachowaliśmy się w trakcie przerwy świątecznej i trwającej kwarantanny narodowej. Myślę jednak, że podjęte środki wystarczą, aby po przerwie zimowej dzieci z klas I-III spokojnie wróciły do budynków szkół. Wskazują na to obecne statystki, dotyczące pracy przedszkoli i placówek specjalnych, z których ostatnio tylko 1-2 proc. działało zdalnie czy w tzw. trybie hybrydowym.

Kuratorium przekazało do ministerstwa liczbę pracowników szkół, także niepedagogicznych, którzy będą mieli styczność z klasami I-III. Przed powrotem do pracy bezpłatnie przetestują się oni na obecność koronawirusa – jeśli tylko tego zechcą. Następny etap to już szczepienia nauczycieli. Jestem umiarkowanym optymistą. Wierzę, że po edukacji wczesnoszkolnej dość szybko uda się przywrócić do stacjonarności uczniów ostatnich klas szkół podstawowych oraz maturzystów. Już w marcu czekają ich przecież egzaminy próbne. Często jestem pytany o zdanie na temat ograniczenia wymagań egzaminacyjnych dla obu tych grup w roku 2021, w kontekście sprawiedliwości wobec innych roczników. Zgadzam się z tą decyzją. Pamiętajmy, że obecni ósmoklasiści oraz maturzyści mają za sobą naprawdę wyjątkowo trudne doświadczenie: naukę w warunkach strajku nauczycieli z 2019 r. oraz dwukrotnego przejścia na edukację zdalną w czasie pandemii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nigdy nie patrzyliśmy tak daleko - teleskop Jamesa Webba

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie