WARTO PRZECZYTAĆ
    W Dzienniku Łódzkim

    NAUCZYCIEL NA MEDAL

    Rozwiń
    Manifestacja przeciwko Jackowi Międlarowi, który miał...

    Manifestacja przeciwko Jackowi Międlarowi, który miał promować swoją książkę w Łodzi

    Zdjęcie autora materiału
    Marcin Bereszczynski

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Manifestacja przeciwko Jackowi Międlarowi odbyła się, chociaż odwołano promocję jego książki.
    1/48
    przejdź do galerii

    Manifestacja przeciwko Jackowi Międlarowi odbyła się, chociaż odwołano promocję jego książki. ©Marcin Bereszczyński

    Nie doszło do sobotniego spotkania Jacka Międlara z łodzianami. Miał promować książkę "Moja walka o prawdę. Wyznania byłego księdza”. Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich w Łodzi odmówiło mu użyczenia sali na spotkanie. Przyszli natomiast przeciwnicy Jacka Międlara, którzy wzięli udział w manifestacji pod hasłem "Faszyzm za burtę - nie dla Jacka Międlara w Łodzi!".
    Jacek Międlar, były ksiądz znany z ksenofobicznych i antysemickich wypowiedzi miał w sobotę promować nową książkę "Moja walka o prawdę. Wyznania byłego księdza”. Do spotkania miało dojść w sali Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich przy ulicy Tuwima 34 w Łodzi. Dzień przed spotkaniem stowarzyszenie odmówiło wynajęcia sali. Na stronie jacekmiedlar.pl pojawił się wpis:

    "W sobotę, 11 sierpnia, w Łodzi o godzinie 18.00, miało odbyć się spotkanie autorskie Jacka Międlara, podczas którego miała być promowana książka „Moja walka o prawdę”.
    Spotkanie miało mieć miejsce w sali widowiskowej Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich przy ul. Tuwima 34. Do spotkania jednak nie dojdzie, ponieważ stowarzyszenie wypowiedziało umowę wynajmu sali. Dlaczego? Ponieważ zostało zaszantażowane przez metropolitę łódzkiego, arcybiskupa Grzegorza Rysia.

    Dlaczego abp Ryś doprowadził do odwołania spotkania z Jackiem Międlarem? W książce „Moja walka o prawdę” Jacek opisuje degrengoladę hierarchów kościelnych wspierających homoseksualistów i ukrywających afery pedofilskie. Pisze też o tym, jakimi metodami niszczeni są księża, którzy nie zgadzają się na „święty spokój” i naprawdę chcą głosić Ewangelię, a nie wysiadywać przy kawce na plebanii. Jacek pokazuje i piętnuje patologie, które zalęgły się w Kościele katolickim i toczą go niczym rak. Czy abp Rys myśli, że szantażując stowarzyszenie, które wynajęło salę na spotkanie z Jackiem, uda mu się zamieść sprawę pod dywan? Jeśli tak myśli, to jest w błędzie.

    Jaki jest rezultat szantażu abp. Rysia? Polacy zobaczyli, że hierarcha kościelny zawiera sojusz z lewicowymi bojówkami spod znaku KOD i Obywateli RP, z postkomunistami z SLD i neobolszewikami z Partii Razem. Jaki jest cel tego sojuszu? Ten cel to nie dopuścić do ujawnienia prawdy! Czy abp Ryś zapomniał o tym, że „prawda was wyzwoli”? Najwidoczniej zapomniał i posługuje się szantażem, żeby walczyć z prawdą. Żenujące."

    Zamiar promocji książki Jacka Międlara doprowadził do manifestacji. Zebrały się łódzkie stowarzyszenia lewicowe, aby zaprotestować. Przyjechały też osoby z Warszawy i Wrocławia, gdzie 4 sierpnia doszło do awantur przy okazji promocji tej książki. Łódzka manifestacja została zwołana pół godziny przed planowanym spotkaniem autorskim Jacka Międlara, chociaż uczestnicy wiedzieli, że były ksiądz nie przyjedzie, a przy wejściu do budynku, gdzie miało odbyć się spotkanie wisiała kartka z informacją o odwołaniu spotkania.

    Manifestacja była okazją do zaprezentowania się wszystkich ugrupowań i stowarzyszeń, które sprzeciwiają się działaniom narodowców. Nie doszło do awantur, nawet gdy pojawił się mężczyzna z Ruchu Narodowego. Najpierw udzielono mu głosu i przekazano mikrofon, ale po kilku wypowiedzianych zdaniach wyłączono dźwięk. Mężczyzna podyskutował z uczestnikami protestu i odszedł. W tym czasie przed wejściem do budynku przy Tuwima 34 stanęło kilka osób, które liczyły na to, że Jacek Międlar jednak przyjedzie do Łodzi. Chcieli wysłuchać jego poglądów, kupić książkę i zdobyć wpis byłego księdza. Te osoby odeszły niezadowolone licząc, że autor odwiedzi Łódź w innym terminie.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo