Mariusz Jachimek: autostrady bardziej szkodzą, niż pomagają...

    Mariusz Jachimek: autostrady bardziej szkodzą, niż pomagają łódzkiemu lotnisku

    Sławomir Sowa, Agnieszka Jasińska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Gdyby autostrada do Warszawy powstała trzy lata temu, kiedy nie było jeszcze lotniska w Modlinie, to byśmy mogli obsługiwać Warszawę jako jej drugie lotnisko, trochę tak jak Bergamo obsługuje Mediolan. I mieliśmy taki projekt. Dojazd do lotniska w ciągu najdalej godziny i 15 minut jest akceptowany przez pasażerów, jeśli mogą na tym zaoszczędzić pieniądze. Niestety, otwarcie autostrady zbiegło się z otwarciem Modlina. Z Mariuszem Jachimkiem, dyr. marketingu lotniska w Łodzi, rozmawiają Sławomir Sowa i Agnieszka Jasińska.
    Mariusz Jachimek, dyrektor marketingu lotniska w Łodzi.

    Mariusz Jachimek, dyrektor marketingu lotniska w Łodzi. ©Krzysztof Szymczak

    Rok temu, zanim Pan zrobił sobie przerwę na OLT Express, prognozował Pan liczbę pasażerów łódzkiego lotniska na 480 tys., wyszło 462 tys. Jak Pan to skomentuje?

    To przecież różnica trzech procent. Poza tym gdyby nie upadek OLT, mielibyśmy nie 480, a 530 tysięcy pasażerów.

    W ubiegłym roku mówił Pan, że łódzki port powinien się zbilansować do 2016 r., ale nie bardzo możemy to sobie wyobrazić. W latach 2008-2012 roczna liczba pasażerów zwiększyła się o 123 tys. Z Pana szacunków wynika, że wzrost w latach 2012-2016 powinien wynieść pół miliona. Jakim cudem?

    Po pierwsze, zakładałem wtedy, że OLT jednak będzie latać i siatka połączeń będzie rosnąć. Ale sprawy potoczyły się inaczej i cofnęliśmy się mniej więcej o rok, zresztą nie tylko my, choć procentowo nas dotknęło to najbardziej.

    Więc kiedy łódzkie lotnisko wyjdzie na zero, biorąc pod uwagę dzisiejsze realia?

    Do 2016 r. mamy jeszcze dużo czasu. Wystarczy, że zdobędziemy jednego przewoźnika, który będzie u nas bazował swój samolot, oraz zrealizujemy planowane umowy z Ryanairem i 2016 wciąż pozostaje realny.

    Przybędzie pół miliona pasażerów, podczas gdy ostatni roczny wynik to 462 tys.?

    Jeżeli uda nam się podpisać umowę z Ryanairem i będziemy mieć rocznie dwa nowe połączenia, będzie to oznaczało niemal podwojenie obecnej siatki połączeń, więc dlaczego nie?

    Łódzkie lotnisko zaczęło się reklamować w kraju. W Łodzi widać na przykład billboardy. Dalej niż w Łodzi też?

    W naszym regionie robimy to między innymi za pośrednictwem Dziennika Łódzkiego, który dociera do dużej liczby mieszkańców. W tym roku w Bełchatowie i Piotrkowie promowaliśmy tzw. weekendy z Ryanairem. To nie przypadek, bo akurat te dwa miasta są stosunkowo silne ekonomicznie i rywalizujemy o nie z Warszawą i Katowicami. Mamy też specjalny program Sky Benefit, skierowany do biur podróży i agentów, aby sprzedawali wyjazdy z wylotem z Łodzi.

    Więc to nie Modlin szkodzi naszemu lotnisku?

    Robiliśmy badania. Okazuje się, że najbardziej zaszkodziło nam nie lotnisko w Modlinie, ale przeniesienie tanich linii na warszawskie Okęcie. Łatwo i szybko tam dojechać, no i przewoźnicy mogą sobie pozwolić niekiedy na dużo niższe ceny. Jak długo Ryanair i WizzAir będą latać z Warszawy, a nie z Modlina, tak długo będziemy mieć mocny spadek zapełnienia miejsc w naszych samolotach.

    Co z połączeniem do Kopenhagi?

    Od samego początku umowy z SAS była mowa o tym, że w lipcu nie będzie latał z Łodzi do Kopenhagi. Lipiec jest martwym miesiącem w podróżach biznesowych, a takie właśnie dominują w połączeniu z hubem w Kopenhadze. Zresztą SAS znacznie zmniejsza liczbę lotów z Kopenhagi także do takich miast, jak Poznań i Wrocław.

    Liczył Pan kiedyś ile trwa średni żywot połączenia? Bo równie często co o nowych połączeniach, słyszymy o likwidacji nawiązanych. Wiedeń, Dortmund, Paryż, Brema. Do tego WizzAir w ogóle się wyniósł...

    Są połączenia, które utrzymują się przez cały czas, inne mają charakter wybitnie sezonowy, a jeszcze inne po prostu się nie sprawdzają. Co do WizzAira. Im rzeczywiście na Dortmundzie spadał wskaźnik obłożenia miejsc, a do tego w Łodzi sprzedawali raczej tańsze bilety. Decyduje zawsze rentowność połączenia.

    Gdzie leży ta granica rentowności?

    To nie jest takie proste. Cały czas jest to szukanie optymalnego rozwiązania między obłożeniem miejsc a maksymalną, możliwą do uzyskania ceną za miejsce. Niestety, w Łodzi, kiedy WizzAir próbował znacznie podwyższyć ceny biletów, obłożenie miejsc spadało. Bywają sytuacje, że przewoźnik jeśli widzi, iż po jakimś czasie utrzymywanie połączenia mu się nie opłaca, składa propozycję miastu, że utrzyma połączenie w zamian za dopłacenie do niego. Moim zdaniem takie rozwiązania są do zaakceptowania, przynajmniej jeśli chodzi o jakieś strategiczne połączenia z punktu widzenia miasta.

    Władze Łodzi postawiły portowi jakieś strategiczne cele?

    Tak. Połączenie z hubem i zwiększenie liczby połączeń niskokosztowych. W pierwszym roku udało się zrealizować obydwa cele, później zaczęło się to psuć, głównie z powodu odejścia WizzAira. Ale wina nie leży po stronie portu ani jego pracowników. Zadecydowały czynniki zewnętrzne.

    Płyta nam nie pęka jak w Modlinie, wydłużono pas, stanął nowy terminal. Czego brakuje lotnisku w Łodzi, żeby było atrakcyjne dla przewoźników i pasażerów?

    Żeby Łódź i województwo w rankingu zarobków były w pierwszej piątce, a nie gdzieś na końcu listy. Sporządziłem wyliczenie, z którego wynika, że przeciętny łodzianin za swoje zarobki może kupić o 116 biletów lotniczych Ryanaira mniej niż mieszkaniec Katowic. Niżej od nas plasują się pod tym względem mieszkańcy tylko pięciu z 18 klasyfikowanych miast.

    Może Łódź jest za biedna na utrzymywanie własnego portu lotniczego?

    Może. Ale jeśli lotniska nie będzie, to miasto będzie mieć problem z pozyskiwaniem nowych inwestycji. Większość firm ma swoje przepisy dotyczące czasu trwania podróży do miejsca, gdzie lokalizuje nową inwestycję. Na przykład kiedy inwestował tu Hewlett-Packard, wiedział już, że będzie stąd połączenie do hubu w Kopenhadze. Mamy też sygnały od małych łódzkich firm działających w branży nowych technologii, że Kopenhaga otworzyła im drzwi do zupełnie nowych kontrahentów, którzy nie mają teraz problemu z dotarciem do Łodzi. Każda większa impreza rozrywkowa czy kongres sprawia, że nagle wzrasta liczba przylatujących tu gości. Można zamknąć lotnisko w Łodzi, tylko trzeba sobie zdawać sprawę, jakie będą tego konsekwencje dla gospodarki, kultury, nauki i turystyki. Chyba lepiej krok za krokiem rozbudowywać połączenia, ale to wymaga pracy nie tylko ze strony lotniska.

    Kto lata z Łodzi i do Łodzi?

    To zależy od połączenia. Kopenhaga to, jak powiedziałem, głównie biznes. Londyn i Dublin mają charakter bardziej pracowniczy i rodzinny, Mediolan to mieszanka turystyki, biznesu i studentów z programu Erasmus.

    Mediolan był zawieszony...

    Tylko na zimę, teraz wrócił. Cały czas walczymy o jego utrzymanie w kolejnym sezonie zimowym, bo jest tam wielki hub Ryanaira. Pozostaje pytanie, czy miasto włączy się do tej walki.

    Tylko Mediolan jest zagrożony?

    Walczymy jeszcze o Oslo na sezon zimowy.

    Skąd pochodzą pasażerowie łódzkiego lotniska?

    Przede wszystkim z Łodzi i aglomeracji, ale to większy obszar obejmujący tereny wzdłuż autostrad, gierkówki, drogi w kierunku Sieradza i Zduńskiej Woli. Mamy mieszkańców Bełchatowa, Piotrkowa, Rawy Mazowieckiej, Kalisza, Radomia, Rawy Mazowieckiej, Skierniewic. Czasem są też warszawianie.

    Dlaczego taki Rzeszów ma więcej pasażerów od Łodzi?

    Z Rzeszowa jest dość daleko do najbliższego lotniska, poza tym położenie tego miasta i słaba komunikacja lądowa z resztą kraju, sprawiają, że bardzo duży udział mają tam loty krajowe obsługiwane przez LOT i Eurolot - to aż 150 tys. pasażerów na 560 tys. ogółem.

    Te autostrady to chyba tylko szkodzą łódzkiemu lotnisku, bo ludziom łatwiej nimi dojechać gdziekolwiek, albo dostać się do konkurencyjnych lotnisk.

    Powiem tak: gdyby autostrada do Warszawy powstała trzy lata temu, kiedy nie było jeszcze lotniska w Modlinie, to byśmy mogli obsługiwać Warszawę jako jej drugie lotnisko, trochę tak jak Bergamo obsługuje Mediolan. I mieliśmy taki projekt. Dojazd do lotniska w ciągu najdalej godziny i 15 minut jest akceptowany przez pasażerów, jeśli mogą na tym zaoszczędzić pieniądze. Niestety, otwarcie autostrady zbiegło się z otwarciem Modlina.

    Czyli jednak autostrady nam szkodzą?

    Cóż, z punktu widzenia lotniska jest chyba więcej minusów niż plusów.

    Dlaczego Łódź straciła tak dużo czarterów? Tak złego roku jeszcze nie było...

    Nie, Łódź nie straciła dużo czarterów, mamy o dwa kierunki czarterowe więcej niż latem zeszłego roku. Mniejsza liczba pasażerów od początku roku to wynik tego, że nie mamy już Tel Awiwu, który robił nam tysiąc pasażerów miesięcznie. Ale wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku Tel Awiw wróci. Chciałbym też zwrócić uwagę, że czarterową stolicą Polski stały się Katowice i to one odebrały najwięcej lotów innym portom, w tym Łodzi. Ale Katowice wyrosły na mekkę czarterową, kiedy zamykały się kopalnie i górnicy dostawali olbrzymie odprawy, z których opłacali m.in. wycieczki zagraniczne.

    A co z Lufthansą? Mówił Pan kiedyś, że to panna, która ucieka sprzed ołtarza...

    W połowie maja mieliśmy z Lufthansą spotkanie i wiemy, że przez najbliższych kilka miesięcy do Łodzi nie wejdzie. Inwestycję w połączenie z Łodzi szacowali na 2 mln euro, ale teraz mają swoje problemy, muszą zmniejszyć koszty, zwolnić pracowników, więc chwilowo sprawa jest nieaktualna. Ale bardzo mocno przyglądają się naszemu połączeniu z Kopenhagą. Jeżeli SAS udowodni, że samoloty są wypełnione, będzie miało to wpływ na decyzję Lufthansy.

    Jaką liczbę pasażerów prognozuje Pan dla łódzkiego lotniska w tym roku?

    Od 400 do 420 tysięcy.

    To spadek o mniej więcej 60 tysięcy...

    Tak, to największy spadek w ostatnich latach, ale nie mamy Dortmundu i Luton, a Mediolan zaczął latać dopiero w maju, nie mamy też Tel Awiwu.

    Co na to miasto, główny właściciel spółki? Nie stawia żadnego ultimatum?

    Stawia w zakresie finansowym, w ubiegłym roku dopłaciło niecałe 20 milionów, ale dopłaca coraz mniej. My, mimo strat księgowych, coraz lepiej zarządzamy portem, ponieważ dopłata miasta za 2012 będzie o prawie 3 mln mniejsza mimo zwiększenia kosztów funkcjonowania spółki o prawie 5 milionów, związanych z przejęciem kontroli bezpieczeństwa od Straży Granicznej oraz kosztami eksploatacji nowej infrastruktury.

    Nie wolałby Pan być dyrektorem ds. marketingu lotniska w Rzeszowie. Miałby Pan łatwiej...

    Z dyrektorem w Rzeszowie zamieniłbym się tylko z jednego powodu - ze względu na chęć właściciela do inwestowania w promocję miasta czy regionu za pośrednictwem przewoźników. Rzeszów zapłacił przewoźnikom, w tym Ryanairowi czy Eurolotowi, około 50 milionów złotych. Budżet Łodzi w tym zakresie w 2013 to 1,2 miliona. Nie da się porównać tych kwot z Rzeszowem.

    Dlaczego nie powie Pan tego prezydent Zdanowskiej?

    Pani prezydent już o tym wie i mam nadzieję, że działania, które są teraz wdrażane, przyniosą zamierzone efekty.
    Rozm. Sławomir Sowa i Agnieszka Jasińska

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Mój reporter

    Zadaj pytanie swojemu reporterowi!

    Chcesz wiedzieć co wydarzyło się przed chwilą na Twojej ulicy?
    Zastanawiasz się gdzie zjesz w Łodzi najsmaczniejsze lody?
    Szukasz miejsc parkingowych w centrum?
    Chcesz wiedzieć ile zarabia prezydent?
    A może masz inne pytanie związane z naszym miastem?
    Zadaj je, a nasz reporter poszuka odpowiedzi!

    Dane kontaktowe

    Dziękujemy za przesłanie pytania, prosimy o cierpliwość. Opublikujemy je na stronie Mojego_reportera kiedy redakcja rozpocznie prace nad odpowiedzią.

    Oświadczenia:

    Użytkownik, który podał w powyższym formularzu dane osobowe klikając przycisk "WYŚLIJ" potwierdza, że: (czytaj dalej)
    • został poinformowany, że podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak konieczne do publikacji przekazanych materiałów
    • został poinformowany, że jego dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 45, dla celów korzystania i publikacji przekazanych materiałów w internecie i prasie drukowanej, oznaczenia ich imieniem i nazwiskiem / nazwą autora oraz kontaktu z Użytkownikiem i korzystania przez Operatora z udzielonej mu na podstawie Regulaminu przez Użytkownika licencji
    • został poinformowany, że Polska Press Sp. z o.o. jest administratorem danych osobowych. Właściciel danych ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania siedzibie spółki. Nadto ma prawo w każdym czasie wyrazić sprzeciw oraz cofnąć zgodę na przetwarzanie przez Spółkę danych w zakresie przewidzianym przez przepisy. Oświadczenia woli o w/w treści powinny by ze względów bezpieczeństwa wyrażone na piśmie.

    Komentarze (15)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rozwoj

    Paris (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

    Dyr. Jachimek dobrze by zrobil gdyby zjednoczyl sie z ludzmi ktorzy prza zeby wreszcie polozyc 30km torow pomiedzy Sieradzem i Wieluniem co by zwiekszylo obrot pasazersko - towarowy Lublinka o co...rozwiń całość

    Dyr. Jachimek dobrze by zrobil gdyby zjednoczyl sie z ludzmi ktorzy prza zeby wreszcie polozyc 30km torow pomiedzy Sieradzem i Wieluniem co by zwiekszylo obrot pasazersko - towarowy Lublinka o co najmniej 25%. Caly region o generalniej nazwie Poludniowa Wielkopolska jest odciety od swiata. S8 troche pomoze I nie bedzie potrzeby narzekania na Autostrady. Np. z Kepna do Lublinka jest blizej niz do Poznania. (Bez Pendolino).zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    no własnie

    rok (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 19

    i przez takich jachimków , mamy w polsce to co mamy !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pytanie do jachimka

    klient (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 13

    jachimek co piłes ze do takiego wniosku doszedłes ???

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tak cieszylismy z otwarcia linii lotniczej z Dortmundu do Lodzi..... a tu masz babo placek nie ma

    inz. Zbigniew Burnatowski (83) (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 17

    Nie jest mnie blizej znana polityka Dyrekcji LOT-u, ktora skasowala kure znoszaca zlote jajka, ale chyba likwidacja jednej z najbardziej dochodowych linii samolotowych jaka bylo polaczenie...rozwiń całość

    Nie jest mnie blizej znana polityka Dyrekcji LOT-u, ktora skasowala kure znoszaca zlote jajka, ale chyba likwidacja jednej z najbardziej dochodowych linii samolotowych jaka bylo polaczenie Dortmundu z Lodzia zostalo na nieznany blizej okres czasu zawieszone, a moze i nawet zamkniete. Obserwujac te zmagania LOT-u, ktore moim zdaniem przejawiaja sie wiecej nieudolnoscia organizacyjna i brakiem konkretnej koncepcji w temacie co dalej, niz pojsciem po najnizszej linii oporu i zlikwidowaniem takiej dochodowej kury. Przy dobrym rozpropagowaniu i madrze myslacych paru odpowiedzialnych za ten stan rzeczy panow, moglo by w przeciagu krotkiego czasu dojsc do super rozkwitu w powietrzu na tej trasie. No ale coz, lepiej zaslonic oczy smarujacymi sloganami, ze linia nierentowna, ze nie ma chetnych, ze deficyt itd, itd niz wlozyc troche inwencji i dzien po dniu patrzec na korzystne dla miasta wyniki. Nie sadzilem, ze takie lenistwo ogarnie lodzkie wladze lotniska i ze im nie bedzie zalezec na tak rentownym polaczeniu jakie mozna spodziewac sie z obslugi tej linii. Predzej, czy pozniej dojdzie do przywrocenia lotow na tej trasie, ale czasu straconego na rozbudowe lotniska i jego struktur wewnetrznych oraz walki o klienta juz sie nie wroci. To sa faktory, ktore wymagaja czasu i nie wystarczy tylko kilku dni, aby przywrocic do stanu poprzedniego, tylko stale rozwijajaca sie struktura, ktora stopniowo i racjonalnie nalezalo wprowadzac w zycie. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do sono

    aa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 24 / 10

    Mariusz Jachimek do końca czerwca był wiceprezesem lotniska w Łodzi. W lipcu Jachimek zrezygnował z pracy w porcie lotniczym im. Reymonta i zatrudnił się w OLT Express. Od sierpnia miał pracować...rozwiń całość

    Mariusz Jachimek do końca czerwca był wiceprezesem lotniska w Łodzi. W lipcu Jachimek zrezygnował z pracy w porcie lotniczym im. Reymonta i zatrudnił się w OLT Express. Od sierpnia miał pracować dla OLT w biurze na łódzkim lotnisku. Jachimek do OLT Express przeniósł się, gdy mówiło się już o kłopotach OLT i jej właściciela - Amber Gold. Pod koniec lipca OLT Express złożył wniosek o upadłość a Jachimek został bez pracy. Od 1 września Mariusz Jachimek wraca do pracy na lotnisku w Łodzi. Będzie dyrektorem ds. marketingu i sprzedaży. Wcześniej nie było takiego stanowiska. Władze łódzkiego lotniska nie informują, ile Jachimek zarabia jako dyrektor. Niechętnie mówią też o samej nominacji.
    Źródło materiału: Polska Dziennik Łódzki 2012-09-05 16:59zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tylko za pieniadze podatnika mozna zatrudnic

    DolceVita (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 14

    na stanowisko dyrektora marketingu takiego belkoczacego bez sensu klocka.

    Kto go zatrudnil? Znajomy, rodzina, konkubina, towarzysz z partii?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do aa

    sono (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 19

    A Ty czytałeś cały artykuł, czy pozostałeś na wstępniaku?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Modlin od pol roku nie obsługuje pasażerskiego ruchu lotniczego i nie wiadomo kiedy zacznie.

    aa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 13

    trzeba być neptkiem aby winę za słabe wyniki zwalać na autostradę. Po tych dwóch bredniach reszta mnie już nawet nie interesuje.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a ty czytales?

    bono (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 10

    ?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a ty czytales?

    sono (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 15

    Tak.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    I ciagle nie potrafisz sformulowac jednego zdania na temat?

    bono (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 11

    Gdzie jest komentarz, tlo, przyklady, zrodla, argumentacja, wnioski, konkluzje, rekomendacje?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Może panie Joachimek postuluje pan likwidację autostrad?

    podróżnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 11

    Jak śledzę pana drogę od stanowiska do stanowiska......to myślę że udziała w walce o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury pokazał pana zdolność oceny sytuacji i skuteczność w działaniu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gość bredzi. Złej baletnicy....

    aa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 28 / 12

    Gdyby z Łodzi latały samoloty, to byliby pasażerowie. Bardziej oplaca się dojechać na lotnisko obsługujące jakiś kierunek w kraju wylotu, niż w kraju docelowym. Skoro nie ma połączeń z Łodzi, to...rozwiń całość

    Gdyby z Łodzi latały samoloty, to byliby pasażerowie. Bardziej oplaca się dojechać na lotnisko obsługujące jakiś kierunek w kraju wylotu, niż w kraju docelowym. Skoro nie ma połączeń z Łodzi, to muszę tułać się po Warszawie, Katowicach czy Krakowie.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lotnisko w Lodzi

    podroznik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 13

    Jestem tez tego samego zdania

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Podobnie ja..

    Marek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 16

    A ja latam z Poznania lub Wrocłąwia.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo