Markowski: Dziś PO wygrałaby wybory krajowe. PiS brakuje programu, wizji i osobowości

Michal WróblewskiZaktualizowano 
Radosław Markowski
Radosław Markowski FOT. BARTEK SYTA/Polskapresse
- Ludzie za dziesięć lat zupełnie inaczej będą patrzeć na rządy Donalda Tuska. Ocenią je dużo lepiej - mówi prof. Radosław Markowski z PAN w rozmowie z Michałem Wróblewskim.

Czy tzw. afera samolotowa, której bohaterami są prominentni politycy PiS, wpłynie na ogólny rezultat wyborów samorządowych? Czy wydarzenia z poziomu centralnego nie mają raczej przełożenia na nastroje wyborców spoza Warszawy?
Przede wszystkim ta afera każe zadać szereg pytań. Głównie o to, czy sprawa ta nadaje się do prokuratury. Wszyscy koncentrują się na domniemanym wyłudzeniu pieniędzy na lot posłów do Madrytu. Ale poświadczenie nieprawdy wystąpiło także w innym miejscu. Nie zgadzam się z niektórymi dziennikarzami, którzy twierdzą, że właściwie nie ma nic złego w tym, że delegaci za publiczne pieniądze, zamiast uczestniczyć w oficjalnych spotkaniach, podpisują papierek i wychodzą, de facto oszukując wyborców. Bo to wygląda tak, jakby polityk jechał do Madrytu po to tylko, by złożyć parafkę na liście. A potem móc robić, co chce. Każdy średnio nawet rozgarnięty student wie, że jak się przychodzi na uczelnię na zajęcia, to nie po to, by podpisać się na liście i wyjść. Podpis jest świadectwem uczestnictwa w obradach. Myśmy - jako wyborcy i podatnicy - ufundowali tym politykom owo uczestnictwo, które było dla nich obligatoryjne. Już samo to poświadczenie nieprawdy związane z fałszywym de facto podpisem jest podstawą do tego, żeby wszcząć przeciw nim postępowanie.

Czyli jest wiele pól, na których posłowie Hofman, Kamiński i Rogacki się skompromitowali.
Oczywiście. Kto wnosi swój alkohol na pokład samolotu?! Przeciętny robotnik, który lata na trasie Warszawa - Londyn wie, że tego się nie robi. A to, że robią to przedstawiciele narodu wraz ze swoimi żoneczkami, pokazuje, kim ci posłowie są.

Zdecydowany krok podjął szef PiS Jarosław Kaczyński, który zapowiedział, że posłów zamieszanych w aferę wyrzuci z partii. Może taki szybki i stanowczy ruch ze strony prezesa - paradoksalnie - korzystnie odbije się na wizerunku partii, a problem nie dotknie całej formacji i jej lidera, tylko samych skompromitowanych polityków?
Kluczowe jest to, jaka narracja będzie dominować. Przecież pan Hofman był prawą ręką, pupilkiem prezesa, bohaterem jakichś aferek - był hołubiony przez Kaczyńskiego, i to w partii, która w nazwie zawiera słowa "prawo" i "sprawiedliwość". Pan Hofman jest objawem tej całej bolączki, ale to prezes Kaczyński jest jej przyczyną. Zachwycanie się rzekomą stanowczością prezesa jest nieuzasadnione. Wyrzucenie skompromitowanych było zarówno jedynym w zasadzie wyjściem, ale i przyznaniem się do winy. A pytanie zasadnicze jest inne - jak ten w mniemaniu niektórych - wybitny polski polityk usunął ze swej partii takich ludzi, jak Ludwik Dorn, Paweł Poncyljusz czy Paweł Kowal, wyrafinowanych, inteligentnych polityków, nawet jeśli się z nimi merytorycznie nie zgadzamy, a otoczył się Hofmanami tego świata. Czy wyobraża sobie pan, że któryś z ww. usuniętych z PiS polityków sprzeniewierza publiczne pieniądze? Bo ja z trudem. I pytanie podstawowe dotyczy właśnie tego, dlaczego wokół prezesa PiS, kandydata na premiera jest pełno cwaniaków, a nie ma przygotowanych do rządzenia ludzi?

Cokolwiek sądzić o Adamie Hofmanie, był to polityk dla partii w pewnych obszarach cenny. Jest sprawny medialnie, często skutecznie odpierał ataki polityków i dziennikarzy. Typowy bulterier z grubą skórą i ciętym językiem. Strata Hofmana długofalowo okaże się dla PiS problemem? Tam nie widać osób, które byłyby zdolne wejść w lukę powstałą po Hofmanie.
Talentów medialnych Hofmana bym nie przeceniał - niezbyt wyrafinowana argumentacja wyłącznie "za", brak umiejętności deliberatywności i rozważania alternatyw, to metoda obliczona na proste umysłowości i to w takim właśnie zakresie partia ta ma poparcie. Ale to właśnie jest przyczyną tego, że owej granicy, która gwarantuje zawsze dumne przegranie, nie jest w stanie przekroczyć. Aż tylu nieskomplikowanych umysłów w Polsce nie ma.

Mamy problem z młodym pokoleniem w polskiej polityce? Ostatnio znów na wokandę wróciła sprawa posła Wiplera. Ludzie przypomnieli sobie, jak bawią się nasi wybrańcy. Mimo iż Wipler de facto się wybronił, niesmak pozostał. Bo pewne zachowania nie przystają parlamentarzystom.
To nie są, za przeproszeniem, gówniarze, tylko ludzie w okolicach czterdziestki. Niektórzy w takim wieku zakładali imperia finansowe. Więc nie można bronić tych polityków na zasadzie: młodzi, więc jeszcze niedojrzali. Czy nasi przedstawiciele narodu powinni walać się pod klubem na chodniku, będąc pod wpływem? No nie powinni. Wracając do pana pytania o problem z młodymi w polityce. Z tymi ludźmi faktycznie jest często coś nie tak. Widać u niektórych upadek godności osobistej, głównie w sposobie, w jaki zabiegają o stanowiska czy tytuły naukowe, bo niektórzy z nich chcą się też na siłę habilitować. Ale nie można tego uogólniać i przekładać na całą generację. Są młodzi politycy, którzy się starają, są zdolni i rzetelnie wykonują swoją pracę. Właśnie problemem w polskiej polityce jest to, że za mało w niej młodych ludzi, bo to budżetowa redystrybucja odbywa się kosztem młodych.
W sobotę Platforma Obywatelska pożegnała na konwencji partyjnej Donalda Tuska, który niebawem zacznie pracę jako szef Rady Europejskiej. To był symboliczny początek całkowicie nowej epoki w polskiej polityce?
Minęło zbyt mało czasu, by dziś oceniać zdolności pani premier Kopacz. Gdy obejmowała swą funkcję, miała parę niefortunnych wypowiedzi. To ciągłe podkreślanie tego, iż pani premier jest kobietą... To było niesamowicie infantylne. Ta narracja była aż nieprzyjemna. Natomiast ta związana z hasłem "Bliżej ludzi" jest OK. Nie podoba mi się natomiast to, że rząd rzuca na tacę Kościołowi kolejne miliony złotych. To się na pewno nie spodoba wyborcom Platformy. Ci, co czytają polską konstytucję, widzą czarno na białym, że napisane jest w niej, iż Kościół od państwa powinien być oddzielony. Jeśli chcemy być jakościową demokracją, to powinniśmy raczej bardziej dbać o prawa mniejszości, a nie większości, gdyż prawa większości są ponadnormatywnie zaspokajane. Podobnie jak całkiem nieuzasadnione jest wspieranie interesów całkiem bogatych grup zawodowych, jak górnicy. To, co mi się podoba w nowej premier, to koncyliacyjne podejście do opozycji. Zaufanie do Ewy Kopacz, które wzrosło ostatnio, jak pokazały badania, bierze się właśnie z tego koncyliacyjnego podejścia, wyrażenia gotowości do rozmowy o konkretnych sprawach. Ale polityka się ocenia po wielu latach. To się odnosi też do Donalda Tuska. On jest dziś oceniany bardzo źle. Ale jestem przekonany, że za dziesięć lat będzie postrzegany jako jeden z najlepszych polskich premierów w historii. Okres lat 2007-2014 będzie za dekadę dobrze oceniony. Jednak na tle innych państw w Europie nasz rozwój przebiegał sensownie. Polska się szybko i w sposób zdecydowanie pozytywny zmienia. W wielu krajach ościennych widzimy zapaść. Możemy spojrzeć na Węgry - co tam się dzieje? Nie za dobrze jest w Czechach, kryzys w Słowenii, nie jest dobrze w Chorwacji. U nas jest dużo lepiej w sensie dynamiki zmian.

Czy Platforma Obywatelska wygrywa z PiS na ostatnim odcinku kampanii przed wyborami samorządowymi? Problemy posłów ugrupowania Kaczyńskiego, mało efektowne konwencje PiS z jednej strony, z drugiej - widowiskowa konwencja PO, na której "prezydent Europy" Donald Tusk wręcza szalik z napisem "Polska" nowej pani premier. W PiS konsternacja, w PO raczej entuzjazm i autentyczna wiara w zwycięstwo.
Wybory samorządowe rozstrzygną się na wielu polach, to wynika z ich specyfiki. Oczywiście w największym stopniu pod lupą mediów znajdą się sejmiki wojewódzkie. Gdyby natomiast za tydzień odbywały się wybory parlamentarne, to powiedziałbym dziś, że wygrałaby je Platforma. Bardziej poprawnie zaś - przegrałby je PiS, bo brak im programu, brak światłej wizji przyszłości i brak osobowości.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Markowski: Dziś PO wygrałaby wybory krajowe. PiS brakuje programu, wizji i osobowości - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3