Masz zaćmę? Poczekasz jeszcze dłużej na zabieg

Joanna Barczykowska
W Łódzkiem na operację zaćmy czeka ponad 20 tysięcy pacjentów
W Łódzkiem na operację zaćmy czeka ponad 20 tysięcy pacjentów DziennikŁódzki/archiwum
Udostępnij:
W Łódzkiem na operację zaćmy czeka ponad 20 tysięcy pacjentów. Czas oczekiwania wynosi średnio 598 dni. Kolejki mogą się jednak jeszcze wydłużyć, bo część klinik w Łódzkiem straci prawo do wykonywania operacji zaćmy i jaskry. Wszystko przez nowy zapis, jaki znalazł się w rozporządzeniu ministra zdrowia.

Resort zdecydował, że w skład personelu, który wykonuje zabiegi usunięcia zaćmy, musi wchodzić pielęgniarka ze specjalizacją operacyjną. W Łódzkiem takich pielęgniarek jest około 30, przychodni chętnych do ich zatrudnienia znacznie więcej.

- Wszystko byłoby dobrze, gdyby było sporo takich pielęgniarek. Ale w Łodzi można je policzyć na palcach obu rąk. Do tej pory taka specjalizacja przy tego typu zabiegach nie była wymagana i m.in. dlatego nie ma wystarczającej liczby osób z takim wykształceniem. A zarządzenie obowiązuje już od 1 stycznia. Mamy jedną pielęgniarkę, która zrobiła taką specjalizację, ale to może nie wystarczyć - mówi dr Zbigniew Kowalczyk, kierownik kliniki Pulsmed, w której wykonuje się kilkaset zabiegów usunięcia zaćmy rocznie. - Ministerstwo powinno dać nam trzy lata na dostosowanie się, ponieważ tyle trwa specjalizacja.

Operacje usunięcia zaćmy wykonuje się w Łódzkiem w dużych publicznych szpitalach, ale przede wszystkim w niepublicznych klinikach. Pacjent jest operowany i wychodzi do domu tego samego dnia. Dzięki temu kolejki zmniejszyły się.

To może się jednak szybko zmienić, ponieważ wiele niepublicznych przychodni w województwie może stracić kontrakty. Wymogi ministerstwa będą w stanie spełnić jedynie duże publiczne szpitale - im. Barlickiego i im. Jonschera w Łodzi, wojewódzkie szpitale w Bełchatowie i Piotrkowie Trybunalskim. W Łodzi pielęgniarką ze specjalizacją operacyjną może się też pochwalić np. Klinika Okulistyczna Medeor Plus na ul. Ciesielskiej. A co z resztą?

- Są jeszcze cztery pielęgniarki ze specjalizacją operacyjną, które osiągnęły wiek emerytalny, ale mogą przecież pracować na umowy o dzieło - mówi Zofia Komorowska, przewodnicząca okręgowej izby pielęgniarek i położnych w Łodzi.

Przychodnie, którym nie uda się znaleźć odpowiednich specjalistek, o kontrakcie mogą tylko pomarzyć, bo łódzki NFZ będzie restrykcyjnie przestrzegał nowych wymogów.

- Jeśli chodzi o wymagania dotyczące zarówno sprzętu, jak i personelu musimy ściśle trzymać się obowiązujących przepisów - mówi Anna Leder z NFZ w Łodzi.

CZYTAJ TEŻ: Kolejki do chirurga będą jeszcze dłuższe

Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

z
zaćmiak
Dziennikarka, w nie pierwszym już artykule,"straszy" pacjentów korzystając z jednego źródła informacji tj dr.Kowalczyka(NFZ i Pani Komorowska - to kwstie"techniczne")z PULSMEDU.Mnie interesuje co o tym myślą i powiedzą tacy operatorzy i szefowie klinik, jak np.prof.Goś czy Prof.Nawrocki.Poza tym, Pani Barczykowska powinna zapytac prawników co sądza o sytuacji prawnej pacjentów, z którymi zawarto "umowy", wyznaczając kolejkę i przewidywane terminy.Czy ci ludzie sa pozbawieni praw ?Może się wypowie mecenas Szczepaniak?
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie