Rozmowa z Markiem Maruszakiem, prezesem Rossmann SDP, zdobywcą tytułu Menedżer X-lecia Regionu Łódzkiego

Udało się Panu połączyć dwa jubileusze: zdobycie tytułu Menedżer X-lecia Regionu Łódzkiego i 25-lecie obecności firmy Rossmann SDP w Polsce. Te 25 lat to cała epoka. Da się dziś porównać Rossmanna z tych pierwszych lat z dzisiejszą firmą? Czym Rossmann był wtedy, a czym jest dzisiaj?

Marek Maruszak, prezes Rossmann SDP: Debiutancka drogeria Rossmann została otwarta 23 maja 1997 r. w Łodzi, przy słynnej ulicy Piotrkowskiej. Była to jedna z pierwszych drogerii samoobsługowych w naszym kraju. Tyle tylko, że Rossmann był wtedy na polskim rynku zupełnie nieznaną marką. W tym roku będziemy obchodzić jubileusz 25-lecia istnienia firmy w Polsce.

Dzisiaj Rossmann to: 1232 sklepy, 18 700 pracowników, trzy magazyny o powierzchni 95 tys. m kw., a największy z nich - w Łodzi - właśnie rozbudowujemy. Całkowita wartość tych inwestycji to 360 mln zł.

Czy są jakieś niezmienne zasady, których zawsze Pan przestrzegał, kierując Rossmannem?

Nasza firma od 25 lat działalności w Polsce podlega nieustannym zmianom, jednak pewne rzeczy pozostają niezmienne - to nasza filozofia prowadzenia biznesu i relacje panujące w firmie. Fundamentem naszego postępowania w biznesie jest współpraca ze sprawdzonymi, rzetelnymi firmami, bo oferując ich towary w naszych sklepach, niejako firmujemy je swoją marką. Pilnujemy, by dostępne u nas artykuły były dobrej jakości, a klienci zawsze byli właściwie poinformowani np. o cenach czy promocjach. Rossmann to ludzie tu pracujący. Rotacja pracowników w naszej firmie jest na niskim poziomie, i chyba to najlepiej świadczy o tym, że atmosfera u nas jest przyjazna, że Rossmann jest cenionym miejscem pracy. Pilnujemy, by relacje między podwładnymi a przełożonymi były oparte na zasadzie wzajemnej życzliwości. Ogromny nacisk kładziemy na szkolenie pracowników, by mogli czuć się w pełni kompetentni w relacjach z klientami. Zatrudniamy na podstawie umów o pracę, oferujemy szeroki pakiet świadczeń socjalnych, zapewniamy możliwość rozwoju pasji i zainteresowań.

Co uważa Pan za największe sukcesy w czasie tych 25 lat?

Zbudowanie silnej marki, cieszącej się zaufaniem klientów. Dziś według XII edycji Superbrands, czyli rankingu najsilniejszych marek w Polsce, które wybierali sami klienci, Rossmann jest na pozycji lidera. Za nami znaleźli się tacy giganci jak Allegro i Google. Jeśli chodzi o nasz rozwój, to dla firmy kluczowy był rok 2003: obchodziliśmy 10-lecie firmy, otworzyliśmy setny sklep i pierwszy nowoczesny magazyn, który wybudowaliśmy w Łodzi. Poczuliśmy, że mamy zielone światło na odważniejszą ekspansję i dalszy rozwój.

Czy był jakiś moment krytyczny w historii firmy, kiedy coś Pan zaryzykował, a później powiedział Pan sobie: „Dobrze zrobiłem”?

Mam dobrą rękę do ludzi. Daję swoim współpracownikom szansę i oni zwykle świetnie ją wykorzystują. Osoby, którym zaufałem, w zasadzie mnie nie zawodzą. Zaryzykowałem też w 2007 r. Był kryzys, firmy raczej ograniczały ekspansję, a myśmy postawili wówczas na nowe otwarcia i dobrze na tym wyszliśmy.

Rossmann pozostał w Łodzi, tutaj płaci podatki. Nie o każdej firmie można to powiedzieć. Co sprawiło, że przez tyle lat pozostał Pan wierny Łodzi?

Decyzja, że w Polsce Rossmann wystartuje w Łodzi, tu otworzy swój pierwszy sklep, ulokuje centralę firmy i główny magazyn, nie była przypadkowa. Ona wzięła się z wiary w potencjał Łodzi i całego regionu. Ani ja, ani właściciele firmy nigdy się na tej decyzji nie zawiedliśmy, nigdy jej nie żałowaliśmy. Łódź dała nam wspaniałe możliwości rozwoju. Potencjał tego miejsca wynika oczywiście ze strategicznego położenia - Łódź leży w sercu Polski, na przecięciu ważnych, europejskich szlaków, ale może nawet większe znaczenie ma fakt, że jej mieszkańcy są ambitni, zdeterminowani, by odnosić sukcesy, budować firmy takie jak Rossmann. Mogę śmiało powiedzieć, że każdemu, kto by mnie zapytał, czy warto inwestować w Łodzi - powiedziałbym: warto. Mam też nadzieję, że Łódź nigdy nie żałowała, że Rossmann wybrał ją na swoją małą ojczyznę. Mamy w Łodzi 44 sklepy, w tym nasz flagowy sklep w Manufakturze. Poza Łodzią, w województwie łódzkim - kolejne 52. Zatrudniamy blisko 3,2 tys. pracowników w Łodzi i województwie. Płacąc uczciwie podatki, Rossmann przyczynia się także do rozwoju miasta i regionu, budowania dobrobytu jego mieszkańców. W 2016 r. odprowadziliśmy do budżetu państwa z tytułu podatku CIT ponad 200,4 mln zł. Prawie 23 proc. tej sumy, czyli 45,8 mln zł trafiło do łódzkich jednostek samorządowych: gminy, powiatu, województwa. Ponadto bezpośrednio do gminy Łódź trafiają płacone przez nas podatki od nieruchomości (ponad 2,25 mln zł w 2017 r.) oraz od środków transportu.

Firma wciąż inwestuje i zatrudnia nowych pracowników. Co udało się zrealizować w roku ubiegłym w regionie łódzkim, jakie są plany na rok bieżący?

Do tej pory zainwestowaliśmy w Polsce 1,6 mld zł, z czego w Łodzi prawie 750 mln zł. W 2016 r. rozpoczęliśmy rozbudowę naszego centralnego magazynu, zlokalizowanego w Łodzi przy siedzibie firmy. Powstał m.in. automatyczny magazyn wysokiego składowania palet, koszt tej inwestycji to 85 mln zł. W 2017 r. przystąpiliśmy do budowy magazynu wysyłkowego, który ma być oddany do eksploatacji w pierwszej połowie 2019 r. Wartość tej inwestycji to kolejne 136 mln zł. W tym roku rozpoczęliśmy przygotowania do dalszego etapu rozbudowy łódzkiego magazynu - uruchomimy dodatkowe linie do automatycznego koncesjonowania towaru. Zakończymy tę inwestycję w latach 2019-2020.

Firma sponsoruje wiele wydarzeń kulturalnych i sportowych na terenie naszego województwa i to takich wielkiej wagi. Do tego wspiera organizacje charytatywne. Co sprawia, że taką wagę przywiązuje Pan do tego rodzaju działalności, która przecież nie łączy się bezpośrednio z biznesem?

Biznes nie sprowadza się jedynie do zarabiania pieniędzy. Dzielimy się z innymi tym, co mamy. Angażujemy się w akcje charytatywne i edukacyjne, sponsorujemy wydarzenia sportowe i kulturalne. W Łodzi sponsorujemy m.in. Rossmann Run Bieg Ulicą Piotrkowską, Light Move Festiwal czy Festiwal 4 Kultur. Organizujemy także Rossmann Dzieciom w łódzkim zoo. Wspieramy przedszkola, szkoły, świetlice oraz dziesiątki organizacji pomocowych. W ubiegłym roku udało się nam coś wyjątkowego. W kwietniu uruchomiliśmy aplikację i Klub Rossmann. Dzięki naszym pracownikom zaangażowanym w te akcje oraz klientom, którzy robili zakupy poprzez aplikację, zebraliśmy blisko 3,5 mln zł dla 147 instytucji w całej Polsce. Darowizny przekazaliśmy w postaci produktów dostępnych w naszej firmie. W Łodzi i całym regionie nasza pomoc w ramach tej akcji - warta ponad 200 tys. zł - trafiła do 13 organizacji, m.in. Fundacji Gajusz, Krwinka, pięciu domów dziecka, trzech hospicjów. W tym roku także - wspólnie z milionami Klubowiczów - będziemy wspierać lokalne inicjatywy w ramach kolejnej akcji „Pomagamy jak umiemy”.

Jakie są największe wyzwania, które stoją dziś przed firmą?

Zawsze największym wyzwaniem dla każdej firmy, a szczególnie takiej, która ma na swoim koncie spory sukces, jest dostosowywanie się do zmieniającej się rzeczywistości: rosnących wymagań ze strony klientów, nowych regulacji prawnych, zmian technologicznych - musimy znaleźć złoty środek między handlem tradycyjnym a online.