Mężczyźni są z Marsa, a Joński z Elbląga

    Mężczyźni są z Marsa, a Joński z Elbląga

    Sławomir Sowa

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Dziwni ludzie z tych mieszkańców Elbląga. Zachowują się tak, jakby żyli na Marsie. Poszli wybrać nową radę i nowego prezydenta miasta, wierząc, że to oni decydują o sprawach swojego miasta, chociaż z góry było wiadomo, że tak naprawdę wszystko zależy od Jarosława Kaczyńskiego, Donalda Tuska i rzecznika SLD Dariusza Jońskiego.
    Słąwomir Sowa

    Słąwomir Sowa ©Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego

    Joński, wybitny znawca problemów Elbląga, właśnie wykluczył lokalną koalicję Sojuszu z PiS w Radzie Miasta.

    - My będziemy patrzyli na tę sytuację, na pewno nie będziemy zawiązywali koalicji z PiS - oznajmił Joński dziennikarzom, po czym trysnął krokodylimi łzami:

    - To oznacza, że będzie dość duży konflikt w samym Elblągu, a najbardziej ucierpią sami mieszkańcy Elbląga. (cytat za PAP).

    Związku między cierpieniem mieszkańców a traktowaniem Elbląga jak poligonu dla partyjnych czołgów Joński już nie dostrzegł. Zresztą, dlaczego miałby dostrzegać? Dobro miasta i mieszkańców są ważne tylko wtedy, jeśli są dobrem partyjnym.

    Elbląskie wizyty Kaczyńskiego i Tuska, a teraz deklaracja Jońskiego, pokazują, gdzie politycy tak naprawdę mają samorządność i dlaczego w dupie.

    Sławomir Sowa

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    SLD słynie z rozrzucania swoich ludzi

    pozdro (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 11

    po kraju. Jak w jednym miejscu podpadną to startują w drugim. Niejaki Lesio Miler typowy przykład spadochroniarza z Żyrardowa, który na plakatach wyborczych swą gębę przyozdobił napisem "Teraz...rozwiń całość

    po kraju. Jak w jednym miejscu podpadną to startują w drugim. Niejaki Lesio Miler typowy przykład spadochroniarza z Żyrardowa, który na plakatach wyborczych swą gębę przyozdobił napisem "Teraz Łódź" został wtedy premierem. Wiemy co dla Łodzi zrobił i dlatego nie ma tu czego szukać. On też wie i dlatego się tu więcej nie pojawi. Teraz zwodzi ludzi w Sopocie. Złotousty siedział cicho przez kilka lat, aby ludziska zapomniały, a teraz zaczyna z powrotem swą grę. Współczuję Sopotowi.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Fachowcy " z SLD i korupcja. Na karę 3 lat i 6 miesięcy więzienia oraz 450 tys. zł grzywny skazał S

    pol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 10

    "Fachowcy " z SLD i korupcja. Na karę 3 lat i 6 miesięcy więzienia oraz 450 tys. zł grzywny skazał Sąd Rejonowy w Pabianicach znanego lobbystę Marka Dochnala,jednego z przyjaciół i sponsorów...rozwiń całość

    "Fachowcy " z SLD i korupcja. Na karę 3 lat i 6 miesięcy więzienia oraz 450 tys. zł grzywny skazał Sąd Rejonowy w Pabianicach znanego lobbystę Marka Dochnala,jednego z przyjaciół i sponsorów fundacji Jolanty Kwaśniewskiej, którego prokuratura oskarżyła o korupcję. Sąd skazał także jego asystenta, Krzysztofa Popendę, na 2 lata i 10 miesięcy więzienia oraz grzywnę w wysokości 52,5 tys. zł. Popenda, podobnie jak Dochnal (obaj zgodzili się na podawanie nazwiska), był oskarżony o korupcję.
    Uzasadnienie wyroku - jak większość procesu, który toczył się od lata 2008 roku - było utajnione. Akta rozpatrywanej w Pabianicach sprawy liczyły prawie 100 tomów. Prokuratura zarzucała Dochnalowi i jego asystentowi wręczenie b. posłowi SLD, b. baronowi Sojuszu w Łódzkiem i jednocześnie szefowi sejmowej komisji kontroli państwowej Andrzejowi Pęczakowi - w okresie od lutego do sierpnia 2004 r. - korzyści majątkowych i osobistych na łączną kwotę ponad 800 tys. zł.
    Oskarżeni mieli przekazać Pęczakowi, m.in. 60 tys. dolarów, 10 tys. funtów oraz prawo do korzystania z luksusowego mercedesa i pokrywanie wszystkich kosztów związanych z użytkowaniem tego samochodu.Zdaniem śledczych łapówki miały być przekazywane ówczesnemu posłowi za informacje dotyczące prywatyzacji niektórych polskich przedsiębiorstw. Chodziło o sprzedaż akcji Polskich Hut Stali koncernowi LNM Holdings oraz prywatyzację Grupy G-8 (skupiającej osiem spółek dystrybucji energii elektrycznej) i Huty Częstochowa. Na ławie oskarżenia zasiadł także Pęczak z SLD, który według prokuratury miał żądać korzyści majątkowych i osobistych na łączną kwotę ponad 900 tys. zł - uzyskał ponad 820 tys. zł. Pęczak żądał od Dochnala i jego asystenta m.in. 250 tys. dolarów, pokrycia kosztów wyjazdu rodziny do Paryża, zapłaty za suknię ślubną dla córki. Według prokuratury żądania zrealizowane zostały w części. Ze względu na stan zdrowia b. posła i wielokrotne odraczanie rozpoczęcia rozprawy, sąd postanowił wyłączyć z postępowania i odrębnie rozpatrywać jego sprawę. W związku ze śledztwem dotyczącym "korupcji funkcjonariuszy pełniących funkcje publiczne" zarówno Dochnal, Popenda, jak i Pęczak, zostali aresztowani. Pierwszy z nich opuścił areszt po 3,5 roku, Popenda i Pęczak spędzili w areszcie ponad dwa lata. W poniedziałek pabianicki sąd uznał, że Dochnal wręczył Pęczakowi ponad 545 tys. zł korzyści majątkowych, a Popenda - ponad 245 tys. zł. Sąd zaliczył też im w poczet kary okres aresztowania.(SG) 25.06.2012 Onet.plzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Fachowcy " z SLD i korupcja. Na karę 3 lat i 6 miesięcy więzienia oraz 450 tys. zł grzywny skazał S

    pol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 6

    "Fachowcy " z SLD i korupcja. Na karę 3 lat i 6 miesięcy więzienia oraz 450 tys. zł grzywny skazał Sąd Rejonowy w Pabianicach znanego lobbystę Marka Dochnala,jednego z przyjaciół i sponsorów...rozwiń całość

    "Fachowcy " z SLD i korupcja. Na karę 3 lat i 6 miesięcy więzienia oraz 450 tys. zł grzywny skazał Sąd Rejonowy w Pabianicach znanego lobbystę Marka Dochnala,jednego z przyjaciół i sponsorów fundacji Jolanty Kwaśniewskiej, którego prokuratura oskarżyła o korupcję. Sąd skazał także jego asystenta, Krzysztofa Popendę, na 2 lata i 10 miesięcy więzienia oraz grzywnę w wysokości 52,5 tys. zł. Popenda, podobnie jak Dochnal (obaj zgodzili się na podawanie nazwiska), był oskarżony o korupcję.
    Uzasadnienie wyroku - jak większość procesu, który toczył się od lata 2008 roku - było utajnione. Akta rozpatrywanej w Pabianicach sprawy liczyły prawie 100 tomów. Prokuratura zarzucała Dochnalowi i jego asystentowi wręczenie b. posłowi SLD, b. baronowi Sojuszu w Łódzkiem i jednocześnie szefowi sejmowej komisji kontroli państwowej Andrzejowi Pęczakowi - w okresie od lutego do sierpnia 2004 r. - korzyści majątkowych i osobistych na łączną kwotę ponad 800 tys. zł.
    Oskarżeni mieli przekazać Pęczakowi, m.in. 60 tys. dolarów, 10 tys. funtów oraz prawo do korzystania z luksusowego mercedesa i pokrywanie wszystkich kosztów związanych z użytkowaniem tego samochodu.Zdaniem śledczych łapówki miały być przekazywane ówczesnemu posłowi za informacje dotyczące prywatyzacji niektórych polskich przedsiębiorstw. Chodziło o sprzedaż akcji Polskich Hut Stali koncernowi LNM Holdings oraz prywatyzację Grupy G-8 (skupiającej osiem spółek dystrybucji energii elektrycznej) i Huty Częstochowa. Na ławie oskarżenia zasiadł także Pęczak z SLD, który według prokuratury miał żądać korzyści majątkowych i osobistych na łączną kwotę ponad 900 tys. zł - uzyskał ponad 820 tys. zł. Pęczak żądał od Dochnala i jego asystenta m.in. 250 tys. dolarów, pokrycia kosztów wyjazdu rodziny do Paryża, zapłaty za suknię ślubną dla córki. Według prokuratury żądania zrealizowane zostały w części. Ze względu na stan zdrowia b. posła i wielokrotne odraczanie rozpoczęcia rozprawy, sąd postanowił wyłączyć z postępowania i odrębnie rozpatrywać jego sprawę. W związku ze śledztwem dotyczącym "korupcji funkcjonariuszy pełniących funkcje publiczne" zarówno Dochnal, Popenda, jak i Pęczak, zostali aresztowani. Pierwszy z nich opuścił areszt po 3,5 roku, Popenda i Pęczak spędzili w areszcie ponad dwa lata. W poniedziałek pabianicki sąd uznał, że Dochnal wręczył Pęczakowi ponad 545 tys. zł korzyści majątkowych, a Popenda - ponad 245 tys. zł. Sąd zaliczył też im w poczet kary okres aresztowania.(SG) 25.06.2012 Onet.plzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo