Mieszkania w Łodzi rekordowo drogie. Sprawdź, ile kosztuje kredyt i ile kosztują lokale w dużych miastach

Wojciech Dłubakowski
Metr kwadratowy mieszkania w Łodzi jest o ponad 500 zł droższy niż w styczniu 2018 r.
Metr kwadratowy mieszkania w Łodzi jest o ponad 500 zł droższy niż w styczniu 2018 r. Grzegorz Gałasiński
Styczeń był kolejnym miesiącem szybkiego wzrostu cen mieszkań wystawianych na sprzedaż w Łodzi. Według wyliczeń ekspertów Expandera i firmy Metrohouse, średnia cena transakcyjna metra kwadratowego na rynku wtórnym w styczniu wyniosła 4.243 zł, co oznacza wzrost w ciągu miesiąca o 2,9 proc., a w ciągu roku prawie o 14 proc. Ceny ofertowe są wyższe średnio o 250 zł na metrze kwadratowym. W ciągu roku metr kwadratowy w Łodzi zdrożał o 500 zł. Sytuacja coraz bardziej przypomina hossę sprzed 10 lat, kiedy notowaliśmy poprzedni szczyt cen na rynku mieszkań.

Ceny na rynku pierwotnym także wzrosły. Z wyliczeń portalu RynekPierwotny.pl, wynika, że w porównaniu do III kw. 2018 r. metr kwadratowy w nowym mieszkaniu zdrożał średnio o 1,4 proc. do 5.676 zł. To jednak ceny mieszkań w tzw. stanie deweloperskim.

Ostatnio w Łodzi szczególnie mocno w górę poszły oczekiwania właścicieli najmniejszych lokali. Cena 1 metra kwadratowego w kawalerkach w dobrej lokalizacji sięga często grubo powyżej 5,5 tys. zł. Tutaj oczekiwania sprzedających zapewne będą spotykać się barierą popytową.

Ceny w dużej części nakręcają tzw. fliperzy, którzy kupują mieszkania do remontu, a następnie sprzedają je po gruntownej modernizacji. W ten sposób dwa razy wpływają na rynek (podczas kupna i sprzedaży).

Mieszkania przez nich wystawiane - reklamowane w ogłoszeniach często jako: „glamour”, „z duszą”, „wykonane przez artystów” etc. - wyceniane są już nawet powyżej 6 tys. zł za metr kwadratowy. Potencjalny kupiec zaoszczędzi czas i bałagan związany z remontem, poszukiwaniem ekipy fachowców, materiałów, wyposażenia itd. Z drugiej strony, dane „glamour” nie każdemu musi się podobać. Czy 6 tys. zł (i więcej) za metr kwadratowy to realne ceny w Łodzi, gdzie pensje są znacznie poniżej tych z innych polskich dużych miast? Czas pokaże.

Duży wpływ będzie tu miała polityka kredytowa banków, które od miesięcy powoli, acz dość systematycznie, podnoszą swoje marże. Od listopada marż nie podniosły tylko Bank Millennium i PKO BP. Ponadto - jak donosi Expander - w styczniu dostępność kredytów spadła.

Żeby otrzymać 300 000 zł kredytu, 4-osobowa rodzina musi dysponować dochodem na poziomie 5.590 zł netto (wartość średnia dla 10 banków). W ciągu roku wymagania w tym zakresie wzrosły o 5 proc.

Banki postępują w ten sposób, ponieważ obawiają się, że prognozowane pogorszenie koniunktury gospodarczej sprawi, że więcej kredytobiorców może mieć trudności z terminową spłatą rat. Zaostrzając kryteria ograniczają więc ryzyko. W okresach gorszej koniunktury zdarza się bowiem, że kredytobiorca jest zmuszony zmienić pracę na taką, w której zarobi mniej. Mimo to musi jednak poradzić sobie ze spłatą rat – piszą eksperci Expandera.

Oprocentowanie obecnie udzielanych kredytów hipotecznych z wkładem własnym w wysokości 25 proc. mieści się w granicach 3,21 – 4,72 proc. Przy niższym wkładzie własnym koszt kredytu mocno rośnie. Z zestawienia Metrohause’a i Expandera wynika, że przy 10-procentowym wkładzie oprocentowanie wynosi od 3,57 do 5,02 proc.

Trzeba tu zaznaczyć, że do dnia wpisu w księdze wieczystej nowego właściciela mieszkania banki doliczają zwykle 1 pkt proc. do wysokości oprocentowania. Sąd na dokonanie wpisu ma obecnie trzy miesiące i tyle zwykle trzeba płacić podwyższoną ratę.
Przyznanie kredytu opóźnia obecnie zmiana dotycząca przekształceń wieczystego użytkowania gruntu (weszła w życie 1 stycznia) . Osoby, które chcą kupić lokal, którego to dotyczy, muszą się liczyć z dłuższym czasem oczekiwania na decyzję banku.

Zobacz, ile kosztuje kredyt hipoteczny w największych bankach.

Tab. 1. Kredyty z wkładem własnym 25%
Tab. 2. Kredyty z wkładem własnym 10%
Tab. 3. Średnie ceny transakcyjne mieszkań XII 2018 r., największe polskie miasta

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
Xjdhf
O stary. 5.5 to bylo 2 lata temu. Teraz jest 6.500-8000 za m2 chyba ze obliczaliscie koszt deweloperki z brzezin albo innych wiosek xx
B
B.Linda
Będę się śmiał za kilka lat, jak ci co nabrali kredytów na mieszkanie, nie będą w stanie ich spłacić. Za kilka lat będzie masa bankrutów eksmitowanych na bruk.
R
Russel
Smutny standard wszedzie na swiecie tråcåcy juz naftalinå
O
Obywatel
spirale nakręcają ludzie mający pieniądze i inwestujący je w mieszkania - "będę miał 1000 - 2000 z mieszkania i nie będę musiał pracować jak ich będę miał 5-10. Na szkoleniach z "inwestowania w nieruchomości" siedzi po 600 osób - ciastkarze, taksówkarze, hydraulicy, wszyscy zainteresowani łatwym i szybkim zarobkiem z kupna i sprzedaży lokalu "flip" i 40 tysięcy w miesiąc, bądź krojeniem frajerów z najmu. Tymczasem już po cichu wzrosło opodatkowanie najmu "wielomieszkaniowego" do 19% a jak się nagle skończą frajerzy chętni do przepłacania za najem lubi te "glamour apartamenty" to sie wszystko z hukiem....
Dodaj ogłoszenie