Mieszkaniec Łodzi utonął w dzikim kąpielisku pod Łowiczem

    Mieszkaniec Łodzi utonął w dzikim kąpielisku pod Łowiczem

    Rafał Klepczarek

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Strażacy odnaleźli 25-latka o godz. 1.47 w niedzielę (19 sierpnia). Jego ciało znajdowało się 15 metrów od brzegu na głębokości ok. 4 metrów

    Strażacy odnaleźli 25-latka o godz. 1.47 w niedzielę (19 sierpnia). Jego ciało znajdowało się 15 metrów od brzegu na głębokości ok. 4 metrów ©Alarmowy Łowicz

    Mieszkaniec Łodzi utonął w zalanym wodą żwirowisku pod Łowiczem. To już druga w tym roku ofiara śmiertelna dzikich kąpielisk w powiecie łowickim.
    Strażacy odnaleźli 25-latka o godz. 1.47 w niedzielę (19 sierpnia). Jego ciało znajdowało się 15 metrów od brzegu na głębokości ok. 4 metrów

    Strażacy odnaleźli 25-latka o godz. 1.47 w niedzielę (19 sierpnia). Jego ciało znajdowało się 15 metrów od brzegu na głębokości ok. 4 metrów ©Alarmowy Łowicz

    25-latek wraz z grupą znajomych przyjechał w sobotę (18 sierpnia) do Guźni. Kilka minut po północy w niedzielę (19 sierpnia) wszedł do wody głębokiej miejscami na kilkanaście metrów i wtedy widziany był po raz ostatni. Na pomoc wezwano strażaków oraz o zdarzeniu poinformowano policję.

    - Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze ustalili, że grupa osób przebywała nad wodą pod namiotami - informuje Urszula Szymczak, rzecznik łowickiej policji.
    - W pewnym momencie część osób poszła spać, a dwaj mężczyźni pozostali jeszcze na plaży. Jeden z nich postanowił wykapać się w zbiorniku. Niestety, po chwili siedzący na brzegu mężczyzna utracił kontakt z pływakiem.

    Jego towarzyszenie rozpoczęli poszukiwania mężczyzny w wodzie oraz pobliskim lesie. Na pomoc wezwano straż pożarną. Prawie 30 ratowników z jednostek PSP z Łowicza i Łodzi oraz OSP z powiatu łowickiego przeczesywało, cieszące się złą sławą, ale także ogromnym powodzeniem wśród miłośników wodnej ochłody, zalane żwirowisko.

    Strażaccy płetwonurkowie namierzyli ciało łodzianina 15 metrów od brzegu na głębokości około 4 metrów. Wyciągnięto je na brzeg, gdzie o godz. 2.12 przybyły na miejsce tragedii lekarz stwierdził zgon mężczyzny.

    Okoliczności jego śmierci bada policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowe w Łowiczu.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Głęboko? I co z tego?

    ? (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Utonąć można na dwóch metrach, a po pijaku nawet w kałuży po kostki.
    A jak ktoś umie pływać, to nie ma różnicy czy pod nim jest pięć metrów, czy dwadzieścia pięć.
    Ba, w głębokiej wodzie jest o...rozwiń całość

    Utonąć można na dwóch metrach, a po pijaku nawet w kałuży po kostki.
    A jak ktoś umie pływać, to nie ma różnicy czy pod nim jest pięć metrów, czy dwadzieścia pięć.
    Ba, w głębokiej wodzie jest o tyle bezpieczniej, że nie ma żadnych gałęzi wystających z dna. Tylko woda. Wystarczy UMIEĆ PŁYWAĆ. I być trzeźwym.

    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rok w rok to samo

    Stefan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 2

    Ludzie, kiedy się w końcu nauczycie że zalane wyrobiska są skrajnie niebezpieczne? Dno niestabilne, duża głębokość (w Guźni ponad 20 m) a co za tym idzie bardzo zmienna temperatura wody. Ocena...rozwiń całość

    Ludzie, kiedy się w końcu nauczycie że zalane wyrobiska są skrajnie niebezpieczne? Dno niestabilne, duża głębokość (w Guźni ponad 20 m) a co za tym idzie bardzo zmienna temperatura wody. Ocena temperatury na zasadzie szturchnięcia jej powierzchni stopą czy ręką jest bez sensu, bo półtora metra głębiej woda może mieć 5 stopni. Ale co tam, a jeszcze często piwko-piwko i do wody. A potem tylko płacz.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo