Młodym pracownikom brakuje wyobraźni, a doświadczonych często gubi rutyna [ROZMOWA]

rozm. Alicja Zboińska
Kamil Kałużny: Kultura pracy i jej bezpieczeństwo poprawiają się, pracodawcy zaczynają widzieć korzyści w inwestowaniu w bezpieczeństwo pracy, widzą, że bardziej opłaca się zapobiegać wypadkom, niż naprawiać ich skutki
Kamil Kałużny: Kultura pracy i jej bezpieczeństwo poprawiają się, pracodawcy zaczynają widzieć korzyści w inwestowaniu w bezpieczeństwo pracy, widzą, że bardziej opłaca się zapobiegać wypadkom, niż naprawiać ich skutki Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Rozmowa z Kamilem Kałużnym, starszym inspektorem pracy, specjalistą z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi.

W naszym województwie co roku dochodzi do przynajmniej kilkuset poważnych wypadków przy pracy, w których życie traci kilkanaście osób. Najczęściej zawodzi czynnik ludzki. Wina leży po stronie pracodawców czy samych pracowników?
Obarczyć tym można obie strony. Są pracodawcy, którzy oszczędzają na bhp, nie kupują akcesoriów zabezpieczających, na przykład szelek potrzebnych przy pracy na wysokości. Często nie mają wystarczającej wiedzy. Nawet jak kupują sprzęt, to bez zastanowienia się, czy będzie on odpowiedni. Nie brakuje także pracowników niewłaściwie przeszkolonych przez pracodawców. Z drugiej strony wyróżniają się młodzi, którym brakuje wyobraźni, myślenia o konsekwencjach. Wypadkom często ulegają także rutyniarze. Oni z kolei uważają, że skoro sto razy udało im się wykonać jakąś czynność, to i ten sto pierwszy raz także się uda. Po prostu tracą czujność.

Z jednej strony wydaje się, że pracodawcy i pracownicy są coraz bardziej świadomi zagrożeń. Z drugiej mamy takie sytuacje jak na Śląsku, gdzie szef zostawił ciężko rannego w wypadku na budowie pracownika na przystanku, gdyż zatrudniał go bez umowy. Pracownik zmarł. Co jest bliższe prawdy?
Tego, co wydarzyło się na Śląsku, nie można nazwać inaczej niż patologią. Nie została udzielona pomoc, to nie są normalne, ludzkie odruchy. Kultura pracy i jej bezpieczeństwo poprawiają się, pracodawcy zaczynają widzieć korzyści w inwestowaniu w bezpieczeństwo pracy, widzą, że bardziej opłaca się zapobiegać wypadkom, niż naprawiać ich skutki. Także pracownicy są bardziej świadomi zagrożeń. Działania pracowników i pracodawców zaczynają iść w dobrą stronę. Nie znaczy to, że jest już bardzo dobrze, ze statystyk ciągle wynika, że wypadków jest sporo, zwłaszcza w budownictwie. Można się tylko zastanawiać, czy ma to związek z coraz większą liczbą budów, czy z zachowaniem pracodawców i pracowników.

Szefowie muszą powiadamiać inspekcję o każdym ciężkim, śmiertelnym i zbiorowym wypadku przy pracy. Wywiązują się z tego obowiązku?
Bywa z tym różnie. Otrzymujemy zgłoszenia od policji czy pogotowia, często też robią to pracodawcy. Oni z reguły wiedzą, że mają taki obowiązek, ale nie zawsze się z niego wywiązują.

W Polsce znowu mówi się o rynku pracownika. Idzie za tym większe poszanowanie podwładnych czy ciągle bywa z tym różnie?
Jeśli szef nie zaczyna od zawarcia z nami umowy, nie zapewnia badań lekarskich, szkolenia bhp, to jest ryzyko, że może nas oszukać. Z takimi pracodawcami mamy czasami do czynienia. Z drugiej strony są też szefowie z klasą, którzy biorą udział w szkoleniach, konkursach, starają się zapewnić bezpieczeństwo pracy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie