Młodzi ludzie szturmują zakony i seminaria. Dzięki papieżowi?

Matylda Witkowska
W tym roku więcej młodych mieszkańców regionu chce iść do seminariów. Dzięki papieżowi?
W tym roku więcej młodych mieszkańców regionu chce iść do seminariów. Dzięki papieżowi? Marcin Tomalka
Kandydatów do seminariów duchownych jest w tym roku dużo więcej niż w ostatnich latach. W niektórych miejscach chętnych jest trzy razy więcej niż rok temu. Pojawiła się już nazwa tego zjawiska: to "efekt Franciszka", czyli fascynacji młodych ludzi obecnym papieżem.

Do postulatu franciszkanów w Gnieźnie, do którego trafiają młodzi ludzie także z regionu łódzkiego, zgłosiło się w tym roku 33 kandydatów. Rok temu i przed dwoma laty było ich zaledwie 13.

- Jesteśmy zszokowani takim zainteresowaniem i bardzo się cieszymy - mówi o. Piotr Matuszak, rektor franciszkańskiego seminarium w łódzkich Łagiewnikach. - Mamy nadzieję, że za dwa lata, po zakończeniu postulatu i nowicjatu, zasilą szeregi naszego seminarium - dodaje.

Powody do radości mają także władze Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. Po latach systematycznego spadku liczby kandydatów, w tym roku trend się odwrócił: przyjęto 13 młodych mężczyzn, o dwóch więcej niż przed rokiem.

Podobnie jest prawie w całej Polsce. 80 rektorów, którzy w początkach września przyjechali do franciszkańskiego seminarium w Łagiewnikach na doroczny XLIX Zjazd Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, dokonało wstępnego podsumowania tegorocznej rekrutacji. Okazało się, że kandydatów w całej Polsce jest około 800, czyli prawie stu więcej niż rok temu.

- To się oczywiście różnie rozkłada, w jednych seminariach kandydatów jest dużo więcej, w innych tyle samo lub mniej - wyjaśnia ks. Sławomir Wasilewski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu.

Seminarium w Łowiczu jest akurat w tej ostatniej grupie: w zeszłym roku było tam dziewięciu kandydatów, w tym przyjęto zaledwie czterech. Ale rekrutacja jeszcze nie została zamknięta.

- W piątek mieliśmy telefon od kolejnego kandydata. Więc przyjętych może być więcej - mówi ks. rektor.

Tłok w zakonach i seminariach jest tym bardziej niezwykły, że rocznik obecnych maturzystów - 1994- należy do niżu demograficznego, czyli jest mniej liczny niż kilka poprzednich. Dlatego media nie mają wątpliwości: to "efekt Franciszka", czyli rosnącej na świecie popularności papieża Franciszka.

- Podobne zjawisko można już było zauważyć w roku wyboru na papieża i śmierci Jana Pawła II - przyznaje ks. Jacek Kacprzak, prefekt łódzkiego seminarium.

Jego zdaniem popularność papieża zmienia stosunek do wszystkich duchownych.

- Dzięki papieżowi środowisko publiczne jest bardziej życzliwe dla księży - tłumaczy ks. Kacprzak. - Kiedyś wielu chłopców myślało o wstąpieniu do seminarium, ale obawiali się braku akceptacji środowiska. Myślę, że teraz jest im łatwiej.

O. Sylwester Maria Gąglewski, franciszkanin zajmujący się powołaniami, przyznaje, że kilku kandydatów w rozmowach wstępnych powoływało się na fascynację papieżem Franciszkiem. Jednak, zdaniem duchownych, nie wszystko można tłumaczyć w ten sposób.

- Powołanie człowiek otrzymuje jeszcze przed urodzeniem - podkreśla o. Gąglewski. - Może ono jednak pozostać uśpione. Osoba papieża może pomóc je obudzić, przez przypomnienie postaci św. Franciszka z Asyżu.

Ojciec Piotr Matuszak uważa, że na decyzję o wstąpieniu do seminarium ma wpływ nie tylko papież. - Nie można zapominać o pracy naszych powołaniowców oraz o wspólnotach parafialnych, które pomagają rozwijać i pogłębiać wiarę - tłumaczy.

Brak powołań do seminariów był w ostatnich latach dużym problemem Kościoła. Jeszcze w kwietniu przed Tygodniem Modlitw o Powołania bp Marek Solarczyk, krajowy duszpasterz powołań, alarmował, że w ciągu 10 lat liczba powołań spadła w Polsce o 15 proc.

Diecezja łódzka ma najmniej kleryków w stosunku do liczby mieszkańców. W łódzkim seminarium w roku 2012/2013 było 59 kleryków, 20 lat temu 141. W seminarium franciszkańskim w Łagiewnikach w tym samym czasie liczba seminarzystów spadła ze 130 do 32.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ola
nie zniosą
F
Franc
To w cudzysłowie zasługa kolejnych rządów w ostatnim dwudziestoleciu.Przykro konstatować, że Solidarnościowe rządy(czytaj:bezrobocie, niskie płace, umowy śmieciowe etc....)doprowadziły do tragicznej sytuacji życiowej młodych ludzi(emigracja zarobkowa)i wzrostu powołań(sic!) Ludzie widzą, że księżom żyje się dobrze i bezpiecznie(w sensie socjalu).Aktualne staje się stare porzekadło, "że kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie".
F
Franc
To w cudzysłowie zasługa kolejnych rządów w ostatnim dwudziestoleciu.Przykro konstatować, że Solidarnościowe rządy(czytaj:bezrobocie, niskie płace, umowy śmieciowe etc....)doprowadziły do tragicznej sytuacji życiowej młodych ludzi(emigracja zarobkowa)i wzrostu powołań(sic!) Ludzie widzą, że księżom żyje się dobrze i bezpiecznie(w sensie socjalu).Aktualne staje się stare porzekadło, "że kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie".
g
gość
jest nadzieja, że zniosą celibat.....
j
jmr
Brak pracy a w tym zawodzie bezrobocie nie grozi lepjej lub gorzej ale zawsze na powierzchni .
Dodaj ogłoszenie