MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Morderstwo w Łodzi. Awantura z powodu rozliczeń finansowych skończyła się tragedią. Akt oskarżenia jest już w sądzie

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Na ławie oskarżonych zasiądzie zatrzymany przez policję 39-letni łodzianin Marcin B. Według śledczych, na śmierć skatował swego kompana od kieliszka, ponieważ ten – jak zeznał oskarżony w śledztwie – nigdy nie dokładał się do alkoholu.
Na ławie oskarżonych zasiądzie zatrzymany przez policję 39-letni łodzianin Marcin B. Według śledczych, na śmierć skatował swego kompana od kieliszka, ponieważ ten – jak zeznał oskarżony w śledztwie – nigdy nie dokładał się do alkoholu. Policja
Na ławie oskarżonych zasiądzie 39-letni Marcin B. Prokuratura zarzuca mu, że na śmierć skatował swego kompana od kieliszka, ponieważ ten – jak zeznał oskarżony w śledztwie – nigdy nie dokładał się do alkoholu. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął właśnie do Sądu Okręgowego w Łodzi.

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa Łódź – Widzew. Z jej ustaleń wynika, że 21 września 2023 roku oskarżony Marcin B. i pokrzywdzony Zbigniew W. biesiadowali w mieszkaniu tego drugiego. Około godz. 21 skończyły im się zapasy alkoholu. Dlatego udali się do pobliskiego sklepu „Żabka”, w którym kupili piwo i wódkę. Wrócili do mieszkania, wypili i poszli spać.

Morderstwo w Łodzi: atak furii

Nazajutrz między kompanami wybuchła awantura. Marcin B. zadał rywalowi serię ciosów pięścią w twarz, a gdy ten runął na podłogę doskoczył do niego i zaczął kopać po całym ciele. Gdy atak furii minął i oskarżony nieco ochłonął zaczął szukać pomocy u sąsiadów. Twierdził nawet, że Zbigniew W. nie żyje.

Ktoś zadzwonił do Anny W., bratowej pobitego, zaś do jego mieszkania przyszedł sąsiad Józef S. Z przerażeniem zauważył, że Zbigniew W. leży nieruchomo na podłodze. Wprawdzie był nieprzytomny, ale żył.

Przeczytaj o brutalnym zabójstwie w Łodzi: Gruzin zabił swoją żonę i podpalił mieszkanie

Wkrótce zjawiła się tam Anna W., która zaalarmowała pogotowie ratunkowe. Jej ciężko ranny szwagier został przewieziony do szpitala. Niestety, lekarzom nie udało się go ratować. Następnego dnia Zbigniew W. zmarł. Podczas sekcji zwłok biegli stwierdzili u niego m.in. rany głowy, połamane żebra i deformację klatki piersiowej.

Morderstwo w Łodzi: nie dokładał do alkoholu

Policjanci szybko zatrzymali oskarżonego. Okazał się nim rencista ze średnim wykształceniem, ale bez zawodu. Podczas przesłuchania Marcin B. wyznał, że Zbigniewa W. znał od pięciu – sześciu lat. Wcześniej mieszkali na tym samym osiedlu. Oskarżony narzekał, że pokrzywdzony nigdy nie dokładał do wspólnie pitego alkoholu. Stąd awantura, podczas której 39-latek skatował kompana od kieliszka. Gdy Zbigniew W. dostał drgawek, agresor przestraszył się. Wybiegł do sąsiadów i oznajmił, że Zbigniew W. nie żyje. Wkrótce uciekł, ponieważ sąsiedzi zadzwonili do bratowej pobitego.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki