Motorniczy MPK uratuje i odda kanapkę

Agnieszka Magnuszewska
Pasażerowie MPK spotykają się z życzliwością motorniczych i kierowców
Pasażerowie MPK spotykają się z życzliwością motorniczych i kierowców Jakub Pokora
"Bardzo płynnie prowadził tramwaj i z wyglądu przypomina mojego tatusia" - to jedna ze 188 pochwał dla motorniczych i kierowców, które w październiku wpłynęły do MPK. Chociaż niektórzy pasażerowie podchodzą do konkursu żartobliwie, łodzianie mają za co dziękować prowadzącym.

Postawa niektórych motorniczych i kierowców robi takie wrażenie na pasażerach, że nawet piszą odręcznie listy do MPK. Jeden z nich wysłała matka z synem studentem, który 10 października zgubił dokumenty. Odnalazł je motorniczy linii nr 12. Osiem dni później prowadzący tramwaj linii nr 14 pomógł mężczyźnie, który miał bóle serca.

"Tak źle się poczułem, że nie wysiadłem na swoim przystanku. Pojechałem aż na krańcówkę na Dąbrowę. Tam podszedł do mnie motorniczy i spytał, jak się czuję. Gdy powiedziałem o bólu serca chciał wezwać pogotowie. Odmówiłem. Wtedy powiedział, że sami sobie poradzimy. Zrobił mi masaż serca i pouczył, jak mam siedzieć żeby poczuć się lepiej. Poskutkowało. W drodze powrotnej już na al. Rydza-Śmigłego czułem się lepiej" - podkreśla pasażer tramwaju linii nr 14.

CZYTAJ WIĘCEJ: Pomógł ci motorniczy? Odwdzięcz się sms-em

Zaradnością wykazał się też motorniczy linii nr 4. Gdy grupa wandali wyłamała drzwi w składzie zbliżającym się do skrzyżowania ul. Wojska Polskiego i Franciszkańskiej, prowadzący zatrzymał tramwaj, wstawił drzwi i pojechał dalej. Pasażerowie "czwórki" docenili to, że nie musieli czekać na drugi skład. Najwyraźniej wybryki chuliganów nie robią już wrażenia naprowadzących MPK. Zresztą często bronią pasażerów przed łobuzami.

"Prowadzący zareagował, gdy zaczepiała mnie grupka młodych chłopców" - to treść sms, którego 28 października wysłała jedna z pasażerek. W pomoc kobiecie pracownicy MPK potrafią się czasem wyjątkowo zaangażować.

- Jeden z kierowców autobusu linii 96 pomógł kobiecie ugasić pożar auta. Zauważył palący się samochód, gdy zbliżał się do skrzyżowania Przybyszewskiego i Tatrzańskiej. Zatrzymał autobus i rozpoczął akcję gaśniczą. Nawet nie pozwalał zbliżać się przechodniom do czasu aż przyjechała straż pożarna by nie stała im się żadna krzywda - mówi Marcin Małek z biura prasowego MPK.

CZYTAJ TEŻ: Motorniczy nie liczy się z pasażerami

Kobiety prowadzące pojazdy MPK muszą radzić sobie same. Pasażerowie często doceniają ich odwagę w przeganianiu agresywnych pasażerów.

"Pani motornicza nie dała się sprowokować pijanemu pasażerowi, który rzucał w jej stronę sporo obelg i zaczepiał pasażerów. Motornicza wręcz go uspokajała" - pisze pełen podziwu pasażer tramwaju.

Łodzian nadal też dziwią ludzkie odruchy prowadzących. Nie tylko dotyczy to czekania na biegnących do tramwaju, pomoc niepełnosprawnym przy wsiadaniu do pojazdu lub odprowadzenie starszej pani do punktu sprzedaży biletów.

"Gdy zostałem okradziony, kierowca podarował mi bilet" - napisał 5 października poszkodowany pasażer. Według innego pasażera prowadzący potrafią się też podzielić drugim śniadaniem, oddając swoją kanapkę.

ZOBACZ TEŻ: Motorniczy czyta gazetę podczas jazdy [FILM]

Na podstawie smsów, mejli i listów motorniczowie i kierowcy są nominowani do nagrody "Prowadzący roku". Pasażerowie, którzy wysyłają sms-y z pochwałami oraz skargami mają szansę wygrać migawkę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
też pasażer
W morzy zalewającego nas chamstwa dziwią normalne, ludzkie zachowania, które są standardem na Zachodzie i nie tylko. Słyszałem opowiadanie, jak dawno temu (chyba w latach 80-tych) w Bułgarii polski turysta wsiadł do autobusu międzymiastowego na dworcu i nie miał biletu, a kierowca z uśmiechem wysiadł, poszedł do kasy i mu kupił. Normalnie szok...
Dodaj ogłoszenie