MŚ 2022. Polacy z szansami na... finał mundialu. Wśród nich syn byłego prezesa PZPN, Tomasz Listkiewicz

Jacek Czaplewski
Jacek Czaplewski
Tomasz Listkiewicz, pierwszy od prawej patrząc z perspektywy Leo Messiego
Tomasz Listkiewicz, pierwszy od prawej patrząc z perspektywy Leo Messiego PAP, EPA/Abir Sultan
MŚ 2022. Nasza reprezentacja zakończyła udział w turnieju w niedzielę, na 1/8 finału, ale Polaków i tak potencjalnie możemy zobaczyć w wielkim finale. To sędziowie. Co najmniej trzech z nich zachowało na to szanse. Wśród nich jest syn byłego prezesa PZPN, Tomasz Listkiewicz.

Decyzją FIFA na mundial poleciało z Polski czterech arbitrów. To Szymon Marciniak jako główny sędzia, Tomasz Kwiatkowski odpowiadający wyłącznie za system VAR oraz asystenci Paweł Sokolnicki i wspomniany Tomasz Listkiewicz.

Listkiewicz błysnął na inaugurację mundialu

Jako pierwszy do pracy został zagoniony właśnie Listkiewicz. Decyzją światowej federacji został wyznaczony do obsługi systemu wideoweryfikacji jako drugi asystent podczas meczu otwarcia między Katarem a Ekwadorem. Nie obyło się bez kontrowersji, kiedy po długiej analizie włoski sędzia Daniele Orsato nie uznał trafienia Ekwadorczyków z 3 minuty gry. Media grzmiały o błędzie, ale powtórki wykazały, że rację miał rozjemca, posiłkujący się wsparciem Listkiewicza juniora.

- To (wideoweryfikacja) trwało stanowczo zbyt długo. Zostało to przedstawione nieudolnie. Spalony był, ale pokazanie po 9 minutach tylko tego fragmenciku mąci obraz - komentował w studiu TVP Sport Listkiewicz senior odpowiadający podczas mundialu za analizę spornych sytuacji.

Listkiewicz senior wziął w obronę syna

Według Michał Listkiewicza, jego syn Tomasz wraz z pozostałymi sędziami nie popełnił błędu.

„Linię spalonego wyznaczał przedostatni zawodnik broniący (w tym bramkarz), a odbicie od zawodnika atakującego traktowane jest jako zagranie” - napisał na Twitterze były prezes PZPN.

Najwyraźniej FIFA podzieliła tę opinię, bo Listkiewicz junior został zaangażowany do kolejnych meczów.

Nazwisko Listkiewicz pomogło wspiąc się na szczyt

Tomasz Listkiewicz skończył 44 lata. Od lat pracuje w zespole sędziowskim Szymona Marciniaka, jako jeden z dwóch asystentów. Wziął udział w Euro 2016 we Francji oraz na Mundialu 2018 w Rosji. Wielokrotnie latał też na hity europejskich pucharów. W tej edycji był choćby na Camp Nou na meczu FC Barcelony z Interem Mediolan. To jeden z trzynastu asystentów zatwierdzonych przez PZPN na 2023 rok. Na co dzień możemy go obserwować na stadionach PKO Ekstraklasy. Sędzią międzynarodowym jest od jedenastu lat.

Bez wątpienia pozycja ojca w polskiej, ale i światowej piłce (wciąż pozostaje delegatem UEFA) utorowała mu drogę do sędziowania. Gdy już jednak dostał się na upragniony szczyt, musiał sam zadbać, żeby z niego nie spaść.

W fazie grupowej Tomasz Listkiewicz, wywodzący się z Kolegium Sędziów Mazowieckiego ZPN, był asystentem Marciniaka w meczu Francji z Danią. Potem do tej samej roli został wyznaczony na spotkanie 1/8 finału między Argentyną a Australią. Naszym rodakom udało się uniknąć wpadek, co przy jednoczesnym odpadnięciu reprezentacji z turnieju sprawia, że pozostają w grze o sędziowanie kluczowego spotkania.

Listkiewicz junior powtórzy sukces ojca?

Co ciekawe, jeśli Marciniak zostanie sędzią finału, to Listkiewicz okaże się pierwszym asystentem w historii, który powtórzy sukces ojca; na mundialu w 1990 roku Listkiewicz senior, z charakterystycznym czarnym wąsem pełnił bowiem funkcję liniowego w finale RFN - Argentyna (1:0). Wspaniałą pamiątką po tym hicie pozostało zdjęcie sprzed rozpoczęcia, gdy były prezes PZPN został sfotografowany z Diego Maradoną.

- Zgodnie z zasadami sztuki sędziowskiej, nie powinienem znaleźć się w finale, bo po prostu nie ma takiego zwyczaju, żeby obsadzać kogoś z półfinału na finał. Czuwały nade mną chyba jakiś dobre duchy. Niektórzy mówią, że to trochę sprawa papieża Jana Pawła II, który na audiencji dla sędziów przed mistrzostwami powiedział, że żałuje, że nie ma na mundialu polskiej drużyny, ale dobrze, że jest chociaż polski sędzia i będzie się za niego modlił. Usłyszeli to oficjele FIFA i być może miało to jakiś wpływ - mówił po latach w wywiadzie dla Łączy nas Piłka Michał Listkiewicz.

Póki co FIFA nie ogłosiła jeszcze nawet sędziów pierwszych ćwierćfinałów.

MUNDIAL 2022 w GOL24

Marek Papszun, trener Rakowa Częstochowa to faworyt kibiców

Kto za Czesława Michniewicza? Kandydaci na selekcjonera repr...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: MŚ 2022. Polacy z szansami na... finał mundialu. Wśród nich syn byłego prezesa PZPN, Tomasz Listkiewicz - Gol24

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Marciniak sędziuje ligę arabską więc może mieć poparcie.
l
lekarz kaczana
uffffff... Juz myslalem,ze to syn tow.Bolka!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie