Na dachu Dywilanu w Łodzi działa elektrownia słoneczna o mocy 140 kWp

Paweł Patora
W czwartek w firmie Dywilan SA odbyła się uroczystość oddania do użytku fotowoltaicznej elektrowni, zajmującej 2300 mkw. dachu hali produkcyjnej.

Elektrownia została zainstalowana na jednej trzeciej płaskiego dachu budynku należącego do firmy Dywilan SA. Składa się z 552 paneli polikrystalicznych o mocy 255 kWp każdy, co daje łącznie 140,76 kWp (kilowatopik oznacza szczytową moc instalacji).

Według nieoficjalnych zestawień, jest to trzecia pod względem wielkości instalacja dachowa tego typu działająca w Polsce, a druga w naszym regionie (po elektrowniach w Rudzie Śląskiej i na szpitalu im. Biegańskiego w Łodzi).

Energia z tej elektrowni zostanie przeznaczona głównie na potrzeby własne Dywilanu, zaś ewentualne nadwyżki będą sprzedawane do sieci energetycznej za pośrednictwem własnej stacji trafoSN. To jedna z nielicznych dużych instalacji słonecznych w Polsce przyłączonych do sieci energetycznej.

Elektrownię słoneczną na dachu Dywilanu wybudowała łódzka spółka z o.o. Pro-Sun, wspólnie z niemiecką firmą Hansesun GmbH (grupa SIG Solar) i firmą TELVID. Budowa trwała zaledwie trzy tygodnie, ale cały proces przygotowania do niej zajął ponad rok. Inwestycja została dofinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Łodzi.

- Zainwestować w elektrownię słoneczną zdecydowałem się dlatego, że to jest po prostu fajna rzecz - powiedział Jacek Jakubiak, przewodniczący rady nadzorczej i główny właściciel Dywilanu. - Z technicznego punktu widzenia nie ma nic bardziej czystego i eleganckiego niż energia ze Słońca. Nie wytwarzają się spaliny i nie potrzeba transportu, jak w przypadku biomasy, nie hałasuje i nie płoszy ptaków, jak wiatraki, jest neutralna dla sieci i produkowana w godzinach szczytu.

Dodał, że nie można pominąć motywacji ekonomicznej, która była jednak na drugim planie.

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

ż
żarówa

Jeśli masz informację na temat kosztów tej "inwestycji" to się nią podziel.
Nie porównój warunków klimatycznych Polski z Niemcami. Lub inaczej, porównaj i wtedy zobaczysz jak są różne. Wystarczy porównanie ilości słonecznych dni w roku !!!!

A
Artur

Otóż błąd, okres zwrotu takiej inwestycji to około 10/15 lat, drugi błąd klimat taki jaki mamy to mamy, ale wystarczy popatrzeć na Niemców i przeanalizować ile energii biorą z jakiego źródła.

T
Trzeźwy

Jeszcze jedno: sprawność kolektora to praktycznie 100%, bo przecież trudno liczyć "zmarnowaną" energię słońca, jako stratę.

j
ja

szkoda tylko że redaktorzyna nie potrafi liczyć na poziomie szkoły podstawowej i wychodzi mu że 552*255 kWp=140,76 kWp (ale co tam jednostki nie istotne)

q
q

myślałem że dywilan nie istnieje tzn .ze praca spółki ograniczyła się tylko do wynajmowania powierzchni zakładowej a "produkcja" to mały % całości dochodów

2

Po przeczytaniu słowa "kilowatopik" aż chce się napisać "Cenisz dobre dziennikarstwo?" ;)

Ł
Łukasz

Z technicznego punktu widzenia, pan Jacek Jakubiak nie wie nic o wytwarzaniu paneli fotowoltaicznych i ich późniejszym recyklingu.
Elektrownia fotowoltaiczna MOŻE wspierać SE (system elektroenergetyczny) w szczycie południowym, ale nic nie pomoże w największym, wieczorowym szczycie (tzw. szczyt czajnikowy). Zresztą, to są tak niewielkie moce, że mają wpływ na rozpływy mocy w skali lokalnej.
Trzeźwy, do grzania wody to TYLKO i WYŁĄCZNIE kolektory słoneczne (sprawność >85% a nie 15, a sam system znacznie tańszy w budowie).

T
Trzeźwy

Macie błąd w artykule - moc jednego panelu to 255W, a nie kW.

A całość, 140kW to ...mniej niż nic. Jeden (stary) blok w elektrowni Bełchatów to ok. 360MW. Ponad DWA TYSIĄCE RAZY WIĘCEJ. I może pracować w nocy, zimą, w pochmurny dzień. To nie jest żaden fikcyjny PIK, który pewnie obliczono dla południowego słońca w Egipcie, tylko stała dostarczana moc.

O problemach z synchronizacją takiej baterii do systemu elektroenergetycznego nie piszę, bo to nudne, ale fachowcy wiedzą, jak ważne. O harmonicznych chyba też nie warto wspominać - no chyba, że oni z prądu stałego napędzają generator synchroniczny ;-)))

Podsumowując - fajne urządzenie do grzania wody, czy ładowania akumulatorów. Tylko gdyby nie dofinansowania (z naszej kieszeni) to nijak by to się nie opłacało.

ż
żarówa

Panie Patora proponuję do szkoły raz jeszcze. 552x255 (tajemniczych) kWp??? to nie jest 140 KWp.

ż
żarówa

Dlaczego nie napisano ile ta "fajna rzecz" kosztowała. Ilu fajnych kolesi zarobiło na "inwestycji" która prawdopodobnie nie zwróci się nigdy. W warunkach polsich tego typu źródła energii nie mają sensu. Sorry taki mamy klimat.

r
redaktorze!

W języku polskim nie istnieje potworek pt. "kilowatoPIK", gratuluję inwencji i szacunku do języka ojczystego.

Ł
Łodzianin

kw??? - księga wieczysta?
km??? - kilometr? karabin maszynowy?

M
Max Damage

Wielkie osiągnięcie 140 kw czyli 190 km, tyle co samochód. Wielka elektrownia.

Ł
Łodzianin

Aż miło przeczytać. Widzę że albo autor się zna na elektrotechnice albo z kimś konsultował. I dobrze że podał definicję kWp, bo nie każdy wie co to jest (a wiele osób uparcie podaje zużycie energii elektrycznej w kilowatach a nie w kilowatogodzinach co jest bzdurą). Jaki to kontrast w stosunku do przeciętnych artykułów na tematy techniczne publikowanych w DŁ. Zwłaszcza autorstwa koleżanek po fachu autora.

Dodaj ogłoszenie