Minęły zaledwie trzy dni od założenia firmy przez Andrzeja Łuczaka z Łodzi, gdy nowy przedsiębiorca otrzymał pismo z wezwaniem do zapłaty kilkuset złotych za wpis do Centralnego Rejestru Firm i Działalności Gospodarczej. W ciągu kilku następnych dni łodzianin dostał jeszcze dwa podobne pisma od innych firm prowadzących podobne rejestry.

Sęk w tym, że dla przedsiębiorców obowiązkowy jest jedynie rejestr Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, a wpis do niego jest bezpłatny.

Pan Andrzej firmę zarejestrował 16 sierpnia, zajmuje się haftem komputerowym. Trzy dni później dostał pismo od Centralnego Rejestru Firm i Działalności.

- Miałem wpłacić 147,60 zł w ciągu kilku dni pod groźbą usunięcia firmy z rejestru - mówi łodzianin.

- Parę dni później podobne żądanie wystosował Krajowy Rejestr Firm i Działalności Gospodarczej, który mieści się pod tym samym adresem, co poprzednia firma. Kwota to 195 zł. Ostatni zgłosił się Rejestr Polskich Podmiotów Gospodarczych z kwotą 185 zł.

Nasz Czytelnik zignorował pisma, bo ostrzegł go urzędnik, u którego rejestrował firmę. Przed takimi rejestrami ostrzega także Ministerstwo Gospodarki.

- Na rynku funkcjonują firmy komercyjne przesyłające przedsiębiorcom oferty dokonania wpisu do prowadzonych przez siebie rejestrów. Wpis do tych rejestrów nie upoważnia do wykonywania działalności gospodarczej na terytorium Polski. Ma on charakter czysto informacyjny lub reklamowy. Podanie przez przedsiębiorców swoich danych takim firmom, a także wniesienie ewentualnych opłat, jest całkowicie dobrowolne - głosi komunikat ministerstwa.

Grzegorz Jegier, dyrektor Loży Łódzkiej BCC podkreśla, że działalność tych firm jest zgodna z prawem, natomiast wykorzystują one niewiedzę przedsiębiorców.