Najemcy i klienci rzgowskich hal dawnego Polrosu żyją w strachu od czasu, gdy burmistrz Jan Mielczarek wystosował do nich komunikat, że przebywanie w tych obiektach zagraża życiu, zdrowiu i mieniu. Burmistrz zakomunikował, że stara hala Polrosu jest samowolą budowlaną i prawo nie pozwala prowadzić w niej działalności handlowej, zaś nowa hala jest magazynem roślin i tylko w takim zakresie może być wykorzystywana. Obie hale nie spełniają warunków technicznych i przeciwpożarowych, wymaganych od obiektów handlowych.

O komunikacie burmistrza powiedział w czwartek na konferencji prasowej Jerzy Romański, prezes zarządu Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Kupców i Przedsiębiorców, która skupia kilkadziesiąt firm, prowadzących działalność gospodarczą.

- Jeśli w którejś z hal wybuchnie pożar, to większość osób nie zdąży uciec - przekonuje Jerzy Romański. - Tekstylia płoną, wydzielając bardzo dużo szkodliwego dymu. Tragedia może nastąpić w każdej chwili. Niestety, pomimo wielu interwencji ani właściciel, ani straż pożarna, ani nadzór budowlany nie potrafią zrobić z tym porządku.

Jerzy Romański zbiera dokumenty, aby złożyć je w prokuraturze. Przekonuje, że narażenie tysięcy ludzi na utratę życia powinno być szybko zakończone. Zwłaszcza że pierwsza hala, która jest samowolą budowlaną, stoi już prawie 20 lat. Druga, która powinna być magazynem roślin, służy już dekadę.

Właściciele hal, czyli zarząd spółki Polros, zarząd spółki Bruser oraz Grażyna i Zbigniew Gałkiewiczowie błyskawicznie wydali oświadczenie, w którym zaznaczają, że rewelacje burmistrza Mielczarka i prezesa Romańskiego są wyrazem nieuzasadnionego szykanowania właścicieli i najemców hal.

- Po kilkunastu latach walki na różnych szczeblach administracyjnych mogliśmy wreszcie wystąpić do nadzoru budowlanego o zmianę sposobu użytkowania hali. Nadzór wydał spółce zalecenia oraz zakreślił termin na dokonanie stosownych zmian, które w większości zostały przez nas wykonane - czytamy w oświadczeniu.

Chodzi o to, że nadzór budowlany w lutym dał właścicielom hal dziesięć miesięcy na dostosowanie hal do przepisów przeciwpożarowych. Straż pożarna potwierdziła, że hale nie spełniają wymogów, ale zawiesiła postępowanie do zakończenia procedury, toczącej się w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego. A ta może trwać jeszcze wiele miesięcy. Jeśli właściciele nie zabezpieczą hal na czas, to powinni uzyskać przedłużenie tego terminu.

Zdaniem Romańskiego, aby hala spełniała warunki przeciwpożarowe, trzeba zamknąć ją na pół roku i zamienić w plac budowy. Na ten czas trzeba będzie wyprowadzić najemców, którzy nic wtedy nie zarobią.

Najemcy nie kryją, że wzajemne oskarżenia władz spółek, kupców i urzędników nie spowodują, że sprzedawcy i kupujący ze Rzgowa zaczną czuć się bezpiecznie.