Najseksowniejsza żona piecze ciasta i pasztety

Joanna Barczykowska
"Mam najseksowniejszą żonę w Polsce i jeszcze obiad na  czas. Czego mogę chcieć więcej?"- mówi partner aktorki- Jarosław Bieniuk.
"Mam najseksowniejszą żonę w Polsce i jeszcze obiad na czas. Czego mogę chcieć więcej?"- mówi partner aktorki- Jarosław Bieniuk. mat. prasowe
Ania Przybylska i Jarosław Bieniuk mieszkają w Łodzi. Stronią od rozgłosu, bo w marcu urodzi im się już trzecie dziecko.

Ona - znana polska aktorka. On - wzięty piłkarz. Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk są nazywani polskimi Beckhamami. Od dwóch lat mieszkają w Łodzi, bo Jarosław Bieniuk jest napastnikiem Widzewa. Teraz ukrywają się przed światem, by w spokoju oczekiwać narodzin trzeciego dziecka.
Polscy Beckhamowie?

Anna Przybylska zdobyła sympatię widzów rolą zwariowanej Marylki z serialu "Złotopolscy". Jarosław Bieniuk zdobył fanów grą w reprezentacji i polskich drużynach piłkarskich. Ale na czołówki gazet trafił za sprawą znanej żony. Prasa brukowa zaczęła rozpisywać się o ich romansie i okrzyknęła parę mianem polskich Beckhamów. Oni sami śmieją się z tego określenia.

- Mam mieszane uczucia. Czy aby David nie przesadził z tym wszystkim? Mało kto już pamięta, że to dobry piłkarz. Teraz bardziej jest kojarzony z reklamami i skandalami seksualnymi. Jak długo jeszcze można być twarzą wszystkiego? On stał się już bardziej modelem niż piłkarzem - mówiła Anna Przybylska w wywiadzie dla ''Gali''.

Przybylska i Bieniuk nie lubią hollywoodzkiego stylu życia. Nie wywołują skandali, nie szokują, chętnie chowają się w cień, a na salonach bywają od wielkiego święta.

Para jest ze sobą już dziesięć lat. Choć nigdy nie stanęli na ślubnym kobiercu, wychowują dwoje dzieci. Trzecie na świat przyjdzie w marcu. To jedna z najbardziej tradycyjnych par show-biznesu. Wiele razy udowodnili, że akt ślubu nie jest im potrzebny, by stworzyć rodzinę.

- Dla Ani najważniejsza jest rodzina. Ona potrafi rzucić wszystko, żeby pojechać z Jarkiem w trasę albo zaprowadzić synka do zerówki. To mi zawsze bardzo imponowało - opowiada Monika Buchowiec, serialowa Joanna z filmu ''Klub szalonych dziewic'', w którym grała z Anną Przybylską. - Ania na planie jest profesjonalną aktorką, a w domu jest przykładną gosposią. Pamiętam, kiedy wracałyśmy z planu z Warszawy, Ania opowiadała mi, że musi przygotować pasztet na święta, upiec ciasta. Ona wszystko robi sama. Nie znam drugiej osoby, która tak doskonale potrafi znaleźć w życiu złoty środek. Na pierwszym miejscu zawsze stawia rodzinę, dopiero potem jest praca zawodowa. Do tego jest niezwykle spontaniczna i radosna. To fajna mama i superkumpela - dodaje Monika Buchowiec.

Taka miłość się nie zdarza

Związek Przybylskiej i Bieniuka zaczął się jak w schematycznie napisanej telenoweli. Sentymentalnie. Idealnie. Niewiarygodnie. Podczas imprezy w Gdańsku dziesięc lat temu Anna podeszła do piłkarza i bez zbędnych ceregieli zapytała, czy ma na imię Jarek. Wcześniej sporo już o nim wiedziała, bo do przystojnego zawodnika wzdychało wiele jej koleżanek. Potem wszystko potoczyło się jak w bajce - kolejne spotkanie, później kolejne i kolejne. Ot, klasyczna miłość od pierwszego wejrzenia, w którą Przybylska zawsze wierzyła. Uczucie, którego młoda aktorka po wcześniejszych rozczarowaniach szukała. Krystaliczne i mityczne. Jak mówiła po latach w jednym z wywiadów, chciała, by jej związek był romantyczny i średniowieczny zarazem, trochę jak Tristana i Izoldy. Bo - przyznają to wszystkie przyjaciółki aktorki - jak Anna kocha, to na zabój, jak już się zaangażuje, to nie po to, by znudzić się po pierwszych niepowodzeniach. - Ania jest bardzo spontaniczna. W życiu kieruje się sercem, a nie zimną kalkulacją - mówi Buchowiec.

Rozwód z telewizją

Dla partnera i dzieci porzuciła karierę i propozycje filmowe.

- Kiedy Ania dowiedziała się, że jest w ciąży, zrezygnowała z pracy zawodowej. Chce w pełni poświęcić się rodzinie, dlatego zrobiła sobie dłuższy urlop. Na razie nie wie jeszcze, kiedy wróci do pracy - mówi Małgorzata Rudowska, menedżerka aktorki.

To nie pierwszy raz kiedy Przybylska pokazała, że jej szczęściem jest rodzina i to ona jest na pierwszym miejscu. Pięć lat temu pozwoliła, by jej życie wywróciło się do góry nogami. Przeprowadziła się z partnerem i dwójką dzieci do tureckiego kurortu, Antalyi. Tam nie była już sławną Marylką, tylko żoną piłkarza Antalyaspor. Fani uganiali się za Jarkiem, a ona stała w cieniu i cieszyła się ze słonecznych wakacji. - W Ani najfajniejsze jest to, że ona niczego nie udaje. Najważniejszy jest dla niej Jarek i dzieci i ona nie musi tego nikomu udowadniać. Ona wspiera go w każdej sytuacji - mówi Monika Buchowiec.

Anię Przybylską można teraz spotkać na trybunach stadionu Widzewa. Najwierniejszym fanem Jarka Bieniuka jest jego syn - Szymon. Rola gospodyni, przynajmniej tak twierdzi, zupełnie jej nie przeszkadza. W wywiadzie dla "Vivy" tłumaczyła: - Czuję się, jakbym zrzuciła ciężar. Wiem, że postąpiłam słusznie. Uznałam, że dzieci są w takim wieku, że mnie najbardziej potrzebują. Zresztą mąż też. W innej rozmowie dodawała: - Boję się każdej rozłąki, nawet kiedy Jarek wychodzi z domu na kilka godzin. Jest we mnie zakorzeniony silny strach przed śmiercią, bo wcześnie straciłam ojca.
Seksowna żona to skarb

Choć Ania bez wahania rezygnuje z kariery dla rodziny, show--biznes chętnie się o nią upomina. Ania jest twarzą marki Astor. Kiedy aktorka będzie w domu z nowo narodzonym dzieckiem, wiosną na billboardach zawiśnie jej twarz zachęcająca do zakupu produktów z wiosennej kolekcji. A utrzymaniem rodziny będzie zajmował się mąż. Bieniuk ma kontrakt z łódzkim Widzewem, który choć nie tak lukratywny jak ten w Turcji, jest i tak wystarczająco dobry, by żyć na typowym dla gwiazd poziomie. I będzie miał żonę tylko dla siebie, choć zapiera się, że nie jest o nią zazdrosny. Kiedy Przybylska wystąpiła w "Playboyu", powiedział tylko: - Wiecie co, jestem człowiekiem spełnionym. Mam najseksowniejszą żonę w Polsce. No i obiad na czas. Czego chcieć więcej?
Menedżerka aktorki Małgorzata Rudowska mówi, że to nie lukrowanie, gdy para wspomina o swej krystalicznej miłości.

- W ich oczach ciągle widzę iskry. Co tam iskry. To błyskawice. Ale Jarek, tak na wszelki wypadek, lubi upewnić się, czy w ich związku nic się nie zmieniło. Czasami dzwoni do żony z zastrzeżonego numeru, przedstawia się jako dziennikarz i pyta, co czuje do ukochanego. Tyle że Ania nabiera się na ten numer coraz rzadziej.

Współpraca Rafał Romaniuk

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiola
super brawo
r
renia
na prawo na lewo czasem prosto tak w zyciu jest los okrutny rozdziela mlodych
d
darucha
będzie już codziennie przekonywał się o Miłości Pani Ani szkoda tylko że nie tak jak oboje by chcieli
Dodaj ogłoszenie