Nancy Vieira w Łodzi: Muzyka z dalekich wysp, dzięki której znowu chce się żyć

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Nancy Vieira wraz z czwórką muzyków stworzyła przyjazny, niezapomniany wieczór - zarejestrowany przez telewizję
Nancy Vieira wraz z czwórką muzyków stworzyła przyjazny, niezapomniany wieczór - zarejestrowany przez telewizję Krzysztof Szymczak
By spędzić urokliwy, przyjemny, nastrojowy, budujący wieczór wystarczą takie elementy, jak wysokiej klasy muzycy, kojąca aura, melodyjne kompozycje, serdeczne towarzystwo. I Monopolis.

Mieszkająca w Lizbonie Nancy Vieira wystąpiła w czwartkowy wieczór w amfiteatrze łódzkiego Monopolis w ramach Spirit of Łódź. Music Festival, pod szyldem cyklu „Siesta w drodze” Marcina Kydryńskiego. Dając z jednej strony wytchnienie w ciągle niełatwym czasie kilkuset słuchaczom, którzy wykazali swą gotowość do powrotu na koncerty, a z drugiej niosąc nadzieję, iż oto najsmutniejszy czas pandemii może być już za nami (na co zwracał uwagę otwierając wydarzenie Marcin Kydryński) oraz pozwalając poczuć radość muzyków, że znowu mogą grać i śpiewać na żywo dla ludzi, o czym mówiła sama wokalistka. W ten sposób harmonijny, dźwięczny, otulający życzliwością koncert zmienił się w święto odrodzenia po miesiącach bezwładu i wydobycia z mroku nieustannego lęku. Mimo że rozpoczął się po zapadnięciu zmroku.

Ciemności były potrzebne nie tylko po to, by stworzyć odpowiedni klimat dla melancholijnej muzyki, ale również, by wydobyć atrakcyjność otoczenia, w jakim wydarzenie się odbywało. Specyficzny romantyzm pofabrycznych przestrzeni i budynków, z pietyzmem odnowionych, efektownie podświetlony charakterystyczny komin kompleksu - wszystko to komponowało nastrój, ale będzie też znakomicie się prezentowało w telewizyjnym obrazie (koncert był rejestrowany i ma być wyemitowany na antenie TVP Łódź i TVP Kultura). To, co widzowie zobaczą i usłyszą będzie znacznie lepszą promocją Łodzi, niż zdecydowana większość działań w mieście w tym celu podejmowanych.

Wyjątkowym natomiast darem w tych okolicznościach była sztuka pochodzącej z Wysp Zielonego Przylądka Nancy Vieiry, poruszająca duszę i ciało muzyka z Cabo Verde. Piękny, czysty, perlisty głos solistki, jej muzykalność i swobodna interpretacja doskonale współistniały z klasą i temperamentem towarzyszących jej muzyków, którzy okazali się nie tylko znakomitymi instrumentalistami-indywidualistami, lecz także śpiewającymi na głosy wokalistami. Nancy Vieira łagodnie przemieszcza się pomiędzy rozmaitymi emocjami, całkowicie poddaje harmonii i rytmowi wykonywanych utworów, z zadziwiającą łatwością czaruje publiczność. Uczyła, na czym polega morna, zachęcała, by pozwolić muzyce oddziaływać na naszą wrażliwość tak, jak każdemu pasuje. Nic bardziej prostego niż bliska naturze szczerość istnienia. I nic bardziej głębokiego.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie