Nasi celebryci i ich gwiazdorskie stawki

Adam Tubilewicz
Borys Szyc za jeden dzień zdjęciowy zarabia nawet 12 tys. zł
Borys Szyc za jeden dzień zdjęciowy zarabia nawet 12 tys. zł Jarosław Pruss/archiwum Polska Press
Bycie celebrytą wciąż się opłaca. Małgorzata Socha dostanie za jeden dzień zdjęciowy 9 tysięcy złotych, Borys Szyc potrafił w jeden dzień na planie serialu zarobić 3 tysiące więcej. Jakie pensje mają inne gwiazdy show-biznesu?

Małgorzata Socha w siódmym sezonie „Przyjaciółek” zarobi 9 tys. zł za dzień zdjęciowy. To wyjątek, bo choć najbardziej znane twarze rodzimego show-biznesu wciąż mogą liczyć na wysokie stawki, to naprawdę gwiazdorskie kontrakty dostaje niewielu.

4.111 zł - tyle wyniosło w październiku średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Mimo że nawet o takich zarobkach wielu Polaków może jedynie pomarzyć, polskich celebrytów to nie dotyczy. Najbardziej popularni aktorzy, sportowcy i muzycy potrafią zarobić średnią krajową lub jej wielokrotność w jeden dzień. Trudno oprzeć się wrażeniu, że bycie celebrytą się opłaca.

Od 2012 r. Polsat wyemitował już sześć sezonów „Przyjaciółek”. Dzięki dużej popularności serialu (według Nielsen Audience Measurement ostatni sezon oglądało średnio 1,96 mln widzów) producenci zdecydowali się na nagranie kolejnej serii. Ekipa serialu z każdym kolejnym sezonem otrzymywała coraz wyższe pensje. Małgorzata Socha, która gra Ingę, dostaje obecnie 8 tys. zł za jeden dzień pracy, ale - jak podaje „Super Express” - podwyżka może sięgnąć nawet 15 proc. tej stawki. To oznacza, że aktorka będzie otrzymywać około 9 tys. zł dziennie. Przy 70 dniach na planie zarobi na kolejnym sezonie 630 tys. zł. Pozycja aktorki na rynku rośnie, bo jeszcze kilka lat temu na planie „Na Wspólnej” Socha zarabiała tylko 3,5 tys. zł dziennie.

Na podobne pieniądze mogą liczyć dziś tylko najbardziej znani aktorzy o ugruntowanej pozycji na rynku. Rekordzistą w branży seriali jest Borys Szyc, który za dzień zdjęciowy do „Przepisu na życie” dostawał kilka lat temu 12 tys. zł. Płace za role drugoplanowe w popularnych serialach oscylują w granicach 5 - 6 tys. zł za dzień. Krystian Wieczorek, który w lipcu 2015 roku otworzył w Łodzi luksusowy butik Garaaż, za rolę w „M jak miłość” inkasował 5 tys. zł dziennie. Bracia Rafał i Marcin Mroczkowie w tej samej produkcji zarabiali po 2 tys. zł za dzień, a Katarzyna Cichopek 2,5 tys. zł.

Wysokie zarobki na planie filmu lub serialu to dopiero początek. Wzrastająca rozpoznawalność otwiera każdemu celebrycie szanse na kolejny dopływ gotówki z tytułu kontraktów reklamowych lub udziału w telewizyjnych programach rozrywkowych. Jak podaje Natemat.pl, aktorzy z tzw. średniej półki za udział w jednym odcinku „Tańca z gwiazdami” mogą liczyć na 3 - 6 tys. zł. W przypadku bardziej znanych nazwisk stawka wzrasta do 15 tys. zł za odcinek - tyle otrzymała jedna z popularnych aktorek. Coraz częściej do udziału w tego typu programach dają się namówić postaci z dorobkiem filmowym. Danutę Stenkę do przyjęcia roli jurorki programu „Celebrity Splash” miała przekonać gwiazdorska gaża w wysokości 20 tys. zł za odcinek.

Pod względem zarobków, wszystkich polskich celebrytów daleko w tyle zostawił Robert Lewandowski. Piłkarzowi Bayernu w 2014 roku wpłynęło na konto 107 mln zł. „Lewy” ma za sobą niezwykle udany rok - świetnie zaaklimatyzował się w Monachium, a reprezentację Polski poprowadził do awansu na Mistrzostwa Europy. Popularności na całym świecie przysporzyło Polakowi zwłaszcza zdobycie pięciu bramek w ciągu 9 minut podczas wrześniowego meczu z VfL Wolfsburg, dzięki czemu trafił do „Księgi rekordów Guinnessa”. Robert Lewandowski to także najgorętsze nazwisko na naszym rynku reklamy. Według rankingu „Forbes 100 najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu”, wartość „Lewego” jako ambasadora marki przekroczyła już milion złotych i wciąż rośnie. Ewentualny transfer Polaka do jednego z największych klubów angielskich lub hiszpańskich może jeszcze bardziej zwiększyć jego potencjał jako ambasadora rozmaitych marek. A jest kogo gonić, bo Cristiano Ronaldo z samych kontraktów reklamowych kasuje co roku 24 mln dolarów.

Czołowe miejsca w rankingu „Forbesa” zajęli także inni sportowcy: Kamil Stoch (trzecie) i Agnieszka Radwańska (szóste). Chętnie występująca w reklamach tenisistka zwiększy z pewnością swoją wartość marketingową po wygraniu prestiżowego Turnieju Mistrzyń Singapurze.

CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE

Małgorzata Socha: Jeżeli moja gęba może przyczynić się do tego, żeby zrobić coś dobrego, to bardzo proszę. Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Reklamodawcy wyżej od serialowych gwiazdek wyceniają wciąż aktorów filmowych, nawet tych, którzy rzadko lub wcale nie pojawiają się już na dużym ekranie. W pierwszej dziesiątce „Forbes” umieścił m.in. pozostającego od 2010 roku poza zawodem Marka Kondrata. Wysoki poziom życia zapewnia mu kilkuletni kontrakt z ING, za który miał dostać milion złotych. Łakomymi kąskami dla producentów prestiżowych dóbr są także Marcin Dorociński, Robert Więckiewicz i Janusz Gajos. Każdy z nich za podpis pod kontraktem może żądać co najmniej pół miliona złotych.

Wiele warte na rynku reklamowym są nie tylko uznane nazwiska. Już dziś na kilkaset tysięcy złotych wycenia się reklamy z udziałem młodych muzyków: Dawida Podsiadły i Margaret. Z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że ich wartość w kolejnych latach jeszcze wzrośnie.

W niedalekiej przyszłości mogą dołączyć do nich gwiazdy, które popularność zbudowały w internecie. Najbardziej znani youtuberzy, jak Sylwester Wardęga czy Radosław Kotarski, pomysłodawca popularnonaukowego kanału „Polimaty”, pod względem zarobków mogą już porównywać się z aktorami seriali. Według portalu Spidersweb.pl Wardęga za obejrzany ponad 100 milionów razy filmik o psie pająku miał otrzymać od Google 400 tys. zł.

Z kolei Kotarski został pierwszym polskim youtuberem, który wziął udział w dużej kampanii reklamowej. Trzyletnia umowa z Bankiem Millennium zapewne nie pozwoli mu już teraz doskoczyć do czołówki najlepiej zarabiających celebrytów, ale ma inną zaletę. Poprzez zachowanie konwencji znanej z internetowych programów Kotarski nie popełnił typowego błędu w reprezentowanej przez siebie branży - zamiast rzucać się w wir propozycji reklamowych, pozostał wiarygodny wobec fanów, którzy ze zrozumieniem przyjęli jego decyzję. Nie zmienia to faktu, że w polskim internecie wciąż zarabia się niewiele. Wspomniany Kotarski przyznał w wywiadzie dla Natemat.pl, że jeśli twórca internetowych filmików zarabia na reklamach z YouTube średnią krajową, to już w krajowym top5.

Choć gaże polskich gwiazd mogą robić wrażenie, to wciąż daleko im do światowej czołówki. Według magazynu „Forbes”, w 2015 r. najwięcej zarobił Floyd Mayweather Jr. Słynny bokser zainkasował 300 mln dolarów głównie dzięki zorganizowanej w maju walce z innym utytułowanym pięściarzem Mannym Pacquiao. Filipińczyk znalazł się na drugim miejscu rankingu z sumą 160 mln dolarów. Udany rok mają również za sobą piosenkarka pop Katy Perry (135 mln USD) i boysband One Direction (130 mln USD), którzy zajęli odpowiednio trzecie i czwarte miejsce. W finałowej setce rankingu znalazło się 36 muzyków, 28 sportowców i 19 aktorów.

Jak mówi Wiesław Gałązka, specjalista ds. wizerunku publicznego i medialnego, wśród najlepiej zarabiających celebrytów można wyróżnić dwie grupy. - Pierwsi, np. sportowcy, swoje osiągnięcia zawdzięczają talentowi i ciężkiej pracy. Natomiast jest też spora grupa osób znanych z tego, że są znane, których jedynym osiągnięciem jest to, że ładnie wyglądają lub są wyraziści. Wystarczy, że np. jedna stacja telewizyjna kogoś polubi i zaprosi do programu, a potem to samo robią następne i następuje tzw. efekt kuli śnieżnej. Warto natomiast dodać, że media potrafią równie szybko zrzucić taką gwiazdkę z piedestału.

Gałązka zwraca uwagę, że - zwłaszcza w przypadku sportowców - duże znaczenie ma wygląd. - Wynika to z faktu, że po prostu lubimy ładnych ludzi. Trzymamy za nich kciuki bardziej niż za tych mniej atrakcyjnych, nawet jeśli tamci dysponują porównywalnym talentem i osiągnięciami. Nie jest to jednak regułą. Przypomnijmy sobie np. Adama Małysza, którego Polska pokochała nie tyle za dalekie skoki, co za jego niebywałą skromność. Coraz więcej artystów i sportowców zaczyna rozumieć, że trzeba współpracować z mediami. Czasy PRL, kiedy sportowcy często nie potrafili się wypowiedzieć odeszły do lamusa. Dziś wszyscy wiedzą, że bycie celebrytą po prostu się opłaca.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie