Nasz bajzel codzienny

    Nasz bajzel codzienny

    Jerzy Witaszczyk

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    W piątek minister Arłukowicz ogłosił list do "Przyjaciół lekarzy". W sobotę okazało się, że odniósł sukces - podpuścił na lekarzy Polaków, którzy teraz wiedzą, że minister chce dobrze, a winni są lekarze.
    Jerzy Witaszczyk

    Jerzy Witaszczyk ©Grzegorz Gałasiński

    Pewnie przydałaby się debata o odpowiedzialności zawodowej lekarzy, do której wzywa Arłukowicz. Ale bardziej potrzebne jest rozliczenie autorów bajzlu w służbie zdrowia: Buzka, jego następców, ich ministrów zdrowia, nie wyłączając Arłukowicza i jego genialnej poprzedniczki, która za zasługi w pogrążaniu systemu została marszałkiem Sejmu.

    Niedawno w autobusie zemdlała kobieta. Rano, po nocnym krwotoku, zgłosiła się do szpitalnej izby przyjęć, ale zgodnie z przepisami odesłano ją po skierowanie do lekarza pierwszego kontaktu. Autobus stanął, pasażerowie wezwali pogotowie, które zabrało chorą do szpitala. Tak formalnościom stało się zadość, bo szpital może przyjąć chorego bez skierowania, jeśli przywiezie go pogotowie. Mam nadzieję, że ta pani miała szczęście i przeżyła formalności.

    Tu przypomnę, że szczęście nie wszystkim sprzyjało. Pod izbą przyjęć szpitala Barlickiego w Łodzi skonał Józef Kobielak. W Olsztynie, 50 metrów od szpitala, leżał nieprzytomny mężczyzna. Musiał czekać na pogotowie, które miało go przewieźć te 50 metrów! W Skierniewicach, żeby przemieścić pacjentkę do oddalonego o 200 metrów innego oddziału szpitalnego, potrzebna była karetka z Łodzi!

    Panie Arłukowicz, kto wymyślił te i inne kosztowne debilizmy? Powiedz pan! Bo kto za ten bajzel płaci, to my wiemy.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    oj boli....

    Hendryk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Za piec lat nie bedzie juz zadnej placowki sluzby zdrowia- publicznej .Jesli beda funkcjonowaly na zasadach obecnego NFZ ...to i tak trzeba bedzie grubo doplacac za " uslugi " lekarzy , o...rozwiń całość

    Za piec lat nie bedzie juz zadnej placowki sluzby zdrowia- publicznej .Jesli beda funkcjonowaly na zasadach obecnego NFZ ...to i tak trzeba bedzie grubo doplacac za " uslugi " lekarzy , o szpitalach juz nie mowiac....zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Malkontectwo

    Jacek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

    JA nie wiem skąd tyle niezadowolenia z naszej wspanialej służby zdrowia. Przecież jej organizacja została obmyślona przez najtęższe głowy nie tylko w naszym państwie ale i w UE (vide prof. Buzek)....rozwiń całość

    JA nie wiem skąd tyle niezadowolenia z naszej wspanialej służby zdrowia. Przecież jej organizacja została obmyślona przez najtęższe głowy nie tylko w naszym państwie ale i w UE (vide prof. Buzek). Pzrede wszystkim organizacja ta [rzyczynia się znakomicie do obnizenai bezrobocvia nei tylko wśród kadr medycznych ale także i absolwentów kierunków politologicznych, historycznych itp, którzy w miłej atmosferze pilnują, żeby wszystko grało. Mamy rozbudowany system badań diagnostycznych, często bezpłatnych, a wiadomo, że dobra diagnoza to połowa wyleczenia, a przecież lepiej jest być do połowy wyleczonym niż wcale. Pieniądze idą za pacjentem. Co prawda nie zawsze za nim nadążają, ale to wina samych pacjentów, którzy po prostu za szybko się poruszają. Lekarze nie muszą tak dużo czasu poświęcać na stresujące badania pacjentów mogąc w zamian za to poćwiczyć kaligrafię wypisując rozmaite papierki no i mają coraz więcej komputerów, w których są rozmaite ciekawe gry. A zadowolenie pacjentów jest widoczne na każdym kroku. Na przykład przed moją poradnia już na 45 minut przed otwarciem ustawia się kolejka nawet w najbardziej mroźną i śnieżną zimę. A jaki entuzjazm panuje, gdy wreszcie punktualnie o ósmej, ani sekundy wcześniej - porządek musi być - ich wpuszczają do środka! Wprost zachwyt. A co tu się czepiać, że karetka przewozi te 50 metrów, chyba lepiej jechać niż targać człowieka na noszach. Komfort musi być. Wystarczy odrobina dobrej woli, a da się dostrzec, że wcale nie jest tak źle, a mogłoby być gorzej.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pełna zgoda.

    ksantypa_222 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 3

    Pan Jacek ma u mnie plusa.

    Zdjęcie autora komentarza
    Dziel i rządź!

    ksantypa_222

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 5

    Czegóż to się nie robi, aby utrzymać się przy korycie. Stara i sprawdzona metoda: skłócić Polaków. Tak trzymać i nie popuszczać!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo