Nie ma dnia, aby podpalacz nie zaatakował w województwie łódzkim. Do podpaleń najczęściej dochodzi w powiecie radomszczańskim

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Policjanci zatrzymali m.in.  36-letniego podpalacza z gminy Gidle oraz 27-latka z Piotrkowa, który podpalał wiaty śmietnikowe
Policjanci zatrzymali m.in. 36-letniego podpalacza z gminy Gidle oraz 27-latka z Piotrkowa, który podpalał wiaty śmietnikowe Policja
Podpalacze znów dają się we znaki. W tym roku spowodowali już 253 pożary w woj. łódzkim, co oznacza, że praktycznie nie ma dnia, aby czegoś nie podpalili. Najczęściej podpalają trawy, stogi słomy, stodoły i kontenery śmietnikowe, a także lasy oraz budynki mieszkalne lub gospodarcze.

Policjanci mają z podpalaczami pełne ręce roboty. Niedawno zatrzymali 36-letniego mieszkańca gminy Gidle, który w Ciężkowicach w powiecie radomszczańskim spalił doszczętnie budynek drewniany oraz część pobliskiego ogrodzenia i budynku gospodarczego. Straty oszacowano na 23 tys. zł. Okazało się, że piroman niedawno wyszedł z więzienia. Podczas rozmowy z policjantami przyznał, że budynek podpalił z zemsty na jego właścicielu, którego po prostu nie znosił. Podpalaczowi jako recydywiście grozi do siedmiu i pół roku więzienia.

W 2020 roku w woj. łódzkim zanotowano 7.164 pożarów, z czego 808 okazało się podpaleniami. Rok wcześniej było jeszcze gorzej: strażacy zanotowali 9.668 pożarów, w tym 1110 podpaleń.

Płoną trawy, lasy, stogi i stodoły

- Najbardziej typowe podpalenia dotyczą traw i zarośli. Podpalane są też stodoły i stogi słomy. Lasy są znacznie rzadziej podpalane. W tym roku najwięcej podpaleń miało miejsce w powiecie radomszczańskim (67) oraz piotrkowskim (57) – mówi młodszy brygadier Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi.

Przebiegły podpalacz z Piotrkowa

Regularnie podpalane są wiaty, pergole i kontenery na śmietnikach. W nocy z 9 na 10 kwietnia policjanci w Piotrkowie Trybunalskim zostali zaalarmowani, że na jednym z osiedli ktoś podpala wiaty śmietnikowe. Sprawcą okazał się 27-letni mężczyzna w czarnej kurtce, z dużym plecakiem i ze słuchawkami na uszach, który uciekł na widok patrolu.

Wkrótce został wytropiony na boisku. Właśnie przebierał się, aby zmylić stróżów prawa. Zdjął kurtkę i słuchawki, które schował do plecaka, zaś spodnie wywinął na drugą, znacznie jaśniejszą stronę, tak że zmienił się nie do poznania. Policjanci nie dali się zwieść i po pościgu zatrzymali przebiegłego podpalacza. Okazało się, że podpalił cztery wiaty śmietnikowe. Straty oszacowano na 16 tys. zł. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Wśród podpalaczy wyróżniał się... strażak

Bywa, że podpalaczami okazują się... strażacy. Jeden z najgłośniejszych takich przypadków dotyczył 34-latka z Ochotniczej Straży Pożarnej w powiecie wieruszowskim, który najpierw podpalił setki balotów ze słomą, a potem zakład stolarsko – tapicerski, w którym pracował, po czym z zapałem przystąpił do akcji gaśniczej. Wpadł dzięki temu, że jego wyczyn z podłożeniem ognia zarejestrowały kamery monitoringu. Oczywiście z hukiem wyleciał z OSP. Jego sprawa trafiła do sądu w Sieradzu, który skazał go na półtora roku więzienia.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie